fbpx
6 września, 2026
Szukaj
Close this search box.

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Czy nowe prawo oznacza niekontrolowane prześwietlanie firm?

Maciej Małek
Maciej Małek

Nowy Świat 24 | Redakcja

Wątpliwości budzi szczególnie zapis art. 39 projektowanej noweli dotyczącej zmiany w ustawie o biegłych rewidentach, audytorach i nadzorze publicznym. W opinii Rady oznacza to kolejną, nieuprawnioną ingerencję państwa w obszarze gwarantowanej przez Konstytucję wolności gospodarczej.

W apelu wystosowanym przez Radę Przedsiębiorczości czytamy, że w istocie wprowadzenie proponowanych zmian oznaczałoby faktyczną „e-inwigilację”, a w konsekwencji poderwanie zaufania do państwa u potencjalnych inwestorów zagranicznych i zawężenie obszaru możliwej współpracy. Bezpieczeństwo i zaufanie stanowiące warunek konieczny w obrocie gospodarczym dla krajowych i zagranicznych podmiotów z chwilą uchwalenia proponowanych zmian – legną w gruzach, napisali autorzy apelu.

Rada Przedsiębiorczości w przyjętym stanowisku sprzeciwia się stanowczo wdrażaniu regulacji zobowiązujących firmy audytorskie do przekazywania Polskiej Agencji Nadzoru Audytowego kompletnej dokumentacji dotyczącej realizowanych zleceń, usług wykonywanych w zakresie atestacji i powiązanych, to jest zawierających dane   przedsiębiorców pozyskane np. w czasie badania sprawozdań finansowych.

Mowa o danych poufnych, objętych tajemnicą bankową, handlową czy mającą związek z wykonywaniem zawodu zaufania publicznego. Dotyczą one także analizy ryzyka, rozwiązań i technologii objętych ochroną patentową, strategii i planów rozwoju, danych kontrahentów, klientów i kooperantów, struktury właścicielskiej i kapitałowej. Wszystkie one stanowią trudną do oszacowania wartość i stanowią pole eksploracji cyberprzestępców, co jak dowodzi niedawny wyciek na masową skalę danych poufnych, stanowi realną groźbę nie tylko dla wybranych podmiotów, ale całych branż i sektorów o kluczowym znaczeniu gospodarczym.

Proponowane rozwiązania w obecnym kształcie nie znajdują precedensu w regulacjach Unii Europejskiej, czy gdziekolwiek w świecie. W apelu stwierdza się także, że nawet państwa tak zaawansowane we wdrażanie cyfryzacji, jak Estonia, unikają kumulacji ryzyka przez gromadzenie w jednym państwowym rejestrze tak znacznej ilości danych wrażliwych.

Rada przedsiębiorczości w konkluzji apelu stwierdza: „przyjęcie projektu spowoduje, że staniemy się najbardziej regulowaną i inwigilowaną gospodarką w Europie, co nie będzie sprzyjać procesom inwestycyjnym. Może to również skutkować odpływem kapitału z polskiej gospodarki”.

Zważywszy istotność projektu, jego potencjalne skutki, do nieodwracalnych strat włącznie, trudno oprzeć się wrażeniu, że przyjęta ścieżka legislacyjna, zarówno na etapie konsultacji z zainteresowanymi środowiskami, jak i w ocenie skutków regulacji, była typową „drogą na skróty”. Pozostaje mieć nadzieję, że przywołane argumenty spowodują refleksję i zatrzymanie dalszych prac nad projektem w jego obecnym kształcie.

Przeczytaj także:

NAJNOWSZE: