fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

6.2 C
Warszawa
poniedziałek, 4 marca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Okaleczyli nastolatkę, twierdząc, że jest transseksualna

Coraz więcej młodych dziewcząt wierzy, że są mężczyznami. Tymczasem młoda Amerykanka pozywa lekarzy, którzy przeprowadzili u niej zmianę płci, gdy miała 17 lat. Twierdzi, że nikt nie zainteresował się prawdziwym źródłem jej problemów i nie pochylił się nad nimi. Zamiast pomóc, okaleczono ją. Jej historię opisuje „La Gaceta”.

Warto przeczytać

Dziś, niektórzy eksperci biją na alarm, twierdząc, że w ciągu ostatniej dekady liczba dziewcząt chcących zmienić płeć i stać się mężczyzną wzrosła nawet o kilka tysięcy procent, w niektórych krajach. Coraz częściej ujawniają się jednak też ofiary zmiany płci, które chcą przeprowadzić detranzycję po uznaniu, że był to błąd. Jednak często pełne odwrócenie zmian nie jest możliwe.

„Powiedzieli mi, że mnie wyleczą i że nie będę już chciała się zabić, a to nie była prawda”.

Historię Prishy Mosley, 25-letniej kobiety z Karoliny Północnej, która straciła piersi i została naszpikowana męskim hormonem, jest bardzo przykra. Dziś pozywa zespół lekarzy i specjalistów, którzy przepisali jej testosteron w wieku 17 lat, a rok później ją okaleczyli.

„Chwaliłam się, że schudłam cztery kilogramy w ciągu jednego dnia, to najbardziej ekscytowało mnie w mojej mastektomii” – 25-latka zwierza się w wywiadzie wideo dla Independent Women’s Forum.

Dziewczynka miała zaledwie 13 lat, gdy poczuła, że nie pasuje do otoczenia. „Przestałam czerpać radość z różnych rzeczy, nie mogłam nawiązać kontaktu z rodziną, zaczęłam mieć wiele problemów ze zdrowiem psychicznym, lękiem, depresją, a w końcu przestałam jeść i zaczęłam się samookaleczać” – wyjaśnia.

Trafiła wówczas do specjalistów, którzy zdiagnozowali u niej zaburzenie osobowości borderline i anoreksję. Miała za sobą ciężkie przejścia – jej matka uzależniła się od narkotyków, a ona sama została wykorzystana seksualnie, gdy miała zaledwie 14 lat.

„Jesteś trans, jeśli nienawidzisz swojego ciała”.

Wytłumaczenia dla swoich problemów Mosley szukała w sieci. W wieku 15 lat pomyślała, że znalazła odpowiedź. „Nienawidziłam siebie i swojego ciała. Zaczęłam czytać o transpłciowości w Internecie i wiele rzeczy sprawiło, że poczułam się zidentyfikowana: jesteś transpłciowa, jeśli nienawidzisz swojego ciała, jeśli nie czujesz się z nim komfortowo, jeśli chcesz być inną osobą «, a biorąc pod uwagę wszystko, przez co przechodziłam, pomyślałam, że jeśli zharmonizuję swoje ciało z umysłem lub coś w tym stylu, poczuję się lepiej” – opowiada.

Wielu innych młodych ludzi mogłoby podpisać się pod tą historią. Te osoby, będąc nastolatkami, cierpią na różne zaburzenia psychiczne i często pochodzą z rozbitych rodzin. Szukając dla siebie leku na cierpienia, jakie przeżywają, myślą, że odnajdą się w społeczności transpłciowej. Wierzą, że ta grupa ich rozumie, oferując im wyjście z ich problemów poprzez tranzycję. „Społeczność transseksualna bombardowała mnie miłością. Nienawidziłam siebie i byłam przekonana, że wszyscy nienawidzą mnie. Więc kiedy społeczność zaczęła świętować fakt, że urodziłam się w niewłaściwym ciele, poczułam się doceniona, poczułam się kochana. To była fala prawdziwej miłości” – wyjaśnia młoda kobieta.

Mosley najpierw zmieniła imię, potem ubrania, aż znalazła w Internecie „eksperta ds. transpłciowości”. Już po pierwszej kilkuminutowej wizycie przepisano jej hormony i doradzono operację usunięcia piersi.

Gdy pozbyła się biustu, początkowo odczuła to jako ulgę dla jej chorego, anorektycznego umysłu. „Czułam, że usunęłam bezużyteczny tłuszcz. Chciałam też poddać się liposukcji, ale nie zgodzili się. Najwyraźniej, gdy masz zaburzenia psychiczne, naprawa, zmiana ciała, nie jest właściwą odpowiedzią na problemy. Według lekarzy liposukcja nie jest leczeniem anoreksji, ale operacja piersi jest leczeniem dysforii płciowej” – mówi.

„Nie wiem, czy wierzyli, że mi naprawdę pomagają, czy to było tylko dla pieniędzy”.

Jej decyzja o zmianie płci zniszczyła jej więzi rodzinne i wepchnęła ją w toksyczny związek z kimś, kto „potwierdził” jej dysforię płciową, nie kwestionował jej. W efekcie zmian i z powodu operacji, której się poddała, straciła pracę i popadła w długi.

Dziś zastanawia się, jak to wszystko było możliwe. „Patrząc wstecz, wcale nie czułam się dobrze i było to oczywiste, byłam tak niestabilna, że dosłownie nie chciałam żyć. Lekarze zdawali sobie sprawę z tego, jak oderwana byłam od rzeczywistości i nie rozumiem, jak w tym wieku mogłam podejmować decyzje, które na zawsze zmieniły moje życie” – mówi.

Kiedy skończyła 20 lat i rozpoczęła leczenie psychoterapeutyczne, zajęło jej trochę czasu, aby zaakceptować fakt, że wcale nie cierpiała na dysforię płciową, a poprzez zmianę płci jedynie próbowała wyleczyć swoje zaburzenie osobowości i ukryć swoje problemy. „Zaprzeczałam temu przez długi czas, ponieważ włożyłam w to tyle pieniędzy i energii, straciłam przez to członków rodziny i całkowicie zmieniłam swoje ciało” – przyznaje.

Mosley wciąż nie rozumie, co skłoniło lekarzy do postawienia błędnej diagnozy: „Nie wiem, czy naprawdę myśleli, że mi pomagają i nie ma wystarczających badań na ten temat, czy po prostu chodziło o pieniądze” – zastanawia się.

„Nic, co robiłam podczas mojej przemiany, nie służyło leczeniu tych rzeczy, które sprawiały, że cierpiałam psychicznie”.

Mosley zdaje sobie dziś sprawę z faktu, że konsekwencje jej „leczenia” mogą być nieodwracalne. „Muszę znaleźć chirurga plastycznego do rekonstrukcji piersi i zobaczymy, co będzie możliwe. Cała tkanka zniknęła, obszar jest całkowicie płaski i sztywny. Nie mam już bioder, moje ramiona są większe, mam też suchość pochwy i atrofię, co bardzo mnie martwi i sprawia, że wszystko jest bolesne i mało funkcjonalne. Nie wiem, czy kiedykolwiek będę w stanie być matką” – ubolewa.

25-latka założyła konto na YouTube, gdzie opowiada swoją historię. Chce dotrzeć do jak największej liczby osób, by im pomóc, by nie musiały przechodzić przez to, co ona przeszła.

„Czuję, że społeczność transseksualna, lekarze, naprawdę czepiają się najbardziej wrażliwej rzeczy, jaką mamy. Mam zaburzenie osobowości borderline i wiem, że to właśnie spowodowało moją tranzycję. Jednym z objawów jest brak tożsamości i moi lekarze o tym wiedzieli, powiedziałam im o tym, a ich to nie obchodziło. Dla nich nie byłam szczęśliwa jako dziewczyna, więc oznaczało to, że byłam chłopcem i transseksualistką, więc po prostu wzięłam lekarstwo, które mi oferowali. Powiedzieli mi, że mnie wyleczą i że nie będę już chciała się zabić, a to nie była prawda. Straciłam przez to wiele rzeczy i mam tylko nadzieję, że każdy, kto przechodzi przez to, przez co ja przechodziłam jako dziecko, nie dostanie recepty na hormony lub operację. Istnieje wiele zaburzeń psychicznych, które sprawiają, że nienawidzisz swojego ciała, a rozwiązaniem nie jest zmiana ciała, ale naprawienie mózgu. Społeczność transseksualna mówi ci, żebyś zabił swoje stare ja, mówią ci nawet, że od teraz masz martwe imię. Naprawdę czuję się, jakbym zrobiła to wszystko, czuję się, jakbym zabiła dziewczynę, która była mną” – wyjaśnia w jednym z filmów.

Mosley pozywa lekarzy

Okaleczona kobieta dziś oskarża o oszustwo swojego lekarza, chirurga i wszystkich lekarzy, którzy pomogli jej w „zmianie płci”, gdy była nieletnia. Złożyła już pozew w Gaston County Superior Court w Północnej Karolinie w USA. 

Mosley zarzuca medykom oszustwo, błąd w sztuce lekarskiej, spowodowanie cierpienia emocjonalnego oraz nieuczciwe i wprowadzające w błąd praktyki biznesowe podczas leczenia jej choroby psychicznej i procesu tranzycji.

Reprezentuje ją kancelaria prawna, która specjalizuje się w usługach prawnych dla osób poszkodowanych przez „opiekę potwierdzającą płeć”. Prawnicy uważają, że chociaż obecnie w kraju jest zaledwie garstka takich przypadków, to w nadchodzących latach będzie ich znacznie więcej.

Mosley wypowiedziała się na Niezależnym Forum Kobiet, potępiając to, co ją spotkało. Wywiad ten został szybko ocenzurowany przez YouTube, który ostrzega, że „ten film może być nieodpowiedni dla niektórych użytkowników”.

SourceLa Gaceta

Więcej artykułów