Dzięki technologii Starlink dostarczonej przez firmę SpaceX rząd i wojsko Ukrainy mogło zachować dostęp do Internetu, kiedy Rosja zaatakowała ukraińską infrastrukturę krytyczną i odcięła inne środki komunikacji. Ale niedawne zachowanie Elona Muska – założyciela firmy SpaceX – sprawiło, że Ukraina nie ma już pewności, czy zachowa dostęp do Starlinka. Mało tego, wicepremier Ukrainy ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej Olha Stefaniszyna uważa, że na kupionym niedawno przez Muska serwisie Twitter dezinformacja w sprawie wojny na Ukrainie stała się jednym z głównych trendów.
Niedawno podczas Halifax International Security Forum Stefaniszyna powiedziała dziennikarzom: „Elon Musk na Twitterze zagwarantował nam, że sfinansuje [Starlink], rozmawiał też z naszym Ninistrem Transformacji Cyfrowej, więc uważamy to za umowę”.
Przeczytaj także:
- Elon Musk. Od biznesmena do człowieka z żelaza
- Pentagon marzy o dostarczaniu żołnierzy rakietami SpaceX
- Ile botów jest na Twitterze?
Musk w ubiegłym miesiącu został wreszcie właścicielem Twittera, do którego zakupu przymierzał się od dłuższego czasu. Stefaniszyna uważa, że pod jego przewodnictwem ta platforma społecznościowa stała się „głównym źródłem manipulacji”, a sam Elon Musk testuje granice manipulacji, do których może się posunąć.
„Biorąc pod uwagę znaczne różnice w deklaracjach CEO SpaceX, od chęci, a następnie do niechęci do kontynuowania wsparcia finansowego, przygotowujemy dla siebie plan awaryjny”.
W lutym, zaraz po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji, Musk wysłał na Ukrainę terminale Starlink. Gest ten pochwalił Pentagon, a dostarczona przez Muska technologia stała się kluczowa dla utrzymania dostępu do Internetu dla ukraińskich urzędników i wojska. Był to w pierwszych tygodniach wojny jeden z punktów zwrotnych dla sił Ukrainy, który pozwolił na zachowanie komunikacji mimo zniszczonej przez Rosjan infrastruktury.
„Starlink był sygnałem życia dla Ukrainy. Nasz rząd był w stanie zachować zdolności operacyjne, ponieważ miał Starlink nad głową” – przyznała Olga Stefaniszyna.
Problem w tym, że dostęp do Starlinka na Ukrainie nie jest już taki pewny. Jesienią SpaceX poinformowało Pentagon, że nie może dłużej finansować utrzymania ukraińskich terminali Starlink z własnej kieszeni.
15 października Musk opublikował na Twitterze wpis, że SpaceX wycofał wcześniejszą prośbę o fundusze na utrzymanie ukraińskich terminali, chociaż do końca roku będzie to kosztowało firmę ponad 100 mln dolarów. Jednak mimo tych zapewnień w październiku pojawiły się doniesienia o tym, że wiele punktów straciło dostęp do sieci. CNN raportowało, że aż 1,3 tys. ukraińskich terminali nie mogło połączyć się ze Starlinkiem, i to po tym, jak Musk obiecał kontynuowanie finansowania.
Był to czas, w którym Musk finalizował zakup Twittera. Podzielił się na tej platformie swoim pomysłem na plan pokojowy, według którego Ukraina utraciłaby część terytoriów na rzecz Rosji. Sugestia ta wywołała oburzenie ukraińskich urzędników. Andrij Melnyk, ówczesny ambasador Ukrainy w Niemczech, odpisał na tej samej platformie: „Fuck off – to moja bardzo dyplomatyczna odpowiedź dla Ciebie”.
Stefaniszyna potwierdziła, że ukraińscy urzędnicy utrzymują bezpośredni kontakt z kierownictwem SpaceX. Ale w tym samym czasie Ukraina szuka alternatywy dla utrzymania łączności. Wicepremier przyznała, że inne sieci komunikacyjne zostały już zamówione. Co prawda nie są to sieci – jak określiła – „tak wyrafinowane”, ale pozwoliłyby na utrzymanie połączenia nawet w przypadku wycofania dostępu do Starlinka przez Muska.
„Naprawdę trudno jest mieć pewność, gdy mówimy o CEO prywatnej firmy. To współpraca w formacie G2B [government-to-business], ale to B jest trochę niepewne” – powiedziała Stefaniszyna.