fbpx
14 lutego, 2026
Szukaj
Close this search box.

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Czy za wzrost znaczenia Chin odpowiada WTO?

Redakcja
Redakcja

Nowy Świat 24 | Redakcja

Siedziba WTO w Genewie. Foto: Hectorchristiaen

20 lat temu Chiny przystąpiły do Światowej Organizacji Handlu. Pojawiła się wtedy wiara w to, że Pekin będzie podążał w kierunku demokracji. Nadzieje te, które żywiły przede wszystkim USA, okazały się jednak płonne. Nie widać tam znaczących postępów w kwestii procesu demokratycznego i praw człowieka. Chiny za to stały się w ciągu tych dziesięcioleci poważną ekonomiczną siłą rywalizującą z Ameryką.

Po wojnie handlowej pomiędzy dwiema największymi gospodarkami świata i po tym, jak główny organ WTO zajmujący się rozstrzyganiem sporów został wypatroszony, sama idea wolnego handlu napotyka coraz większe przeszkody – zauważa „Nikkei Asia”.

Państwo Środka dołączyło do Światowej Organizacji Handlu w 2001 r. Okrągła rocznica członkostwa była okazją do podsumowań i wystąpień na wirtualnym forum. Biorąca w nim udział dyrektor generalna WTO Ngozi Okonjo-Iweala powiedziała: „Dla WTO przyjęcie Chin oznaczało znaczący krok w kierunku stania się prawdziwie światową organizacją”

Li Chenggang, chiński ambasador przy WTO, stwierdził natomiast, że otwarcie Chin i ich rozwój gospodarczy przyniosły ogromne korzyści światowej gospodarce.

Waszyngton ma jednak zdecydowane i niezbyt przychylne nastawienie do światowego handlu i roli w nim Chin.

Katherine Tai, przedstawicielka USA ds. handlu, omawiając w październiku nowe podejście prezydenta Joe Bidena do stosunków handlowych USA-Chiny, powiedziała, że „zbyt długo brak przestrzegania przez Chiny globalnych norm handlowych podcinał dobrobyt Amerykanów i innych ludzi na całym świecie”.

Sfrustrowane USA

W marcu administracja Bidena w swoich tymczasowych strategicznych wytycznych dotyczących bezpieczeństwa narodowego przyznała, że Chiny są „jedynym konkurentem potencjalnie zdolnym do połączenia swojej potęgi gospodarczej, dyplomatycznej, militarnej i technologicznej, aby rzucić trwałe wyzwanie stabilnemu i otwartemu systemowi międzynarodowemu”.

Chiny od czasu przystąpienia do WTO doświadczyły gwałtownego wzrostu. Dynamicznie zwiększył się tam eksport i import towarów. Według Konferencji Narodów Zjednoczonych do spraw Handlu i Rozwoju w 2020 r. chiński eksport był większy aż 9,7 razy a import 8,4 razy w stosunku do 2001 r. Ogólny handel towarami zwiększył się 9,1-krotnie w tym czasie, przewyższając globalny wzrost 2,8-krotnie.

Według UNCTAD Chiny wyprzedziły Stany Zjednoczone w całkowitym handlu towarami w 2013 r. Frustracja z powodu Chin „kradnących” amerykańskie miejsca pracy zaczęła narastać w tym ostatnim kraju mniej więcej w tym czasie, gdy ówczesny prezydent Barack Obama rozpoczął swoją drugą kadencję.

Utracone nadzieje

W 1949 r., gdy władzę w Chinach zdobyli ostatecznie komuniści na czele z Mao Zedongiem, ogłaszając powstanie ChRL, rząd Republiki Chińskiej był zmuszony do ucieczki na Tajwan.  USA nawiązując z nim stosunki dyplomatyczne, początkowo nie uznawały Chińskiej Republiki Ludowej. Relacje między Waszyngtonem a Pekinem uległy normalizacji dopiero w 1978 r. Doszło do tego dzięki odbytej w 1971 r. przełomowej podróży ówczesnego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Henry’ego Kissingera.

Amerykanie wierzyli wówczas, że Chiny pójdą w kierunku liberalnej demokracji. Tak się jednak nie stało. Na dodatek tanie chińskie produkty zalały rynek, zadając cios amerykańskiej produkcji. Spowodowało to rosnące napięcia między krajami. Ostatecznie prezydent Donald Trump nałożył dodatkowe cła na chińskie towary. Chiny nie pozostały dłużne i zrobiły to samo. Wszystko wskazywało na to, że wybuchnie wojna handlowa między oboma mocarstwami.

„Według WTO grupa 20 państw od 2009 r. nałożyła dodatkowe taryfy i inne ograniczenia niezwiązane z COVID-19, które nadal obowiązują na towary importowane o wartości prawie 1,4 bln dolarów do końca 2020 r. Stanowi to około 10 proc. całości dla wszystkich członków lub około 8 proc. globalnego importu towarów” – przypomina japońska agencja.

Winna WTO?

Trump podał w wątpliwość zasady globalnego handlu i WTO. Organizację uznał za odpowiedzialną za wzrost znaczenia Chin. Zablokował nowe nominacje do Organu Apelacyjnego WTO, de facto sądu najwyższego dla handlu międzynarodowego, a wszystkie siedem miejsc w tym organie jest obecnie nieobsadzonych.

Biden skrytykował politykę swojego poprzednika, ale utrzymał wiele taryf i ograniczeń przeciwko udziałowi Chin w kontraktach rządowych USA.

Blokady wprowadzone przez Trumpa niosą za sobą poważne skutki. Dwadzieścia jeden sporów czeka obecnie na rozpatrzenie przez Organ Apelacyjny. Na przykład panel sporów WTO stwierdził w listopadzie 2020 r., że Korea Południowa nieuczciwie nałożyła cła antydumpingowe na japońską stal nierdzewną. Korea Południowa odwołała się w styczniu, ale sprawa utknęła w martwym punkcie.

Chińskie podejście do handlu i polityki gospodarczej, w tym masowe subsydia przemysłowe, są obecnie przedmiotem debaty na temat przystąpienia Chin do Kompleksowego i Postępowego Porozumienia o Partnerstwie Transpacyficznym.

Przeczytaj także:

NAJNOWSZE: