fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

22.6 C
Warszawa
wtorek, 18 czerwca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Czy to koniec Europy, jaką znamy?

W poniedziałek 20 maja b.r. w siedzibie SDP przy ul. Foksal w Warszawie odpowiedzi na to pytanie szukali reprezentanci środowisk konserwatywnych – „European Conservative Future”, z udziałem przedstawicieli zagranicznych środowisk myśli konserwatywnej.

Warto przeczytać

Na agendę merytoryczną wydarzenia zorganizowanego przez TVNMN Media Narodowe złożyły się panele: „Dokąd doprowadzi dalsza federalizacja Unii Europejskie?”, „Imperium Europa czy Europa narodów – reforma traktatów unijnych”, „Polexit i co dalej?”, „Wojna na Ukrainie a przyszłość Unii Europejskiej”, „Czy Zielony Ład to przyszłość Unii Europejskiej?”, „Bilans zysków i strat – czy opłaca się być w Unii Europejskiej?”.

Moderatorami poszczególnych paneli byli odpowiednio; Oliver Pochwat, Olivier Bault i Przemysław Pietrzak.

Grono panelistów zgromadziło ekspertów, polityków, publicystów zajmujących się od lat omawianą problematyką i dysponujących wiedzą ekspercką, również za sprawą aktywnego uczestnictwa w szczytach klimatycznych, panelach i seminariach poświęconych Unii Europejskiej i szeroko rozumianej myśli demokratycznej, wyrosłej z tradycji konserwatyzmu. Obok nich, udział wzięli posłowie reprezentujący PiS, PSL i Konfederację. 

Nie zabrakło wątków polemicznych, a nawet emocji w związku z agresją Rosji w Ukrainie i jej możliwych następstw dla naszego bezpieczeństwa. Owe zapędy temperowali moderatorzy, dbając o zachowanie parytetu czasowego wypowiedzi, również w trosce o merytoryczną wymianę argumentów, zamiast prób nieuprawnionych supozycji kierowanych ad personam.

Generalne wnioski wskazywały na nieuprawnione próby rozszerzania mandatu traktatowego kosztem uprawnień suwerennych państw tak w kwestiach celów klimatycznych, reform systemu sądownictwa, czy nawet ideologicznie motywowanej rewolucji w sferze kulturowej, czy propagowania wartości wprost sprzecznych z wartościami, na jakich ufundowano UE.

Przywoływano zapisy Konstytucji, które definiując kwestie opieki państwa nad środowiskiem naturalnym, wprost odwołują się do celów zgodnych ze „zrównoważonym rozwojem”, co zdaniem cytowanego konstytucjonalisty prof. Ryszarda Piotrowskiego, obok również wywiedzionej wprost z zapisów konstytucji RP zasady proporcjonalności, czyni priorytety tzw. Zielonego Ładu, sprzecznymi z polską Ustawą Zasadniczą.

Doświadczenie polskiej transformacji po akcesji wskazuje, jak dalece stosowano podwójne standardy, gdzie surowe restrykcje nie tylko ograniczyły produkcję rolną i jej opłacalność, ale zamiast wyrównania poziomu dopłat doprowadziły na skraj upadku polskich plantatorów buraka, a potencjał przetwórczy w tej branży poprzez tzw. kwotowanie produkcji zmarginalizowała.

Od czasu traktatu nicejskiego Unia, do jakiej wstępowaliśmy tylko z nazwy, pozostaje wspólnotą wolnych narodów wyznających wartości wyrosłe z religii chrześcijańskiej, filozofii klasycznej i myśli Oświeceni. Znalazło to wyraz m.in. w atakowaniu tradycyjnego modelu rodziny, wedle wskazań osławionego Manifestu z Ventotene autorstwa włoskiego komunisty Altiero Spinellego.

Wracając do zasady proporcjonalności, struktura gospodarek, źródła wytwarzania energii, warunki klimatyczne, czy bilans słodkiej wody nie pozwalają na stosowanie jednego modelu w zakresie dekretowania termomodernizacji, transformacji energetycznej, ugorowania, nawożenia, czy nawet zakładania lasów i małej retencji. Również w odniesieniu do gospodarki zeroemisyjnej, a to z racji udziału Europy w globalnej emisji gazów cieplarnianych, wyrażonej wskaźnikiem jednocyfrowym.  

Podobnie rzecz się ma w odniesieniu do poziomu zamożności i potencjału gospodarek. O ile bowiem warunki przyrodniczo-klimatyczne Polski i Niemiec są porównywalne, o tyle poziom zamożności, standardy technologiczne i wielkość gospodarek czynią poszczególne rozwiązania jak np. pompy ciepła dostępne dla statystycznego Müllera, podczas gdy statystyczny Kowalski nie uzyska na ten cel kredytowania.

Tego rodzaju przykłady odnieść można do samochodów elektrycznych, potrójnie izolowanych okien, magazynów energii oraz całego szeregu szczegółowych rozwiązań, które poza pauperyzacją i wyzbyciem się własności dla naszej części Europy oznaczają stagnację, kurczenie się gospodarek i utratę samowystarczalności żywnościowej.

Rzecz jasna nie oznacza to bezwzględnej konieczności Polexitu, bo jak argumentował Tobiasz Bocheński alternatywa to jak, to ujął „ruski mir”, a im bliżej do demokracji w wydaniu zachodnim, tym dalej od czołgów Putina.

Kwestia pomocy Ukrainie w układzie perspektywy jej przystąpienia do Unii wymaga zabezpieczenia naszych interesów gospodarczych, także w aspekcie standardów żywnościowych, warunków równej konkurencji i udziału polskich firm w odbudowie zrujnowanego przez wojnę kraju.

Skrajnym przykładem utopijnego charakteru ideologicznie motywowanych założeń może być pakiet „Gotowi na 55”, zakładający nowelizację dyrektywy o odnawialnych źródłach energii przez podniesienie ich udziału w miksie energetycznym do roku 2020 z pierwotnych 32 do 40 proc. Jak wykazał prof. Zbigniew Krysiak, zmieni to dotychczasową strukturę gospodarki niemieckiej, redukując nie tylko jej zdolności produkcyjne, ale możliwości eksportu.

W tych warunkach Polska, tracąc atut w postaci niskich kosztów pracy straci nawet status niemieckiej montowni a cóż dopiero mówić o modernizacji, suwerenności żywnościowej i zmianie tradycyjnej energochłonnej struktury gospodarki na rzecz konkurencyjności, innowacyjności, cyfryzacji, nie mówiąc o odwróceniu niekorzystnych trendów demograficznych, czego bez wzrostu zamożności osiągnąć się nie da.

Samozwańczy eksperci pytani o koszty transformacji energetycznej, powołują się na ocieplenie klimatu, ale równocześnie z tym nie podają wiarygodnych, czy tylko przybliżonych danych, a kwestie postępu technologii stoją w wyraźnej sprzeczności z dekretowaniem kolejnych zakazów w horyzoncie dekady, gdzie nikt rozsądny nie podejmie się prognozowania faktycznej emisji generowanej np. przez silniki spalinowe.

Zamiast pointy zacytujmy na koniec posła PiS Dariusza Stefaniuka, który uczestniczył w panelu „Polexit i co dalej?”: „PiS od samego początku mówi – my nie chcemy wychodzić z Unii Europejskiej. Chcemy powrotu do Europy Ojczyzn, idei Schumana, chcemy wolnego przepływu towarów”. Tylko i aż tyle.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię