Wysokie ceny ropy naftowej przyspieszyły realizację ambitnych planów księcia Mohammeda bin Salmana, wzmacniając bogate w surowce gospodarki w całej Zatoce Perskiej. Dzięki temu tempo rozwoju gospodarki Królestwa jest jednym z najwyższych na świecie, a rząd wydał 47 mld dolarów, więcej niż planowano. Jak przewiduje Międzynarodowy Fundusz Walutowy, w tym roku wzrost gospodarczy dla Arabii Saudyjskiej wyniesie 7,6 proc. przy zaledwie 3,2 proc. średniej dla całego globu. Zgodnie z oczekiwaniami produkcja w kraju może po raz pierwszy osiągnąć bilion dolarów, co zapewni mu miejsce wśród największych gospodarek świata. Korzystają też sąsiedzi Arabii Saudyjskiej. Jak widać, inwazja Rosji w Ukrainie zmieniła globalną mapę energetyczną, tworząc nowych zwycięzców i przegranych.
Przeczytaj także:
- Co wiąże Saudyjczyków z rosyjskimi potentatami energetycznymi?
- Problemów z ropą naftową nie rozwiąże ani Arabia Saudyjska, ani szczelinowanie
- Po decyzji OPEC
W Katarze wysokie ceny gazu ziemnego pomogły w tym roku zakończyć inwestycję w infrastrukturę w Doha, stolicy kraju, wartą 200 mld dolarów. Dzięki temu bez zakłóceń mogły przebiegać Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej.
„Jesteśmy prawdopodobnie jednym z najjaśniejszych punktów na mapie świata. Wciąż jednak stanowimy jego część i istnieje potencjalne ryzyko spadku dla światowej gospodarki, które nas niepokoi” – powiedział dziennikarzom w środę saudyjski Minister Finansów Mohammed al-Jadaan.
Królestwo przeżywa zaskakująco udany rok, gdy tymczasem USA, Europa i wiele rozwijających się gospodarek boryka się z rosnącą inflacją i recesją. Choć w wyniku wojny większość globu została dotknięta przez rosnące ceny żywności i energii, to Arabia Saudyjska i jej sąsiedzi korzystają z rosnących dochodów.
Rząd Arabii Saudyjskiej stwierdził, że dochody wzrosły o 28 proc. do 328 mld dolarów dzięki wyższej sprzedaży ropy w tym roku. W przyszłym przewiduje się aż 300 mld dolarów. Oczekuje się, że ceny ropy pozostaną na wysokim poziomie, czyli powyżej 80 dolarów za baryłkę. Według Abu Dhabi Commercial Bank wartość ropy Brent, benchmarku cenowego dla całego świata, wynosiła w przybliżeniu 78 dolarów za baryłkę w połowie grudnia, a więc znacznie niżej wobec poziomu prawie 130 dolarów na początku tego roku. Jest to jednak wzrost z poziomu średniej 70,86 dolarów za baryłkę w zeszłym roku i 41,96 dolarów w 2020 r.
Dla 37-letniego księcia Mohammeda, który rządzi państwem w imieniu ojca, to pierwszy okres utrzymywania się wysokich cen ropy. Jego władza rozpoczęła się wraz z krachem cen tego surowca w 2015 r. Skutecznie jednak nadzorował wówczas oszczędności dla przeciętnych Saudyjczyków, nawet gdy forsował ambitny program dywersyfikacji gospodarki kraju z dala od ropy. W 2016 r., gdy Królestwo zmagało się z obniżkami cen ropy, zainicjował program „Wizja 2030”. Silna pozycja finansowa wzmocniła teraz wpływ księcia na świecie i pomogła mu wrócić na scenę dyplomatyczną po morderstwie dziennikarza Dżamala Chaszukdżiego w 2018 r. Jak poinformował książę, nadwyżka zostanie wykorzystana do zwiększenia rezerw rządowych, wsparcia funduszy krajowych, takich jak Fundusz Inwestycji Publicznych oraz wzmocnienia pozycji finansowej Królestwa. Rozważana jest też możliwość przyspieszenia, niektórych priorytetowych projektów. Do tych ambitnych ogłoszonych w tym roku należy m.in. budowa wieżowca o wysokości 518 m i długości 120 km w futurystycznym mieście Neom. To również lotnisko, które ma stać się jednym z najbardziej ruchliwych międzynarodowych węzłów komunikacyjnych na świecie oraz kurort na wyspie, który ma nadzieję stać się odpowiednikiem francuskiego Lazurowego Wybrzeża. Ośrodek, którego otwarcie jest planowane na 2024 r., prawdopodobnie będzie sprzedawał (zakazany w królestwie) alkohol.
Arabia Saudyjska przeznacza również spore pieniądze na przebudowę śródmieść swoich największych metropolii, Rijadu i Dżuddy oraz kilkunastu mniejszych miast. Państwowy fundusz inwestycyjny Public Investment Fund lokuje też fundusze w nowych firmach, starając się m.in. stworzyć własną markę samochodów elektrycznych. Firma nieruchomościowa JLL szacuje, że w Królestwie analizowane są projekty budowlane o wartości 1,1 bln dolarów.
„Naszym wyzwaniem jest dziś utrzymanie koncentracji na realizacji »Wizji 2030«” – powiedział książę Abdulaziz bin Salman, saudyjski Minister Energii, na październikowej konferencji w Rijadzie. „Reszta dla nas to tylko hałas” – dodał.
Arabia Saudyjska, największa gospodarka regionu, ostrzegła, że chce uniknąć cyklu boom-and-bust. Charakteryzował on poprzednie momenty prężnych cen ropy i bolesnych załamań. Nadwyżki napędzane surowcem były wykorzystywane do budowy infrastruktury, dróg i robót publicznych. Pomagały też zwiększać wynagrodzenia w saudyjskim sektorze publicznym, uspokajając ludność pod autokratycznymi rządami.
„Jesteśmy zdeterminowani, aby oddzielić wydatki od cen surowców” – stwierdził Jadaan. Poinformował, że rząd nadal odchodzi od dawnych nawyków podnoszenia wydatków operacyjnych, gdy ceny ropy były w rozkwicie. Teraz jego zdaniem rząd realizuje bardziej przemyślane strategie.
Od 2016 r., kiedy ceny ropy naftowej spadły do historycznie niskich poziomów, rząd saudyjski dążył do oszczędności fiskalnych, w tym cięć dotacji na paliwo, energię elektryczną i wodę. Wprowadzono też nowy podatek od wartości dodanej, który został potrojony do 15 proc. na początku pandemii.
„Wyższa cena ropy pozwala rządowi nie skupiać się na oszczędnościach fiskalnych. Koncentruje się bardzo mocno na czynieniu postępów w programie inwestycyjnym, który jest niezbędny dla planu transformacji »Wizja 2030«” – stwierdziła Monica Malik, główny ekonomista Abu Dhabi Commercial Bank.
Rekord Arabii Saudyjskiej w zakresie dużych projektów rozwojowych nie jest jednak pełny. Dzielnica finansowa Rijadu o wartości 10 mld dolarów i nowe miasto nad Morzem Czerwonym budowane od 2005 r. przyciągnęły mniej mieszkańców, niż planowano.
Niektóre z propozycji księcia Mohammeda będą wymagały kapitału zagranicznego, a ten jest jednak w Królestwie rzadkością. Międzynarodowi inwestorzy wpłacają pieniądze na saudyjską giełdę oraz na dług rządowy i korporacyjny. Firmy nie są jednak chętne do angażowania ludzi i zasobów na miejscu, z obawy o kwestie prawne.
Pomimo wzrostu dochodów Arabia Saudyjska planuje w przyszłym roku nadal korzystać z globalnych rynków długu. Ma to na celu spłatę obligacji oraz skorzystanie z atrakcyjnych warunków, które pozwolą kontynuować kosztowne projekty z listy życzeń księcia.
„Biorąc pod uwagę samą skalę i liczbę inicjatyw ogłaszanych lub realizowanych w Arabii Saudyjskiej, nie widzę sposobu, w jaki państwo może uniknąć zobowiązań finansowych w przewidywalnej przyszłości” – powiedział Robert Mogielnicki, rezydent think tanku Arab Gulf States Institute w Waszyngtonie.