fbpx
10 marca, 2026
Szukaj
Close this search box.

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Trudne relacje Wielkiej Brytanii z UE. Będzie umowa w stylu szwajcarskim?

Redakcja
Redakcja

Nowy Świat 24 | Redakcja

Relacja, która rzekomo jest rozważana, byłaby wzorowana na szwajcarskiej mozaice umów, które pozwalają na niemal bezproblemowy handel z państwami unijnymi – bez członkostwa we Wspólnocie. Urzędnicy twierdzą jednak, że w przypadku Wielkiej Brytanii umowy nie obejmowałoby takiego samego podejścia do swobodnego przepływu.

Eksperci twierdzą, że pomysł jest raczej niewykonalny, biorąc pod uwagę politykę Torysów. Premier Rishi Sunak – po wściekłej reakcji wśród twardogłowych zwolenników Brexitu – szybko zaprzeczył, że cokolwiek jest na rzeczy.

„Pod moim przywództwem Wielka Brytania nie będzie dążyć do żadnych relacji z Europą, które opierałyby się na dostosowaniu do prawa UE” – powiedział niedawno na dorocznej konferencji CBI w Birmingham.

„Głosowałem za Brexitem, wierzę w Brexit i wiem, że Brexit może przynieść i już zapewnia ogromne korzyści i możliwości dla kraju. Gdy mamy odpowiednią kontrolę nad naszymi granicami, to jesteśmy w stanie kontrolować, jakiego rodzaju migracji chcemy i potrzebujemy” – dodał.

Układ „trochę irytujący”

Podjęta przez premiera próba zaprzeczenia spekulacjom nastąpiła po gniewie popierającego Brexit skrzydła jego własnej partii.

David Frost, były główny negocjator Brexitu za rządów Borisa Johnsona, powiedział, że ma nadzieję, że rząd „szybko przemyśli te plany”. Były minister Liam Fox dodał, że tylko „kompletny szaleniec” wznowi debatę na temat Brexitu w stylu szwajcarskim w Partii Konserwatywnej. „The Telegraph” przypomina, że próby forsowania tego stylu umowy były głównym czynnikiem upadku byłej premier Theresy May.

Przeczytaj także:

Paradoksalnie – jak podkreśla brytyjski dziennik – zagorzali zwolennicy Brexitu zdenerwowani próbami powrotu do tematu mają niezwykłego sojusznika: Unię Europejską.

„UE nienawidzi wszelkich wzmianek o Szwajcarii lub stosunkach w stylu szwajcarskim” – mówi David Henig, dyrektor brytyjskiego projektu polityki handlowej. „Rozmawiałem z kimś w Brukseli w zeszłym tygodniu. Kiedy wspomniałem o Szwajcarii, przerażenie w jego oczach było wyraźne” – dodaje.

Thomas Sampson, profesor ekonomii w London School of Economics, zaznacza, że Bruksela uważa ten układ za „trochę irytujący”, ponieważ wielu postrzega go jako zwykłe wybieranie najlepszych części systemu UE.

Handel jest praktycznie bezproblemowy

Podobnie jak Wielka Brytania, Szwajcaria zawsze była niechętna przekazywaniu zbyt dużej władzy Brukseli. Zamiast tego z biegiem czasu ewoluowały doraźne stosunki handlowe, oparte na ponad 120 umowach dwustronnych. Pozwala to małemu krajowi na swobodny eksport towarów i – w pewnym zakresie – również usług.

„Oni formalnie nie są na jednolitym rynku, tak jak na przykład Norwegia, ale istnieje szereg traktatów, które razem tworzą bardzo bliskie stosunki, dzięki czemu handel jest praktycznie bezproblemowy” – mówi Sampson.

Obecny układ oznacza, że Szwajcarzy mogą uczestniczyć w jednolitym rynku bez formalnego włączenia się w struktury UE. W zamian Szwajcaria została członkiem strefy swobodnego przemieszczania się Schengen i wnosi pewien wkład do budżetu UE.

Co prawda w 2020 r. Szwajcaria przeprowadziła głosowanie w sprawie zakończenia swobody przemieszczania się, co mogło znacznie skomplikować stosunki z UE, jednak większość (62 proc.) głosowała za utrzymaniem tych regulacji.

Silny konsensus ekonomiczny

Obecny układ nie jest jednak pozbawiony problemów. Szwajcaria i UE często toczą spory dyplomatyczne, ponieważ brak ogólnego porozumienia oznacza, że obie strony często muszą negocjować indywidualne rozwiązania.

„To bardzo obciąża układ w tym sensie, że ciągle go renegocjujesz. Czasami powodowało to napięcie w stosunkach szwajcarsko-unijnych” – podkreśla prof. Sampson i przypomina, że okresowo UE wycofuje niektóre przywileje dla Szwajcarów. Na przykład są okresowo wyrzucani z europejskiego programu naukowego Horizon, z powodu różnych sporów ze Wspólnotą.

Szwajcarzy nie zasiadają też przy najważniejszym stole w Brukseli, co oznacza, że nie mogą bezpośrednio wpływać na decyzje UE.

„To naprawdę chaotyczny związek, którym bardzo trudno jest zarządzać. Nie będziemy mieć relacji dokładnie w stylu szwajcarskim, ponieważ mamy umowy handlowe i o współpracy, a one tak naprawdę nie mają takiego odpowiednika” – mówi David Henig.

Ekonomiści twierdzą, że porozumienie w stylu szwajcarskim mogłoby przynieść większy wzrost poprzez usunięcie barier handlowych, biorąc pod uwagę, że UE pozostaje największym partnerem handlowym Wielkiej Brytanii.

„Istnieje silny konsensus ekonomiczny, że większa integracja z UE byłaby dobra dla gospodarki Wielkiej Brytanii. Szwajcarski typ porozumienia nie powielałby tego, co zapewnia członkostwo w UE, ale z pewnością poprawiłby sytuację, w której się teraz znajdujemy” – zaznacza Sampson.

Punkty sporne, które można rozwiązać

Chociaż porozumienie szwajcarskie byłoby trudne do zaakceptowania przez prawe skrzydło Torysów, istnieje apetyt na zmiany. Nawet najbardziej zagorzali zwolennicy Brexitu uważają, że Wielka Brytania nie wykorzystała szans wynikających z rozwodu.

Analitycy twierdzą, że istnieją punkty sporne, które można rozwiązać. Obejmują one lepszą, bardziej odpowiednią umowę dla Irlandii Północnej, umowę weterynaryjną dotyczącą produktów spożywczych i napojów oraz ulepszone zasady wizowe dla koncertujących muzyków.

„Jak na ironię, zajęcie się tymi punktami prawdopodobnie pozostawiłoby Wielką Brytanię z patchworkiem w stylu szwajcarskim, niezależnie od tego, czy tego chce, czy nie” – czytamy w „The Telegraph”.

„Zabawne jest to, że chociaż bardzo trudno jest rozpocząć negocjacje, prawdopodobnie z czasem tak się stanie” – uważa Henig. „Ale nie możesz tak po prostu poprosić o związek w stylu szwajcarskim, ponieważ odpowiedzą ci »nie«” – zaznacza.

Konflikty są prawie pewne

Nie oznacza to oczywiście, że Wielka Brytania ponownie otworzyłaby swoje drzwi dla swobodnego przepływu lub wniosłaby na dużą skalę wkład do budżetu UE. Oznaczałoby to raczej związek wykuty na podstawie dziesiątek oddzielnych umów dwustronnych, skutkujący bardziej płynną sytuacją, w której konflikty są prawie pewne.

 „Jesteśmy właśnie świadkami, jak Wielka Brytania zaczyna zmierzać w kierunku tego rodzaju modelu w swoich stosunkach z UE” – mówi prof. Sampson.

„Reakcja partii premiera pokazała, że Sunak nie może z pełnym entuzjazmem zabiegać o układ w stylu szwajcarskim, czy tego chce, czy nie. Jednak w nadchodzących latach, Wielkiej Brytanii może być trudno uciec od systemu, który bardzo przypomina Szwajcarię” – podsumowuje brytyjski dziennik.

Przeczytaj także:

NAJNOWSZE: