Premier Izraela stara się obecnie stworzyć nowy koalicyjny rząd, jednak Waszyngton ma w tej kwestii swoje zdanie. Kontrowersyjny dla USA Smotricz podobno odrzucił posadę w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, którą Netanjahu próbował zaproponować mu jako alternatywę. Bez jego poparcia utworzenie rządu może być niemożliwe.
To patowa sytuacja. Czy premier powinien słuchać najważniejszego sojusznika międzynarodowego, czy tego na krajowej scenie politycznej?
Administracja Bidena podobno wysłała jasne sygnały, że Netanjahu powinien zrobić wszystko, aby nie wprowadzić Smotricza do ministerstwa. Jedno z izraelskich źródeł przyznało nawet, że jeżeli Smotricz dostanie tekę, to USA w taki czy inny sposób wyrażą swoje niezadowolenie. Według anonimowego źródła kartą przetargową mogą być części uzbrojenia, których Izrael potrzebuje od USA. Przykładowo Jerozolima zażądała większego dostępu do podsystemów F-35 w celu zainstalowania różnych systemów produkcji izraelskiej. Stany Zjednoczone mogłyby wywierać nacisk, przeciągając odpowiedź lub spowalniając proces zatwierdzania części zamiennych czy amunicji.
Przeczytaj także:
- Silne starcia proizraelskich organizacji podczas wyborów w USA
- Netanjahu wygrywa wybory. Szykuje się najbardziej radykalny rząd w historii Izraela
- Netanjahu może zmienić izraelską demokrację
Amerykańskie obawy związane ze Smotriczem dotyczą faktu, że może on jeszcze bardziej skomplikować relacje izraelsko-palestyńskie. Polityk wyraził swoje poparcie dla rozbudowy izraelskich osiedli na Zachodnim Brzegu. Ma też na koncie podburzające komentarze na temat Arabów.
Jak podał izraelski „Kanał 12”, z Netanjahu spotkał się Tom Nides, ambasador USA, który zauważył, że „mianowanie Ministra Obrony powinno być traktowane z ostrożnością i rozwagą oraz w sposób uwzględniający poufałe relacje między Izraelem i USA”. Samo spotkanie potwierdziło Biuro Premiera, nie podano jednak szczegółów rozmowy.
Partia Smotricza także wydała oświadczenie, stwierdzając, że chociaż ma „wiele szacunku i uznania dla naszego sojusznika Stanów Zjednoczonych”, to administracja Bidena „powinna również szanować izraelską demokrację i nie ingerować w tworzenie rządu”.
Amos Yadlin, były generał w izraelskich siłach powietrznych (IAF), attaché wojskowy Sił Obronnych Izraela w Waszyngtonie i szef Dyrekcji Wywiadu Wojskowego IDF, zauważył, że dobre i zaufane relacje między Izraelem a USA w kwestiach obronnych są kluczowe.
„Te relacje opierają się na radzeniu sobie z identycznymi zagrożeniami oraz posiadaniu tych samych wartości. Jeśli w przyszłości wartości te będą się różnić, może to wpłynąć na wzajemny sposób radzenia sobie z zagrożeniami” – powiedział.
Ministerstwo Obrony odmówiło komentarza na temat potencjalnego kolejnego Ministra Obrony. Na prośbę o komentarz nie odpowiedziała też ambasada USA w Jerozolimie.
Tymczasem szef sztabu generalnego IDF (Siły Obronne Izraela) ma w przyszłym tygodniu odwiedzić Waszyngton. Celem są „rozmowy koordynacyjne” na temat wspólnych operacji w regionie Zatoki Perskiej. Istnieją też inne punkty sporne. Izrael powiadomił USA, że nie pozwoli FBI na przesłuchanie izraelskich żołnierzy w sprawie śmierci palestyńsko-amerykańskiej dziennikarki Shireen Abu Akleh, która została zastrzelona podczas pracy dla Al Jazeery. „Przekazałem przedstawicielom USA, że stoimy za naszymi żołnierzami i nie pozwolimy na rozpoczęcie wewnętrznych dochodzeń” – poinformował na Twitterze Minister Obrony Izraela Benny Gantz.