Szukaniem chińskich inwestorów zajmuje się włoska agencja Invitalia. Chce ona pozyskać jak najwięcej zainteresowanych z dwóch kluczowych sektorów – samochodów elektrycznych i energii słonecznej – zanim 30 lipca w Pekinie pojawi się premier Meloni.
Invitalia to organ podlegający ministerstwu gospodarki. Zajmuje się organizacją spotkań, które mają wyłonić skład biznesowej części delegacji wysyłanej do Pekinu. Ważnym zadaniem jest również poinformowanie przedsiębiorców działających we włoskim sektorze samochodów elektrycznych i energii słonecznej, że rząd Włoch nie ma nic przeciwko udziałowi zagranicznych partnerów – w tym także chińskich firm – w projektach reindustrializacji kraju.
Przedstawiciele ministerstwa na spotkaniach organizowanych przez Invitalia mówili nawet wprost, że dopuszczalne będą sytuacje, w których zagraniczni partnerzy posiadają większościowy pakiet udziałów we włoskiej firmie lub pokrywają 100 proc. wartości inwestycji – o ile produkcja pozostanie na terenie Włoch.
Nie wiadomo jednak, czy nastawienie ministerstwa możliwe będzie do utrzymania po zmianach, które chce wprowadzić Unia Europejska. Mają one na celu ograniczenie dumpingu chińskich pojazdów elektrycznych w Europie po subsydiowanych cenach, ponieważ proceder ten silnie szkodzi europejskiemu przemysłowi.
Kierunek obrany przez Invitalię jest zgodny ze słowami włoskiego ministra ds. biznesu Adolfo Urso, który na początku lipca przedstawiał w Pekinie swoją nową politykę. Spotkał się tam między innymi z przedstawicielami producentów samochodów elektrycznych China City Industrial Group, Chery, Dongfeng i Jac Motors, a także producentami turbin wiatrowych i paneli słonecznych, takich jak Mingyang.
Po tym, jak Włochy wycofały się z memorandum w sprawie Nowego Jedwabnego Szlaku, Meloni usilnie stara się zachować kontakty z chińskimi firmami. Obawia się, że po takim ruchu, Rzym może stracić swoją pozycję na rzecz innych europejskich krajów, które zaangażują się w Nowy Jedwabny Szlak.
We włoskim rządzie Chińczyków interesuje jednak przede wszystkim Antonio Tajani, wicepremier i minister spraw zagranicznych. Partia Tajaniego, Forza Italia, zyskała większe znaczenie w europarlamencie po czerwcowych wyborach. Sam wiceminister również jest zainteresowany kreowaniem włoskiej współpracy z Chinami – poza przyciąganiem chińskich inwestorów dąży także do wznowienia debaty na temat kompleksowej umowy inwestycyjnej UE-Chiny (CAI), którą zakończono w 2020 r. po siedmiu latach negocjacji. Choć udało się osiągnąć zasadnicze porozumienie, to umowa ta nigdy nie została ratyfikowana. Dziś Unia uważa, że jej zapisy faworyzują Chiny.
Przeczytaj także:
- Meloni chce współpracy z von der Leyen
- Czy Meloni swoim „Planem Mattei” położy kres migracji z Afryki?
- „Cud Meloni” – bezrobocie we Włoszech spadło do najniższego poziomu od 2008 roku
Powodem zawieszenia negocjacji w sprawie CAI przez Komisję Europejską w 2021 r. było naruszenia praw człowieka wobec Ujgurów w Sinciangu. Jeśli Włochy zawnioskują o wznowienie prac nad tą umową, będzie to bez wątpienia duży sukces Chin.