fbpx
15 grudnia, 2025
Szukaj
Close this search box.

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

W Niemczech niedobrze być białym mężczyzną

Redakcja
Redakcja

Nowy Świat 24 | Redakcja

Chociaż Partia Zielonych zaprzecza, że powodem odwołania Dirka Adamsa z funkcji w rządzie landu Turyngia była jego płeć i kolor skóry, to dziwnym trafem został on zastąpiony na stanowisku przez niewykwalifikowaną kobietę o afrykańskim pochodzeniu.

Serwis Remix News poinformował, że „Adams zostanie teraz zastąpiony przez „Afro-Niemkę” Doreen Denstädt. Premier Turyngii Bodo Ramelow z Lewicy zwolnił Adamsa, który był ministrem ds. migracji, sprawiedliwości i ochrony konsumentów”.

Decyduje kolor skóry i płeć

Zgłoszona przez Partię Zielonych Denstädt nie ma przy tym ani wykształcenia prawniczego, ani żadnego doświadczenia politycznego. „Denstädt pełniła jedynie funkcję urzędnika w biurze zaufania policji w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Turyngii. Jej brak doświadczenia w jakiejkolwiek realnej roli merytorycznej oznacza, że jej nieprawdopodobny skok kariery na nowe stanowisko ministra sprawiedliwości dla całego niemieckiego landu wydaje się wynikać z jej koloru skóry i płci” – zauważa Remix News.

Adams, który sprawował swoją funkcję od marca 2020 r., wcale nie zamierzał odchodzić ze stanowiska. Kierownictwo partii jednak zażądało od niego, by ustąpił, chcąc go zastąpić przez osobę niebędącą białym człowiekiem.

W odpowiedzi Adams napisał: „W obecnej sytuacji, z poczucia odpowiedzialności wobec mojego ministerstwa, nie mogę spełnić tej prośby”. Zauważył on przy tym, że jest to zły moment, gdyż jego departament jest w trakcie załatwiania poważnych spraw i że liderzy partii będą musieli poprosić premiera landu o zwolnienie go, jeśli chcą, aby odszedł.

No i liderzy partii tak właśnie zrobili. W efekcie „biały i zbyt męski” Adams musiał pożegnać się z pełniona funkcją.

Nowy rasizm

Sprawę ostro podsumowała polityk AfD Beatrix von Storch. „Kiedy minister musi odejść, bo jest białym mężczyzną, a jego miejsce zajmuje czarna kobieta, to jest to jawny rasizm i dyskryminacja ze względu na płeć” – powiedziała.

Zieloni świętowali sytuację, podkreślając, że zwolnienie Adamsa to znak „ważności, jaką mają dla nas tematy integracji i migracji”.

„Na Zachodzie wielu białych mężczyzn, którzy podpisują się pod agendą wielokulturowości, postępu i otwartych granic, odkrywa, że są zbyt biali i zbyt męscy, by być dłużej przydatnymi dla systemu społeczno-politycznego” – pisze John Cody.

Przeczytaj także:

Co ciekawe, nowa czarnoskóra komisarz ds. przeciwdziałania dyskryminacji w Niemczech została niedawno poddana kontroli, ponieważ wcześniej użyła obraźliwego języka, określając etnicznych Niemców, jako „ziemniaki”.

Silni Zieloni

Partii Zielonych, jak widać, nie można lekceważyć. Ma ona duże znaczenie w niemieckiej polityce. Obecnie posiada 118 z 736 miejsc w Bundestagu po zdobyciu 14,8 proc. głosów w wyborach federalnych w 2021 r. i jest trzecią co do wielkości z sześciu grup parlamentarnych.

Summit.news zauważa, że „300 delegatów Partii Zielonych tak bardzo nienawidzi swojego kraju, że złożyli petycję o usunięcie słowa »Niemcy« z ich własnego manifestu”. Na plakatach promocyjnych Partii Zielonych, stworzonych na potrzeby kampanii, nie zobaczy się białych ludzi.

Niechęć Zielonych do ludzi o jasnym kolorze skóry przybiera kuriozalne rozmiary. W Hanowerze, w którym rządzą, w imię promowania „różnorodności”, ogłosili plan zakazania jednej trzeciej rodzimych obywateli ubiegania się o rządowe posady, aby można je było przekazać migrantom.

Przeczytaj także:

NAJNOWSZE: