fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

19 C
Warszawa
wtorek, 18 czerwca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Rekordowy poziom światowych dopłat do paliw kopalnych

Wojna na Ukrainie wywołała silny wzrost cen energii. W konsekwencji zwiększyły się też publiczne dotacje paliwowe. Ich obecny poziom w ujęciu globalnym jest wręcz bezprecedensowy – zauważa dziennik „El Confidencial”.

Warto przeczytać

Atak Rosji na Ukrainę i związane z nim sankcje nałożone przez Zachód spowodowały gwałtowny wzrost cen energii. Poskutkowało to spadkiem siły nabywczej, zarówno przedsiębiorstw, jak i gospodarstw domowych na całym świecie. Rządy różnych krajów próbowały łagodzić powstające w ten sposób niezadowolenie społeczne poprzez publiczne dotacje. To sprawiło, że ubiegły rok był rekordowy pod względem globalnych dotacji na zakup „brudnych” paliw.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) opublikował właśnie wyniki badań, według których w 2022 r. rządy wydały łącznie 7 bln dolarów na dotacje do paliw kopalnych. Kwota ta to aż 7,1 proc. światowego produktu brutto i jest najwyższym odnotowanym wynikiem. Dla porównania – wydatki na edukację stanowiły tylko 4,3 proc. światowego produktu, a na opiekę zdrowotną – 10,9 proc.

„Podczas gdy świat walczy o ograniczenie globalnego ocieplenia do 1,5 stopnia, dotacje do ropy naftowej, węgla i gazu ziemnego kosztują równowartość 7,1 proc. globalnego produktu brutto” – zauważyli autorzy badania: Simon Black, Ian Parry i Nate Vernon. W swojej analizie uwzględnili subsydia bezpośrednie (obniżające cenę zakupu paliw poniżej faktycznej ceny rynkowej) oraz subsydia pośrednie (czyli głównie subsydia fiskalne umożliwiające zniesienie opłat środowiskowych itp.).

Bezpośrednie dotacje wyniosły ponad 1,3 bln dolarów, praktycznie podwajając wynik z 2021 r., a już wtedy był on rekordowo wysoki. Jeśli zaś chodzi o dotacje pośrednie, to nieopodatkowane płatności związane z efektami zewnętrznymi sprzedawanych paliw sięgnęły 5,7 bln dolarów, o 500 mld więcej niż w poprzednim roku.

Oszacowanie dotacji pośrednich jest dość skomplikowaną kwestią. Trzeba bowiem wyliczyć koszty negatywnych efektów środowiskowych. Badacze z MFW tłumaczą, że podstawą wyliczeń jest cena, jaka powinna obowiązywać po porozumieniu paryskim. Nowsze badania pokazują jednak, że koszty klimatyczne są jeszcze wyższe, niż tam zakładano.

Większość środków z dotacji bezpośrednich posłużyła do zakupu gazu ziemnego i ropy naftowej, natomiast dotacje pośrednie dotyczyły przede wszystkim ropy i węgla, czyli paliw najbardziej zanieczyszczających. Ta zależność jest dość prosta – im bardziej „brudne” źródło energii, tym wyższa cena za negatywne skutki ich zużycia.

Taka polityka faktycznie pozwoliła na ograniczenie wzrostu cen w różnych państwach. Przykładem jest Hiszpania, w której subsydia paliwowe obowiązywały przez większą część ubiegłego roku. Według rachunków łączna wartość dopłat paliwowych w Hiszpanii wyniosła 26 mld dolarów – większość z nich stanowiły niskie podatki środowiskowe.

Najwięcej dotacji do zanieczyszczających środowisko paliw przekazano w krajach wschodzących, które charakteryzują się znaczącym kapitałem fizycznym w formie przemysłu i transportu, przy jednoczesnym zacofaniu technologicznym, wzmagającym zanieczyszczenia. W krajach Wspólnoty Niepodległych Państw, do których należy większość krajów byłego Związku Radzieckiego, pomoc bezpośrednia i pośrednia przekroczyła 23 proc. produktu brutto. Na Bliskim Wschodzie wskaźnik ten sięgnął 18 proc. Tymczasem w Europie – gdzie dopłat publicznych było najmniej – było to tylko 4 proc. produktu brutto.

Badacze z MFW utyskują na powszechną tolerancję dla zniszczeń środowiskowych, ich zdaniem jest to zachętą do korzystania z paliw kopalnych, bo zwalnia się konsumentów z konieczności ponoszenia rzeczywistych kosztów ich wykorzystania. Gdyby kraje zostawiły koszty środowiskowe po stronie konsumentów, „wynikiem byłaby znaczna redukcja globalnej emisji dwutlenku węgla, czystsze powietrze, mniej chorób płuc i serca oraz więcej przestrzeni fiskalnej dla rządów”. Według rachunków MFW wyeliminowanie subsydiów pośrednich zwiększyłoby zasoby publiczne o 4,4 bln dolarów i zapobiegło 1,6 mln przedwczesnych zgonów w skali roku.

Oznacza to jednak znaczne koszty przejściowe, o których MFW także wie. Niektóre branże i grupy społeczne o niższych dochodach musiałyby zainwestować w przemianę energetyczną środki, którymi najzwyczajniej nie dysponują. Przedstawiciele Funduszu uważają, że tym grupom należy pomóc, wykorzystując część nowych środków wygenerowanych przez podatki środowiskowe.

Przeczytaj także:

Środki z podatków mogłyby też posłużyć do „obniżenia podatków od pracy i inwestycji oraz finansowania usług publicznych, takich jak edukacja i zdrowie”, uważają eksperci z MFW. Swój raport zamykają stwierdzeniem, że nadszedł „właściwy czas”, by rządy musiały internalizować koszty negatywnego wpływu na środowisko. Chodzi o to, że ceny energii na międzynarodowym rynku zaczną w końcu spadać, a to umożliwiłoby przerzucenie kosztów środowiskowych na konsumentów bez podnoszenia ostatecznej ceny energii.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię