Jesteśmy zdruzgotani śmiercią 17-latka z obywatelstwem USA na Zachodnim Brzegu Jordanu i wzywamy do pilnego dochodzenia i rozliczenia w sprawie okoliczności jego śmierci – powiedział w poniedziałek rzecznik Departamentu Stanu Vedant Patel. Według danych resortu, po zamachach 7 października w Palestynie zginęło dotąd 23 obywateli USA, z których niemal wszyscy to żołnierze Izraelskich Sił Obronnych.
“Jesteśmy świadomi i jesteśmy wstrząśnięci zabójstwem Tawfiqa Ajaqa na Zachodnim Brzegu. Kontynuujemy bliskie kontakty z rządem Izraela, by uzyskać jak najwięcej informacji i wzywamy do pilnego śledztwa, by ustalić okoliczności jego śmierci, a także do wyciągnięcia konsekwencji, jeśli będzie to odpowiednie” – powiedział Patel podczas briefingu prasowego.
Jego wypowiedź była reakcją na piątkowe zabójstwo 17-letniego obywatela USA na Zachodnim Brzegu Jordanu.
Według rodziny urodzonego i wychowanego w Luizjanie Ajaqa, zginął on postrzelony w głowę przez izraelskiego żołnierza. Władze Izraela mówiły o tym, że “otrzymały zgłoszenie o incydencie dotyczącym wystrzału broni palnej” z udziałem policjanta poza służbą, żołnierza i cywila, sugerując, że 17-latek rzucał w Izraelczyków kamieniami.
Był on jednym z ponad 300 Palestyńczyków zabitych przez izraelskie wojsko lub ekstremistycznych osadników Żydowskich na Zachodnim Brzegu od czasu zamachów 7 października. Był jednak pierwszym wśród nich zabitym Amerykaninem.
Jak podał Patel, od wybuchu konfliktu z Hamasem w trakcie walk zginęło 22 innych obywateli USA. 21 to żołnierze służący w izraelskiej armii oraz jeden policjant.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ jm/