fbpx
6 września, 2026
Szukaj
Close this search box.

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

W 80 rocznicę Rzezi Wołyńskiej

Maciej Małek
Maciej Małek

Nowy Świat 24 | Redakcja

Źródło: Wikipedia.org

Setki miejsc kaźni nadal czeka nie tylko na upamiętnienie, ale choćby oznaczenie, a wiele z nich zarasta od lat, jakby pamięć o ludziach, których jedyna wina polegała na tym, że byli Polakami, miała bezpowrotnie przeminąć.

Tym, co daje nadzieję na przepracowanie tego bolesnego doświadczenia w duchu pojednania, jest bezprecedensowa skala pomocy, której Polacy udzielili w obliczu rosyjskiej agresji nie tylko w swoich domach, ale także w walczącej z terrorem okupanta Ukrainie. To poruszyło serca i sumienia znacznej części Ukraińców, co nie zmienia faktu, że zwłaszcza w początkowej fazie wojny, barwy banderowców i odwołania do ich tradycji były powszechnie obecne.

Trzeba też wierzyć, że cierpienia Ukraińców spowodowane zbrodniami popełnianymi obecnie przez rosyjskich żołnierzy na niewinnych i bezbronnych cywilach pozwolą im zrozumieć potrzebę Polaków uzyskania możliwości ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej, identyfikacji zmarłych i zapewnienia im chrześcijańskiego pochówku.

Nadzieję na zmianę tego stanu rzeczy i zbiorowej świadomości Ukraińców, daje podpisanie 7 lipca w Warszawie, wspólnego orędzia „Przebaczenia i pojednania” przez Kościół katolicki w Polsce, Ukraiński Kościół Greckokatolicki i Kościół rzymskokatolicki na Ukrainie. Wielkim nieobecnym pozostanie Patriarchat Kijowskiej Cerkwi Prawosławnej, ale i tak po latach milczenia, wypierania i mówiąc wprost kłamstwa podniesionego do rangi oficjalnego stanowiska władz państwowych Ukrainy, mamy pierwsze symptomy zmiany dotychczasowej postawy.

Początek rocznicowym obchodom dała uroczysta polsko-ukraińska liturgia słowa „Przebaczenie i pojednanie” sprawowana 7 lipca o godzinie 11. w warszawskiej archikatedrze pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela wspólnie przez Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, metropolitę poznańskiego Arcybiskupa Stanisława Gądeckiego, zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, arcybiskupa większego kijowsko-halickiego Światosława Szewczuka oraz przewodniczącego Konferencji Biskupów Rzymskokatolickich Ukrainy, biskupa łuckiego Witalija Skomarowskiego. W trakcie nabożeństwa ogłoszono treść orędzia w językach polskim i ukraińskim.

W warszawskich uroczystościach udział wzięli członkowie Rady Stałej Episkopatu, należący do Konferencji Episkopatu Polski biskupi greckokatoliccy; metropolita przemysko-warszawski Eugeniusz Popowicz, biskup wrocławsko-koszaliński Włodzimierz Juszczak i biskup olsztyńsko-gdański Arkadiusz Trochanowski. Po warszawskich uroczystościach obaj przewodniczący episkopatów Polski i Ukrainy wraz ze zwierzchnikiem UKGK udali się z pielgrzymką na Wołyń, gdzie 8 lipca o godz. 11. abp. Gądecki odprawił w Parośli Pierwszej koło Włodzimierza w obwodzie rówieńskim mszę św. polową i wygłosił homilię.

9 lutego 1943 roku, ta wyludniona dzisiaj wieś na terenie ówczesnego województwa wołyńskiego padła ofiarą napaści oddziału Ukraińskiej Powstańczej Armii, w efekcie której wymordowano od 149 do 173 Polaków. Zbrodnię tę historycy uznają za początek Rzezi Wołyńskiej. Rzezi, której okrucieństwo przekraczało granice wyobraźni. Po latach Wojciech Smarzowski podjął próbę zmierzenia się z tym, jakże bolesnym, tematem w filmie zatytułowanym lapidarnie „Wołyń”. Widzowie byli porażeni wymową obrazu, a w odpowiedzi na pytanie, czy tak to wyglądało w rzeczywistości, usłyszeli, że gorzej, ale tego ani obraz, ani żadne słowa nie oddadzą. Tym bardziej że zaplanowana na zimno operacja w imię obłąkańczej ideologii dokonywała się rękami tych, którzy przez dziesiątki lat i pokolenia, zgodnie współzamieszkiwali małe ojczyzny, a ewentualne spory nie przekraczały granic sąsiedzkich nieporozumień.

Kolejny akcent rocznicowych obchodów stanowiła odprawiona 9 lipca o godz. 11. liturgia żałobna za pomordowanych sprawowana w języku polskim i ukraińskim w rzymskokatolickiej katedrze świętych apostołów Piotra i Pawła w Łucku. Tym razem grono celebransów pod przewodnictwem nuncjusza apostolskiego w Ukrainie abp. Visvaldasa Kulbokasa powiększyło się o metropolitę kijowskiego i zwierzchnika Prawosławnego Kościoła Ukrainy Epifaniusza. Symboliczny charakter wydarzeniu nadała obecność Prezydentów obu krajów; Polski – Andrzeja Dudy i Ukrainy – Wołodymyra Zełenskiego.

Premier Mateusz Morawiecki, który przybył na Ukrainę w piątek 7 lipca, wczesnym rankiem oddał hołd pamięci ofiar w nieistniejącej dzisiaj wsi Ostrówki, której mieszkańców wymordowała UPA. Wraz z potomkiem jednego z mieszkańców doktorem Leonem Popkiem wkopał w miejscu kaźni krzyż oraz zapalił znicz przed figurą Matki Boskiej upamiętniającej stojący w tym miejscu kościół.

Oficjalne uroczystości państwowe zapowiedziano w Warszawie. Rzecznik PiS Rafał Bochenek stwierdził przy tej okazji, że to „od lat niezagojona rana w relacjach polsko-ukraińskich”. Pytany o oczekiwania względem Ukrainy dodał; „oczekiwalibyśmy prawdy i nazywania rzeczy po imieniu”.

Przeczytaj także:

NAJNOWSZE: