fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

18 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Połączone posiedzenie nie wypracowało wiążącej konkluzji w sprawie ROP-u

15 września b.r. ponownie zebrały się na wspólnym posiedzeniu Zespoły ds. Recyklingu i Gospodarki Odpadami oraz ds. Zamówień Publicznych, działające w ramach Rady Przedsiębiorców przy Rzeczniku MŚP.

Warto przeczytać

Zgodnie z ustaleniami z poprzedniego posiedzenia uczestnicy obu Zespołów mieli czas do 3 września na nadesłanie wniosków i propozycji dotyczących zapisów opiniowanego projektu noweli ustawy o gospodarowaniu odpadami w części dotyczącej ROP-u. Termin przedłużono jednak – newsletterem Rzecznika – do dnia posiedzenia tj. 15 września. Na chwilę rozpoczęcia prac, a mianowicie do godziny 13 tego dnia, nic nie wpłynęło w przedmiotowej sprawie do biura Rzecznika. 

Przewodniczący pierwszego z Zespołów – Karol Wójcik zastrzegł, że wypowiada się w imieniu Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami i poinformował, że wedle posiadanych przez niego informacji, Związek przekazał za pośrednictwem biura swoje rekomendacje zarówno do resortu, jak i Rzecznika MŚP. Jego zdaniem sama konstrukcja projektu wyklucza możliwość szczegółowego doń odniesienia przez interesariuszy gospodarki odpadami. Rzecz dotyczy w głównej mierze zmiany samej koncepcji bazowej, która zdaniem zainteresowanych powinna do konstrukcji ROP-u wprowadzić organizacje zajmujące się odzyskiem. 

Co do reprezentowanej przez siebie organizacji, Przewodniczący przypomniał, że grupuje ona zbierających i przetwarzających odpady, a recyklerzy jedynie korzystają z efektów ich pracy. Związek również uważa, że projekt „jest chybiony”, acz stanowisko jest mniej radykalne i sprowadza się konsekwentnie do opinii przekazanej ówczesnemu Ministrowi Środowiska, jeszcze w roku 2017, że pieniądze przeznaczane na gospodarkę odpadami powinny podążać właśnie za odpadem. 

Obecny projekt, zamiast budować system szeroko pojętego recyklingu zmierza w kierunku redukcji opłat po stronie mieszkańców. Dla dobra budowy systemu gospodarki odpadami istotne jest zapełnienie luki inwestycyjnej za pośrednictwem środków przekazywanych przez przedsiębiorców do NFOŚ. Rzecz w tym, aby o owe środki w równy i przejrzysty sposób mogły konkurować wszystkie podmioty obecne na rynku gospodarowania odpadami. Z uwagi na przedłużenie terminu ministerialnych konsultacji do 20 września, nie należy wykluczać, że spośród 100 członków Związku, ktoś zgłosi kolejne uwagi lub propozycje do projektu, które zostaną przekazane zainteresowanym. Trudno, wszakże odnosić się do szczegółowych zapisów, skoro konstrukcja bazowa zakłada przekazywanie środków na gospodarowanie odpadami wprost do gmin. 

Uwagi ze strony przedstawicieli firm wprowadzających odpady, podobnie jak reprezentantów środowiska odzyskującego surowce byłyby istotne dla wypracowania stanowiska w przedmiocie zmian regulacyjnych. 

Z kolei wywołana do głosu Renata Sarnecka, reprezentująca w Radzie Związek Pracodawców wskazała, że przekazane stanowisko dotyczyło opinii podmiotów działających w obszarze odzysku. Skoncentrowała się ona na dwóch zagadnieniach. Pierwsze dotyczyło znacznych obciążeń, jakie projekt zakłada w odniesieniu do firm wprowadzających opakowania na rynek. Łącznie z opłatą opakowaniową, recyklingową, produktową i edukacyjną byłyby to cztery „dedykowane kontrybucje”. Drugie wynika z wykluczenia. Pomimo wnoszonych opłat projekt nie zakłada wpływu zainteresowanych na sposób gospodarowania wprowadzanymi opakowaniami bądź produktami, czyli ROP. 

Jako EKO-PUNKT – organizacja zrzeszająca 150 podmiotów skierowaliśmy wniosek do Rzecznika MŚP na zwrócenie uwagi na nierównoprawne potraktowanie w projekcie podmiotów wprowadzających. Zwłaszcza opłata produktowa wnoszona w imieniu użytkujących gospodarstw domowych, a pozostająca wedle zapisów projektu w gestii Instytutu Ochrony Środowiska, wydaje się pomysłem chybionym. Nie ma bowiem przestrzeni współpracy z gminami czy firmami odbierającymi odpady od mieszkańców. W warunkach gospodarki oddzielenie odpowiedzialności od wpływu, w tym na przepływ strumieni finansowych, wydaje się nieracjonalne. 

Projekt w obecnym kształcie nie daje rękojmi efektywnego i skutecznego wdrożenia unijnej dyrektywy środowiskowej w zakresie recyklingu. 

Z kolei Radosław Maj, reprezentujący wprowadzających sprzęt AGD stwierdził, że w tym przypadku zagadnienia ROP-u, obok opakowań obejmują elektroodpady, co samo w sobie stanowi wyzwanie logistyczne i środowiskowe. 15-letnie doświadczenie na rynku elektroodpadów daje asumpt do stwierdzenia, że możliwości rozwojowe, w tym polskiego kapitału, są w tym obszarze znaczne, ale niewykorzystane. Podejście wolnorynkowe sprawia bowiem, że to producenci ponoszą pełną odpowiedzialność za finansowanie zbierania i recyklingu, co zapewnia kontrolę systemu przez sieć sprzedażową. W przypadku opakowań odbieranych od gospodarstw domowych proponuje się ponoszenie jej przez producenta, z oddzieleniem od rozliczeń kosztu ponoszonego przez gminę. 

Takie rozwiązanie wynika z faktu, że realizacja obowiązku przez samorząd nie daje możliwości weryfikacji faktycznie ponoszonych kosztów i sposobu realizacji. Innymi słowy – albo zapewnienie kontroli, albo przeniesienie obowiązków na inny podmiot. 

Tyle, jeśli chodzi o podstawowy postulat o charakterze systemowym, acz nie brakuje głosów podnoszących zarzut niekonstytucyjności proponowanych zapisów nowelizacji. 

Wprowadzenie daniny w formie podatku nie może bowiem odbywać się poprzez rozporządzenie – jak to zakłada projekt. 

Zasady ustalania kosztów opłaty opakowaniowej, opisane w projekcie ustawy wydają się niedostatecznie precyzyjne. Samo określenie stawki bazowej będzie powodować korektę łącznych wpływów z tego tytułu, rzędu miliarda złotych – coś zatem jest na rzeczy. Analiza kosztów opisana w ustawie wydaje się wprost kopiować kalkulację, jaką przeprowadzono w tym zakresie u naszych południowych sąsiadów, a mianowicie w Czechach. Stąd podstawa kosztów jednostkowych, czyli zapisane w projekcie jako średnia – wartość 50 groszy. To nie jedyne, ale kluczowe elementy wymagające poważnej dyskusji z wprowadzającymi opakowania na polski rynek. 

Reprezentujący Stowarzyszenie Forum Recyklingu Adam Małyszko stwierdził, że podpisując się co do zasady pod zgłoszonymi uwagami do projektu, nie może się odnieść do szczegółowych zapisów, gdyż nieotrzymanie projektu do konsultacji w istocie wyłącza taką możliwość. Termin na sformułowanie uwag do 20 września wydaje się w tym kontekście mało realny, zwłaszcza że liczba niejasności i spraw nieuregulowanych w projekcie, stawia pod znakiem zapytania możliwość przyjęcia na jego bazie spójnych i efektywnych rozwiązań. 

Sprzęt zużyty, oleje, opony czy pojazdy, to kolejne sprawy czekające na uregulowanie, a efekt skali, koszty i konieczna infrastruktura stanowić będą wyzwanie dla wszystkich interesariuszy. Nałożenie obowiązków, bez możliwości ich efektywnej weryfikacji, tylko pogłębi obecny chaos. Potwierdzenie odzysku surowca to jedno, a wahająca się jego cena, to drugie, gdy idzie o ustalenie jednakowej, optymalnej rynkowo stawki. Poprzednie zmiany w roku 2018 sprawiły, że spośród blisko tysiąca stacji prowadzących, prawie połowa wypada z rynku. Nie jest to optymistyczna informacja w kontekście kolejnych zmian. 

Katarzyna Wachowicz w imieniu Klastra Gospodarki Odpadowej i Recyklingu zadeklarowała poparcie dla wcześniej zgłaszanych uwag do projektu. W kontekście wypowiedzi Przewodniczącego Małyszko zasadnym wydaje się pytanie, czy zamiast cząstkowych regulacji poświęconych poszczególnym kategoriom odpadów, jak oleje czy opony, nie lepiej pokusić się o kompleksową regulację jako podstawę i ramy do budowy spójnego systemu gospodarowania odpadami. 

Przewidywane uchylenie ust. 3 w art. 21 obowiązującej Ustawy o gospodarowaniu odpadami, środowisko ocenia jako krok w dobrym kierunku, gdyż umożliwi to zaliczenie recyklingu chemicznego do osiągnięcia celów w zakresie, recyklingu odpadów opakowaniowych. Projekt nie zawiera jednak instrumentów wsparcia osiągania zakładanych celów środowiskowych np. w postaci ulg czy zasad projektowania eko-opakowań z tworzyw sztucznych i podziału opakowań z uwagi na poziom recyklingu. 

W uzupełnieniu Adam Małyszko przypomniał, że wobec wielości rozwiązań w krajach członkowskich, UE rozważa przejście z poziomu dyrektyw, do bezpośrednio obowiązujących rozporządzeń, co pozwoliłoby ujednolicić funkcjonujące standardy a w perspektywie noweli dyrektywy wydatkowej, urealnić sposób kalkulowania kosztów. Tym samym zredukowano by przestrzeń dla funkcjonowania tzw. szarej strefy. 

Przedstawiciel Wydziału prawno-legislacyjnego Biura Rzecznika MŚP Jędrzej Jabłoński wskazał na relatywnie niewielką liczbę wniosków i rekomendacji do projektu noweli, które napłynęły od zainteresowanych. Z uwagi na czas zakreślony przez resort do konsultacji, ewentualne opinie, które wpłyną jeszcze do wydziału, bądź sekretariatów Zespołów będą mogły być wykorzystane w ograniczonym zakresie. Co do meritum, postulat zaprojektowania systemu od nowa, sygnalizowany ministerstwu, nie spotkał się z przychylnym przyjęciem. 

Wedle informacji napływających do Wydziału, tak resort, jak strona samorządowa są zdeterminowane, by wdrożyć projektowane zmiany i tym samym domknąć system, albo zaimplementować do polskiego porządku prawnego dyrektywę środowiskową UE możliwie szybko. W tych warunkach stanowisko Biura Rzecznika powinno zostać opracowane i przekazane zainteresowanym stronom do końca tego tygodnia. 

Na propozycję kolejnego spotkania w terminie 25 października, co wynika m.in. z napiętego kalendarza prac Rady Przedsiębiorców, Adam Małyszko podniósł kwestię tematu rozmowy, bo z korespondencji z Ministerstwem Klimatu i Środowiska wynika, że zdaniem urzędników odpowiadających na dezyderaty – „wszystko jest w porządku”. Tymczasem w opinii członów Stowarzyszenia Forum Recyklingu – „nic nie jest w porządku”. 

Tym samym zarekomendował kompleksową ocenę działań zmierzających do uproszczenia systemu gospodarowania odpadami w miejsce ROP-u, poddając rzecz pod rozwagę Przewodniczącemu Karolowi Wójcikowi, który stwierdził, że wraca na wokandę rządowy projekt znany, jako UC 43 konsultowany w roku 2020, wobec czego należy temu poświęcić uwagę na najbliższym posiedzeniu. Dałoby to asumpt do usunięcia niedogodności wynikających z pospiesznych regulacji przyjętych w roku 2018, a prowadzących w konsekwencji do wyeliminowania z rynku szeregu podmiotów. 

W tym kontekście termin 25 października daje szansę przedstawienia stanowiska zainteresowanych środowisk, zanim Parlament podejmie finalne prace nad projektem.

Więcej artykułów