fbpx
13 kwietnia, 2026
Szukaj
Close this search box.

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Czy suwerenność Francji jest możliwa w Unii?

Redakcja
Redakcja

Nowy Świat 24 | Redakcja

Powstanie dobrze zorganizowanej i zjednoczonej Europy było jednym z wielkich projektów minionego wieku. Świat się zmienia, a ostatnie trzy dekady poprowadziły go w stronę, która nie jest korzystna dla Starego Kontynentu. Jeszcze bardziej od Europy zmieniła się sama Francja, lecz kierunek tych zmian martwi Francuzów. Czy w takim razie Europa może stworzyć odpowiednie warunki dla odbudowy Francji? To trudne pytanie, bo wydaje się, że w Unii nic nie jest pewne – miała gwarantować postęp, ale dążono do niego w olbrzymim nieładzie, wśród którego powstała technostruktura konsekwentnie zwiększająca zakres swojej władzy.

Podpisany w roku 2008 Traktat Lizboński jeszcze bardziej ujawnił wady europejskiej integracji. Później Francja próbowała coś zmienić – zaproponowała nowe rozszerzenie i określiła je mianem europejskiej suwerenności.

Problem w tym, że Unia Europejska nie jest organizacją federalną i nie powinniśmy jej w taką zmieniać. Oznacza to, że Francja i inne kraje członkowskie muszą zachować suwerenność w pewnych istotnych kwestiach.

Obecny unijny bałagan wymusza opracowanie odpowiedniego kodeksu europejskiego, który w jasny sposób określałby kompetencje każdej strony – i był dla nich wiążący. Tylko w ten sposób uda się zakończyć wszystkie te niejasności, których pełno jest w Komisji Europejskiej i europejskim Parlamencie.

Przy okazji można przejrzeć zarówno podział stanowisk w ramach Parlamentu i Komisji, jak i posiadane przez nich głosy w ramach Rady Europejskiej. Ten podział i rozkład powinien uwzględniać obecne realia, a przegląd byłby okazją do ewentualnych poprawek.

Ważną kwestią do uporządkowania jest także sądownictwo – zwłaszcza w sprawach najdelikatniejszych: dotyczących władzy politycznej i rządowej. Jakie kompetencje w tym zakresie mają sędziowie krajowi, a jakie ponadnarodowi?

Wreszcie – jeśli chcemy rozszerzać Unię, to zanim to zrobimy, musimy bardzo ostro określić jej konstrukcję. Musimy zdefiniować jej działanie w zmieniającym się składzie. Do tego czasu nie należy rozszerzać Unii, zaprowadzenie wewnętrznego porządku jest koniecznym warunkiem do przyjmowania nowych członków.

Jak zauważa Balladur, samo zaprowadzenie porządku w Unii nie uratuje Francji. W końcu boryka się ona z deficytem, zadłużeniem i problemami z bezpieczeństwem. Do tego konieczna jest poprawa edukacji, służby zdrowia, konkurencyjności gospodarki i regulacja imigracji. I musi się tym zająć Francja, a nie Unia.

Francuska konstytucja powinna być w tym kraju na pierwszym miejscu – prawo krajowe i międzynarodowe należy do niej dostosować. Teraz Unia określa swoje kompetencje w sposób niezależny – ale kto powiedział, że ma „kompetencje do nadawania sobie samej kompetencji”? Tymczasem najważniejsze organy francuskiego sądownictwa, czyli Rada Konstytucyjna, Sąd Kasacyjny i Rada Stanu, w mniejszym czy większym stopniu, pozwalały Unii stawać ponad prawem konstytucyjnym Francji!

Czy można obalić unijny przepis, jeśli jest niezgodny z konstytucją danego kraju członkowskiego? Według orzecznictwa unijnego – można, ale tylko pod warunkiem, że taki przepis narusza „tożsamość konstytucyjną” danego kraju. Problem w tym, że pojęcie „tożsamości konstytucyjnej” jest mętne, więc nie wiadomo do końca, jakie sytuacje umożliwiają obalenie takiego przepisu.

Stąd namowy byłego premiera do referendum, które miałoby wprowadzić we Francji odnowioną politykę europejską. Krytycy tego rozwiązania podnoszą jednak, że według francuskiej konstytucji referendum ma ograniczony zakres i nie może dotyczyć takich zagadnień.

Krytycy ci mają rację, a to oznacza, że wpierw należałoby zmienić zapis konstytucyjny tak, żeby umożliwić Francuzom przeprowadzenie odpowiedniego referendum. Później francuski rząd opracowałby nowy sposób organizowania struktur i działania Unii Europejskiej, przedstawił go i poddał pod głosowanie swoich obywateli. Byłoby to działanie na wskroś demokratyczne.

Przeczytaj także:

W symulacjach niektórych specjalistów, Francja ma się znaleźć na 25. miejscu wśród krajów wytwarzających największe bogactwa w roku 2100. Co przyjdzie Francji z takiego gospodarczego sukcesu, jeśli utraci ona niezależność dyplomatyczną i wojskową? Czy będzie nadal suwerennym państwem o własnej tożsamości?

Jeśli teraz Francja nie zacznie decydować sama za siebie, to kto będzie decydował za nią? I czy weźmie też odpowiedzialność za jej interesy? Wydaje się, że takiej alternatywy w ogóle nie ma – przetrwanie Francji uzależnione jest od jej odpowiedzialności za własny los, a ten związany z koniecznością reorganizacji Unii Europejskiej.

Przeczytaj także:

NAJNOWSZE: