fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

28.6 C
Warszawa
środa, 17 lipca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Europa powrotu do złowieszczej ery egoizmów

Warto przeczytać

Politolodzy spod znaku „realizmu” twierdzą, że w relacjach między państwami nie istnieją wartości, a jedynie interesy, zaś na tych, którzy się odwołują do solidarności, patrzą z politowaniem jak na cudem zachowane dinozaury z epoki, która dawno temu poszła w niepamięć. O tym, jakie są owoce myślenia odrzucającego wartości, świadczy obecny stan Unii Europejskiej, gdzie silniejsi realizują własne interesy kosztem słabszych, choć kryjąc się za dymną zasłoną europejskiej nowomowy, dziwnie przypominającej nam czasy sowieckie.

Inicjatorzy procesu integracji europejskiej odwoływali się właśnie do solidarności, wskazując, że dla krajów europejskich nie ma lepszego sposobu na realizację własnego interesu, jak właśnie owa solidarność. To jednak wymaga odchodzenia od obecnych tendencji centralizacyjnych oraz swojego neokolonializmu podporządkowującego słabszych silnym.

Solidarność jest przeciwieństwem egoizmu w wymiarze indywidualnym, społecznym i narodowym.Wyrasta ona z ewangelicznego przesłania miłości, pokoju i braterstwa. Jest wielką wartością leżącą u samych podstaw projektu jednoczenia Europy. Człowiek solidarny z dotkniętym nieszczęściem sąsiadem, członkowie klasy średniej solidarni ze swoimi uboższymi współobywatelami, w końcu narody solidarne z innymi narodami w budowaniu prawdziwej wspólnoty, gdzie dobro każdego, choćby najmniejszego i ubogiego narodu, jest tak samo ważne, jak dobro narodów licznych i zamożnych. Mniej lub bardziej zawoalowany dyktat silnych i bogatych państw Europy uderza w sam fundament projektu zjednoczeniowego. Oznacza śmierć wspólnoty i powrót do złowieszczej ery egoizmów narodowych.

Robert Schuman pisał: „Konsekwencją współzależności pomiędzy narodami jest to, że nie da się pozostać obojętnym wobec szczęścia i nieszczęścia wielu ludzi.Myślący Europejczyk nie może się cieszyć lub być złośliwym w obliczu nieszczęścia bliźniego swego i wszyscy powinniśmy jednoczyć się na dobre i złe, znosząc wspólny los i niosąc solidarnie wspólne ciężary”. A nieco dalej: „Nigdy nie dość powtarzać, że zjednoczenie Europy nie dokona się ani wyłącznie, ani przede wszystkim dzięki instytucjom europejskim; ich powstanie poprzedzi rozwój myśli i poczucia solidarności”.

Dzisiaj widzimy swego rodzaju zaprzeczenie idei Schumana, gdyż to instytucje europejskie w samych sobie upatrują źródło szczęśliwości kontynentu. Dzieje się zaś odwrotnie, gdyż dążenia brukselskich biurokratów, by wszystkim narzucać jak najdalej idące regulacje prawne, niszczą gospodarkę, życie społeczne, a nawet sąsiadujące z nim środowisko przyrodnicze. Nie znaczy to jednak, by zastygać w stanie załamania albo rozpatrywać Polexit; naszą powinnością jest działać na rzecz powrotu do tego, co w procesie integracji zaprojektowano jako dobre. Należy zaś odrzucić tendencje centralizacyjne. Wybory europejskie są okazją do tego, by powołać osoby rzeczywiście troszczące się o korzyść społeczeństw oraz wzrost pomyślności kontynentu. Jeśli już trwać przy tym „realistycznym” widzeniu że liczą się tylko interesy, to wybierzmy ludzi mających zdolność dalekosiężnego widzenia interesów, to zaś następuje tam, gdzie odkłada się na bok egoizm, zaś promuje solidarność. Na egoizmie nie da się zbudować sukcesu gospodarczego, podobnie jak na myśleniu ideologicznym.

Profesor Zbigniew Krysiak, sam 9 czerwca 2024 kandydujący do Parlamentu Europejskiego, wskazuje, że polityka Unii Europejskiej sama sztucznie wytworzyła szereg problemów, przekładających się na wzrost inflacji, wzrost cen i ogólny spadek kondycji przedsiębiorstw czy gospodarstw rolnych. Procesy zarządzania funduszami, a także kształtowania modelu gospodarczego Unii znalazły się pod wpływem licznej grupy, która przez swe niekompetencje ekonomiczne prowadzi do marnotrawstwa środków i tworzy procesy destrukcyjne.

Jan Paweł II dnia 11 czerwca 1987 mówił w Gdyni: „Jakże doniosły jest fakt, że to właśnie słowo solidarność zostało wypowiedziane tutaj, nad polskim morzem. (…) Czy przyszłość, lepsza przyszłość, może wyrosnąć z narastania różnic i przeciwieństw na drodze wzajemnej walki? Walki systemu przeciw systemowi, narodu przeciw narodowi — wreszcie: człowieka przeciw człowiekowi! W imię przyszłości człowieka i ludzkości trzeba było wypowiedzieć to słowo solidarność. Dziś płynie ono szeroką falą poprzez świat, który rozumie, że nie możemy żyć wedle zasady: wszyscy przeciw wszystkim, ale tylko wedle zasady: wszyscy z wszystkimi, wszyscy dla wszystkich”.

Co jeszcze zabrzmiało podczas wspomnianego papieskiego przemówienia, to, że o solidarność trzeba prowadzić walkę. „Powiedziałem: solidarność musi iść przed walką. Dopowiem: solidarność również wyzwala walkę. Ale nie jest to nigdy walka przeciw drugiemu. Walka, która traktuje człowieka jako wroga i nieprzyjaciela – i dąży do jego zniszczenia. Jest to walka o człowieka, o jego prawa, o jego prawdziwy postęp: walka o dojrzalszy kształt życia ludzkiego. Wtedy bowiem to życie ludzkie na ziemi staje się bardziej ludzkie, kiedy rządzi się prawdą, wolnością, sprawiedliwością i miłością”.

Polacy to naród krnąbrny, strefa dusz rogatych. Nadchodzi czas, gdy o tym trzeba sobie przypomnieć, nie zgadzając się na to, by żadni ideolodzy nam nie skakali po naszych głowach. Wielu było takich, którzy nas usiłowali podbić. Dziś czas, by na nowo powstać do walki o wolność naszą i waszą, ku zgrozie „realistów” upatrujących przyszłość jedynie w egoizmie.

Jeszcze w roku 2017 Instytut Myśli Schumana wzywał: „Jeśli nie oprzemy się ponownie na chrześcijańskiej kulturze, to chyba nie ma już wątpliwości, że zastąpi ją inna, obca Europie kultura, którą szanujemy, ale która sprzeciwia się temu, co stanowi dla nas najwyższą wartość, ponieważ odbiera ona człowiekowi wolność, ten wielki Boży dar dla tych, co w niego wierzą i ogromną wartość dla tych, którzy tej wiary nie podzielają. I, przy wszystkich różnicach, jakie nas dziś w Europie dzielą – to umiłowanie wolności jest naszym wielkim spoiwem. Może być też wielkim darem dla ludzi z innych kultur, którzy z Europą pragną związać swoją przyszłość, w pełni akceptując przy tym jej dziedzictwo, kulturę i tradycję. Nie dajmy sobie odebrać prawdziwej Europy z jej przebogatą i wspaniałą kulturą.Wstańmy i walczmy o demokratyczne zmiany, które przywrócą elementarny ład cywilizacyjny w naszych europejskich ojczyznach oraz pozwolą budować wspólnotę europejską opartą na chrześcijaństwie, wolności, solidarności, różnorodności i patriotyzmie”.

Marek Oktaba

SourceRedakcja

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię

Najnowsze artykuły