fbpx
7 marca, 2026
Szukaj
Close this search box.

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Zielona energia w Hiszpanii – nie tak szybko

Redakcja
Redakcja

Nowy Świat 24 | Redakcja

PNIEC zakłada między innymi rozwój energetyki wiatrowej do poziomu 50 333 MW do 2050 r. Oznaczałoby to średnią roczną rozbudowę o 2 281 MW, a tymczasem w 2021 r. zainstalowano wiatraki o łącznej mocy 1 039 MW. Według danych pochodzących od Red Eléctrica Hiszpania produkuje obecnie 29 566 MW z energetyki wiatrowej, a to dawałoby jej osiem lat na przyłączenie… 20 767 MW.

Wiatrem w śmigła hiszpańskich wiatraków z pewnością nie są procedury administracyjne. Ich złożoność i powolność znacząco powstrzymują krajową transformację. Około 2 tys. projektów związanych z rozbudową sieci wiatrowej utknęło w procesie administracyjnym, a wiele wymaga zatwierdzenia oceny wpływu na środowisko. Jeśli nie stanie się to do końca roku, proces aplikacji będzie musiał zacząć się od nowa.

Hiszpańskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (AEE) uważa, że sama konstrukcja rządowych przetargów zmniejszyła zainteresowanie sektorem, ponieważ obecne ceny i wymagania są nierealistyczne.

Przeczytaj także:

Widać to było przy ostatnim przetargu na odnawialne źródła energii. Eksperci z sektora uważają, że wyznaczony pułap cenowy na poziomie 45 euro za MWh nie jest opłacalny, zwłaszcza w warunkach kryzysu i inflacji, z jakimi mamy do czynienia. Ostatecznie cena jest ustalana na kolejnych 12 lat.

„Aby nadrobić ten przegrany przetarg, Hiszpania musi upewnić się, że dobrze wykona następny. Konieczna jest zmiana wadliwego »tajnego« mechanizmu ustalania pułapu cenowego i przyznanie większej liczby pozwoleń na nowe farmy wiatrowe” – powiedział dyrektor generalny WindEurope Giles Dickson.

Jednak producenci turbin wiatrowych mają problemy w całej Europie. Są oni kluczowi dla rozwoju energetyki wiatrowej, jednak wielu producentów zamyka fabryki, zwalnia pracowników czy wstrzymuje inwestycje. Dotknęło to takie firmy, jak hiszpański Siemens Gamesa, niemiecki Nordex i duński Vestas, a poza Europą także amerykański General Electric – wszystkie przynoszą straty od ubiegłego roku, co wiąże się z rosnącymi kosztami surowców oraz problemami z łańcuchami dostaw.

Energia słoneczna w cieniu problemów

Z energią słoneczną też nie jest lepiej. Jej rozwój stanął na niemal dekadę. Niedawny przetarg na 520 MW w termoelektrycznych technologiach solarnych, biomasowych i rozproszonej fotowoltaice też nie zakończył się sukcesem. Kontyngent na słoneczną energię cieplną o wartości 220 MW nie został przyznany z podobnych powodów, które doprowadziły do porażki późniejszy przetarg na energię wiatrową – Ministerstwo Przemian Ekologicznych i Wyzwań Demograficznych ustaliło zbyt niską cenę graniczną.

Hiszpańskie Stowarzyszenie Promocji Przemysłu Termosolarnego (Protermosolar) podało w oświadczeniu, że przetarg wiązał się także ze zbyt dużym ryzykiem utraty gwarancji bankowej w perspektywie opóźnień, w uzyskaniu punktu przyłączeniowego. To sprawiło, że niewiele podmiotów zdecydowało się na złożenie oferty.

Aktualnie Hiszpania produkuje 2 304 MW energii słonecznej w 50 elektrowniach. Wiele z nich działa dzięki rządowym subwencjom i dotacjom. Do 2025 r. ilość energii słonecznej miałaby – według planów PNIEC – sięgnąć 4 803 MW, a do 2030 r. aż 7 303 MW. Tymczasem od 2013 r. nie uruchomiono żadnych nowych instalacji. Aby wypełnić plan, należało przyłączać średnio po 500 MW rocznie przez całą dekadę 2020-2030.

Kłopotliwa biomasa

Biomasa w Hiszpanii w 2020 r. dawała łącznie 616 MW mocy. PNIEC zakłada, że do 2025 r. będzie to 815 MW, a do 2030 – 1 408 MW. To daje średnio 79 MW rocznie.

Sektor hiszpańskiej biomasy nie ma się za dobrze. W ostatnich dwóch latach, bardzo wzrosły koszty związane z tym obszarem. Wzrostów nie widać, jednak na opublikowanych ostatnio zamówieniach minister Ribery, spośród 180 MW przyznanych w ramach ostatniego przetargu, aż 146 MW należało do kontyngentu na biomasę (31 MW przyznano na fotowoltaikę dla małych instalacji). Przetarg wygrały Acciona Energía, Reolum i Hunosa.

Jeszcze trudniejsza kogeneracja

Jeśli w sektorach biomasy, energii słonecznej i wiatrowej sytuacja jest skomplikowana, to w sektorze kogeneracji, obecny rok okazał się szczególnie trudny. Od 15 czerwca do 31 października sektor kogeneracji był wyłączony z mechanizmu „gas cap”, przez co zamknięto aż dwa z trzech zakładów i dopiero teraz wracają one do pracy. Z tego powodu, sektor chce pozwać Ministerstwo Transformacji Ekologicznej o 500 mln euro odszkodowania.

Javier Rodríguez, dyrektor generalny Acogen – Hiszpańskiego Stowarzyszenia Kogeneracji, ogłosił ostatnio, że według przewidywań sektor ten zakończy obecny rok ze spadkiem produkcji wynoszącym 30 proc. względem poprzedniego. „Potrzebujemy nowych ram regulacyjnych, które pozwalają kogeneratorom odzyskać poziom swojej produkcję od 1 stycznia 2023 r.” – powiedział Hernando i dodał, iż „w przypadku naszej działalności, która jest w całości regulowana, kryzys energetyczny został połączony z nieefektywną regulacją dla konwulsyjnych zmian, których doświadczamy”.

Planowo Hiszpania powinna ograniczyć sektor kogeneracji, który obecnie produkuje 5 634 MW, do 3 670 MW w 2030 r. Oznacza to wygaszenie 1 964 MW, a zatem średnio 203 MW rocznie.

Energia jądrowa

Zmiany w zakresie energetyki jądrowej są zgodne z przewidywaniami PNIEC. Może dlatego, że w harmonogramie uwzględniono likwidację pierwszej elektrowni (Almaraz I) dopiero w listopadzie 2027 r. Rok później zamknięta ma zostać elektrownia Almaraz II, a jesienią 2030 r. – Ascó oraz Cofrentes. Na 2032 r. przewidziano zamknięcie Ascó II, na luty 2035 r. – Vandellòs II. Na końcu, czyli w maju 2035 r., zamknięta ma zostać elektrownia Trillo.

Warunkiem dotrzymania tych terminów jest jednak wzrost produkcji w sektorach zielonej energii, zgodny z PNIEC. Zielona energia musi bowiem uzupełnić straty powstałe przy wygaszaniu energetyki jądrowej.

Sukces fotowoltaiki

Największy sukces w hiszpańskiej transformacji to jak do tej pory fotowoltaika. Już teraz o 32 proc. wyprzedza ona harmonogram PNIEC. Tylko w tym roku zainstalowano już 2 854 MW nowych mocy.

Najszybszy wzrost fotowoltaiki odbywa się w obszarze autokonsumpcji, a nie jest ona nawet uwzględniana w danych operatora systemu elektroenergetycznego. Z prognoz wynika, że moce produkcyjne w tym sektorze ponownie się podwoiły.

Przeczytaj także:

NAJNOWSZE: