1. Czego nauczyła nas wojna na Ukrainie?
Zwrócę uwagę, że choć minął od chwili, kiedy wybuchła wojna o dużej skali intensywności, to konflikt na Ukrainie rozpoczął się w 2014 roku. GRUPA WB zaangażowana jest niemal od samego początku agresji rosyjskiej w dostawy polskiego sprzętu do najechanego państwa. Zatem od blisko dekady pozyskujemy wiedzę o wykorzystaniu różnych rozwiązań w warunkach bojowych. Wojna o wysokiej skali intensywności przyniosła wiele doświadczeń. Nauczyliśmy się, jak wykorzystywany jest na polu walki nasz sprzęt, ale także ile systemów jest potrzebnych podczas prawdziwego konfliktu. Jasno widać, że muszą być do znaczące liczby. Kolejne doświadczenie z Ukrainy to organizacja systemów szkoleniowych, czyli sposobu treningu żołnierzy.
Inna lekcja to kwestia zabezpieczenia działań serwisowych, czyli przygotowanie się na wszelki wypadek do wytworzenia i zmagazynowania części zamiennych. Poważnie podchodzący do sprawy obrony swojego terytorium kraj musi być przygotowany do funkcjonowania w chwilach, kiedy całkowicie zostaną zerwane ciągi logistyczne i kooperacyjne.
Warto zwrócić uwagę, że nawet ważniejsze od tego, czego wojna nauczyła GRUPĘ WB, jest odpowiedź na pytanie: „jak konflikt na Ukrainie wpłynął na system budowania bezpieczeństwa państwa?”. Chodzi o organizację przemysłu zbrojeniowego oraz zadań związanych z Programem Mobilizacji Gospodarki (PMG). Najważniejsze dla państwa jest wyciągnięcie z konfliktu odpowiednich wniosków i wykorzystanie tych doświadczeń. To jest jednak decyzja, która leży po stronie politycznej.
Moim zdaniem należy zmienić zadania PMG. Polska musi stworzyć skuteczny system magazynowania i zabezpieczenia produkcji na czas wojny. Program Modernizacji Gospodarki należy zmodyfikować i dostosować do współczesnych wymagań. Należy wypracować odpowiedni sposób zgromadzenia i zabezpieczenia zasobów i podzespołów do zapewnienia ciągłości produkcji, przynajmniej w pierwszej fazie konfliktu.
Wojna na Ukrainie pokazała, że zanim nastąpiło odtworzenie systemów logistycznych minęły ponad trzy miesiące. Na taki okres Polska powinna mieć zabezpieczona wszystkie zasoby, jakie są potrzebne do normalnego wytwarzania sprzętu wojskowego. Moim zdaniem system PMG musi zapewniać minimum trzy miesiące zabezpieczenia produkcji. Należy sprawić, aby Polska przez ten czas mogła produkować dużą liczbę amunicji i kontynuować wytwarzanie choćby tak potrzebnych na polu walki bezzałogowców. Przyjąć wariant najgorszy, że w tym okresie nie będzie żadnych dostaw z zewnątrz, co właśnie wydarzyło się na Ukrainie. Ukraińcy uratowali się, bo w chwili wybuchu wojny cały czas dysponowali dużymi zapasami sprzętu i części z czasów rosyjskich. Ale warto też pamiętać, że wstrzymano wówczas wszystkie zobowiązania eksportowe. Przemysł ukraiński był przygotowany do realizacji wielu, dużych umów zagranicznych. Właśnie z tych zasobów przeznaczonych pierwotnie na eksport udawało się na początku wojny łatać sprzętowe braki. Pomogło również wprowadzenie ścisłego zakazu eksportu wszelkiego typu uzbrojenia, części zamiennych i komponentów.
2. Czy obecna sytuacja to sukces historyczny polskiej prywatnej firmy z sektora zbrojeniowego?
Proszę pamiętać, że Skarb Państwa przez Polski Fundusz Rozwoju ma istotny udział w GRUPIE WB. A zatem z punktu widzenia zamówień jest to historyczny, wielki sukces naszej firmy, ale jako podmiotu pod częściową kontrolą rządową. Trudno zatem odnosić to pytanie do naszej sytuacji. Jesteśmy częścią sektora zbrojeniowego, elementem polskiego przemysłu obronnego, na który Skarb Państwa ma znaczący wpływ. Ale w przypadku obrony Polski nie może być tutaj mowy o rozróżnieniu na podmioty o różnej strukturze własnościowej, gdyż takie firmy jak GRUPA WB stanowią krytyczny element systemu bezpieczeństwa państwa.
3. Jakie wyzwania techniczne, technologiczne i gospodarcze mogą wystąpić w najbliższych 5 latach?
Jeżeli chodzi o wyzwania gospodarcze, to inflacja i inne procesy makroekonomiczne mogą bardzo silnie wpływać na procesy kooperacyjne. Podobne ryzyka to zmiana kursów walut, czy zwiększanie kosztów produkcji, których nie można było przewidzieć wcześniej,
W przypadku wyzwań technicznych i technologicznych, warto skupić się na doświadczeniach uzyskiwanych z wojny o dużej skali intensywności. Nauka wyniesiona z Ukrainy jednoznacznie wskazuje na zwiększenie skuteczności i precyzji systemów obronnych, ale też kładzie nacisk na ich znacznie większe zautomatyzowanie i prostotę obsługi. Przede wszystkim pojawiła się ogromna potrzeba, aby żołnierz mógł być wprowadzony w działania systemu w trybie błyskawicznym. Doświadczenie z wojny wskazuje, że rozwiązania charakteryzujące się długotrwałym szkoleniem nie nadają się w takich przypadkach. Użytkownikowi powinny wystarczyć szybkie kursy, które natychmiast wprowadzą go w podstawy użycia danego sprzętu. Przykładem może być skrócony do trzech tygodni czas szkolenia na systemie obrony przeciwlotniczej Patriot dla ukraińskich żołnierzy. Podsumowując – najważniejsze staje się zaawansowanie sprzętu i jego automatyzacja oraz intuicyjność i prostota obsługi przekładająca się na czas treningu.
4. Czy można w Polsce zbudować skuteczny i aktywny sektor zbrojeniowy?
Oczywiście, że możliwe jest stworzenie w Polsce skutecznego przemysłu obronnego. Można tego dokonać angażując w ten sektor dziesiątki, jeżeli nie setki podmiotów, które do tej pory nie są w jego włączone. Prywatne i państwowe spółki z różnych branż mogą współdziałać w budowie lub naprawach sprzętu wojskowego. Dla przykładu w taką kooperację powinny zostać zaangażowane zakłady przemysłu maszynowego podległe Agencji Rozwoju Przemysłu, które mogą dostarczyć wielu kompetencji brakujących w trudnym czasie w innych spółkach obronnych. Mamy w Polsce potencjał, wystarczy go wykorzystać.
5. Jaki model współpracy wybrać z kooperantami zagranicznymi wybrać przy realizacji projektów wpisanych w programy modernizacji wojska?
Odpowiedź jest prosta – partnerski. Generalnie model powinien być taki, aby obie strony odniosły jak największe korzyści z tej współpracy, a jednocześnie jak najbardziej zabezpieczały wszystkie potrzeby odbiorcy. Trudno wskazać jeden wzorzec, gdyż jest to zależne od zakresu projektu modernizacyjnego oraz od zaangażowanych firm.
Jeżeli chodzi o GRUPĘ WB, to dotąd wybieraliśmy model zależny od partnera i taki, który wydawał się w danej sytuacji najbardziej dla nas optymalny. Jesteśmy otwarci na współpracę, mamy na tym polu liczne, często wieloletnie doświadczenia. Szanujemy różnice kulturowe, odmienności lokalnego przemysłu i odrębności, z którymi mamy często na świecie do czynienia. Współpraca musi być zbudowana nie tylko na wzajemnym szacunku i zrozumieniu, ale też posiadaniu własnych technologii, które podwyższają jakość oferowanego sprzętu. Każdy z partnerów wkłada do produktu to, co posiada najlepszego.
6. Czy można zbudować głębsza współpracę z przemysłem ukraińskim wykorzystując jego potencjał? Jakie tutaj są lekcje z konfliktu na Ukrainie?
GRUPA WB od lat współpracuje z przemysłem ukraińskim. Jest to kooperacja korzystna, oczywiście w zakresie takim, w jakim jest to nam potrzebne i w takim, w jakim jest w stanie zaoferować swoje kompetencje. Jesteśmy wielkim zwolennikiem współpracy, gdyż uważamy, że przemysł ukraiński ma wielkie osiągnięcia: jest dosyć silny oraz posiada bardzo zaawansowane rozwiązania technologiczne w różnych obszarach. Najlepszym dowodem na kooperację, jest działająca tam od lat spółka WB Ukraina. Współpracuje w szerokim zakresie z różnymi podmiotami na terenie Ukrainy, zarówno tymi zrzeszonymi w grupie Ukroboronprom, jak i spółkami o innej strukturze własnościowej.
Na wypadek wojny trzeba jak najbardziej efektywnie wykorzystywać wszystkie dostępne zasoby państwa. Trzeba to zacząć od razu, aby zabezpieczyć potrzeby wojenne kraju. Transgraniczna kooperacja z sąsiadami jest w takiej sytuacji bardzo korzystna, czego przykładem obecna sytuacja na Ukrainie. Gdyby współpraca była szersza, powstałyby zapasowe zdolności produkcyjne ulokowane w niewielkiej odległości od walczącego państwa. Do tego powinniśmy dążyć.
7. Gdzie szukać kadry naukowej i technicznej dla sektora obronnego?
GRUPA WB na szeroką skalę szuka nowych pracowników. W grę wchodzą zarówno uczelnie wyższe, ale też staramy się zachęcać do niezwykłej pracy młodych ludzi. Podpisaliśmy umowy o współpracy z różnymi szkołami, współpracujemy z klasami wojskowymi – w tym jedyną w Polsce o profilu dronowym. Ramię w ramię działamy z wojskowymi uczelniami – w tym Akademią Wojsk Lądowych, Akademią Sztuki Wojennej, czy Wojskową Akademią Techniczną. Współpracujemy z licznymi politechnikami, w tym Politechniką Warszawską, jesteśmy członkami rozmaitych stowarzyszeń technicznych. GRUPA WB jest członkiem bardzo prężnej Polskiej Izby Gospodarczej Nowych Technologii, zrzeszającej wszystkie uczelnie techniczne, której przez lata byłem wiceprezesem. Mogę się pochwalić, że jesteśmy też zaangażowani w Sekcję Mikrofal i Radiolokacji Komitetu Elektroniki i Telekomunikacji Polskiej Akademii Nauk, w której pełnię rolę eksperta. Kilkukrotnie zapraszaliśmy kolegów z PAN na spotkania sekcji do WB Electronics. Jak widać poszukujemy chętnych także przez nasze kontakty naukowe.
8. Czy polski przemysł ma potencjał zbudowania swojego Bayraktara TB2?
Turecki bezzałogowiec to jest pewien symbol, nagłośniony przez Ukraińców. Ale niekoniecznie musimy tworzyć własny odpowiednik. W Polsce dysponujemy już lepszymi technicznie i sprawdzonymi na wojnie systemami, jak opracowane przez GRUPĘ WB FlyEye, FT-5, czy zamówiony w ubiegłym roku przez Ministerstwo Obrony Narodowej system Gladius. Bierzemy też udział w programie Gryf. Możemy się pochwalić dużym zaufaniem licznej grupy klientów.
Jeżeli chodzi o budowę odpowiednio dużego bezzałogowca, to GRUPA WB może stworzyć taki system. Otwarte jest jednak pytanie, czy państwo polskie – nasz pierwszy i najważniejszy klient – jest w stanie sfinansować jego opracowanie. Dysponujemy ogromnym potencjałem, mamy olbrzymie doświadczenie wykorzystania naszych rozwiązań podczas konfliktu o wysokiej intensywności oraz największe w Polsce doświadczenie w branży bezzałogowców. GRUPA WB produkuje przecież polskie systemy realnie sprawdzonymi w najtrudniejszych warunkach bojowych! Warto zauważyć, że przed zbiórkami społecznościowymi przedstawiciele ministerstwa obrony Ukrainy pytani o najlepsze rozwiązania dla walczących oddziałów wymieniali polskie bezzałogowce. To chyba najlepsze potwierdzenie naszych kompetencji.
9. Co można zrobić jeszcze w miarę szybko, aby usprawnić modernizacje armii wykorzystując polski potencjał techniczny?
Dobrym rozwiązaniem byłoby zrównanie procedur przyjmowania polskiego sprzętu wojskowego w stosunku do tego, jakie są stosowane do rozwiązań pochodzenia obcego. Warto też mieć większe zaufanie do krajowych, sprawdzonych producentów. Są w stanie dostarczyć nawet najbardziej zaawansowane rozwiązania, o czym świadczy choćby zamówienie na system poszukiwawczo-uderzeniowy Gladius.
Aby usprawnić dostawy warto zamawiać odpowiednio duże serie produkcyjne. Zamiast kupować mały partiami, warto z góry planować większe zamówienia. Znacznie łatwiej zarządzać produkcjami, które są powtarzalne i wieloletnie. Zapewniają też odpowiednio duże zapasy dla wojska. Podam przykład: dla zakładów lepsze jest zamówienie, powiedzmy, pięciu serii po dziesięć systemów, niż znienacka jednorazowo pięćdziesięciu. Stabilność i pewność zamówień gwarantuje rozwój przemysłu obronnego i zwiększa jego zdolności.
Kolejną kwestią jest poprawa systemu finansowania zakupów obronnych. Należałoby w pełni wykorzystywać przepisy ustawy o obronności, związane z procesami gwarantowania przedpłat w oparciu o rachunki powiernicze. Brak tych możliwości ogranicza polskiemu przemysłowi zdolność uzyskiwania dużych zamówień. Warto wspomnieć, że ustawa o obronie Ojczyzny wprowadza w artykule 49 możliwość wypłacenia zaliczki przez rachunek powierniczy i w takim przypadku nie jest wymagane jej potwierdzenie.
W praktyce zamawiający do tej pory nie zdecydował się na takie elastyczne rozwiązanie, bo musiałby utworzyć stanowiska decyzyjne pozwalające na zwolnienie środków z rachunku powierniczego na rzecz wykonania umowy. To szalenie efektywne rozwiązanie dla przedsiębiorców branży obronnej. Zwłaszcza, że przy realizacji umów trzeba jak najszybciej zamawiać podzespoły, których czas dostaw jest obecnie bardzo długi. Musimy mieć zdolność szybszego kupowania komponentów, także w przemyśle krajowym, który też ma własnych kooperantów i musi znacznie wcześniej złożyć u nich zamówienie, aby na czas zrealizować kontrakt.
I na koniec kwestia wiary. Trzeba wierzyć w możliwości polskiego przemysłu i dać mu szansę się rozwinąć. Tylko w ten sposób stworzymy potencjał, który będzie stanowił silną konkurencję dla obcych rozwiązań.