Frankensztajn, czyli koalicja sprzeczności

Co do tego nasuwają się wątpliwości, co najmniej z trzech powodów. Otóż partia Razem skupiająca doktrynalnie zorientowanych post marksistów z wychyleniem lewackim, nie tylko nie podpisała dokumentu nazwanego (nie wiedzieć czemu) „umową koalicyjną”, ale nie weźmie odpowiedzialności za żadną ze sfer, które deklaratywnie pozostają w orbicie zainteresowania lewicy. Nie przeszkodzi to świeżo upieczonej senator Magdalenie Biejat (współprzewodniczącej owej partii) objąć stanowiska w prezydium Senatu, gdzie „Pakt Senacki” ma zdecydowaną przewagę. Trudniej będzie zapewne […]