Tyle tylko, że policjanci wykonujący czynności wnioskowali do prokuratury o pociągniecie do odpowiedzialności 29-letniego obywatela Gruzji – kierowcę korzystającego ze wspomnianej aplikacji w związku z doprowadzeniem nastolatki do (jak to klasyfikuje kodeks karny) „innej czynności seksualnej”. Zwrócili się więc do nadzorującego postępowanie prokuratora o przesłuchanie pokrzywdzonej przed Sądem w obecności, jak to formułują w przypadku przestępstw seksualnych stosowne przepisy, psychologa.
Wreszcie prawo po stronie ofiar, powiedzą Czytelnicy tej informacji. Otóż nie! Prokurator nie tylko odmówił prośbie policji, to zażądał na piśmie prowadzenia czynności dochodzeniowo-śledczych w innym kierunku. Tym samym zmiana kwalifikacji pozwoliła sprawcy uniknąć tymczasowego aresztowania, bo o ewentualnej karze pozbawienia wolności decydowałby niezawisły Sąd.
Do opisanej sytuacji doszło 19 lipca 2022 roku. Kierowca po zablokowaniu drzwi pocałował nieletnią pasażerkę, by następnie włożyć jej rękę między nogi. Prokurator uznał, że czynności te nie wyczerpują znamion molestowania seksualnego. Pogląd ten podzielił Sąd, bo Pani sędzia rozpatrującą sprawę w trybie nakazowym zdecydowała, że sprawca powinien wykonywać prace społeczne?!
Przeczytaj także:
- Uber i Bolt bezkarne, a może uprawnione organy są bezczynne?
- Czy koniec bezkarności operatorów aplikacji przewozowych jest bliski?
- Trwa kontredans Ubera – regulacji brak
Jak relacjonowała pokrzywdzona dziennikarzowi lokalnych mediów, bezpośrednie działanie sprawcy naruszające nietykalność cielesną pasażerki poprzedziły obcesowe pytania o to, czy uprawia seks oraz czy się masturbuje. Jak się wydaje już to nie pozostawia wątpliwości co do faktycznych intencji Szoty G. O tym zresztą jeszcze podczas jazdy ofiara informowała SMS-em koleżankę.
Kiedy równie nagle, co niespodziewanie zatrzymał samochód i znalazłszy się na tylnym siedzeniu, chwycił ofiarę za kostkę. Była zbyt przerażona, by choćby wypiąć pasy. W międzyczasie jej koleżanka powiadomiła policję, która skontaktowała się z pokrzywdzoną po tym, kiedy kierowca (zorientowawszy się, że dziewczyna nawiązała kontakt z koleżanką), odstąpił od zamiaru i kazał pasażerce wyp…ć.
Rzecznik poznańskiej prokuratury Łukasz Wawrzyniak miał stwierdzić, że to prowokacyjne zachowanie pasażerki wskazywało na chęć nawiązania intymnego kontaktu. 23 września 2023 sędzia Agnieszka Borucka bez przeprowadzenia rozprawy wydała wyrok w trybie nakazowym, przyznając rację kwalifikacji prawnej czynu, przyjętą przez prokuraturę tj. „naruszenie nietykalności cielesnej”. Tej bowiem treści zarzut usłyszał w listopadzie minionego roku gruziński kierowca, nota bene nie przyznał się do winy.
Sąd nakazał oskarżonemu dwa lata prac społecznych, zakaz zbliżania się do ofiary oraz wypłatę 10 tys. zł tytułem zadośćuczynienia. Czego jeszcze trzeba, by organa ścigania i sądy stanęły po stronie ofiar nadużyć seksualnych w sytuacji, gdy cyfrowa aplikacja staje się, pośrednio, narzędziem przestępstwa?!