fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

16.1 C
Warszawa
wtorek, 27 lutego, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Siła amerykańskiej waluty to broń obosieczna

Kiedy Prezydent Biden złożył pakietową propozycję pomocy finansowej dla Izraela i Ukrainy, zapewne nie przypuszczał, że republikańskie kierownictwo Izby reprezentantów przeforsuje uchwalenie środków jedynie dla Izraela.

Warto przeczytać

Stało się tak pomimo zapewnień, że inne rodzaje uzbrojenia, z jakiego korzystają oba kraje, oraz potencjał USA sprawią, że niczyje interesy nie doznają uszczerbku. Połączenie obu pakietów miało posłużyć sprawie ukraińskiej, skoro wielu zwolenników Donalda Trumpa od dłuższego już czasu podważa sens dalszej pomocy Ukrainie. Nawet groźba weta prezydenckiego w przypadku uchwalenia pomocy jedynie Izraelowi, nie odwiodła republikanów od wdrożenia tego planu w życie.

Weto nie wydaje się realne w sytuacji, gdy Izrael pomyślnie zakończył pierwszy etap operacji militarnej w Gazie, otaczając miasto pierścieniem odcinającym Hamas od zaplecza na południu Strefy, Żelazna Kopuła skutecznie chroni izraelskie miasta przed ostrzałami z terytorium Libanu i Syrii, a następny etap operacji militarnej zakłada stopniową likwidację tuneli i tworzy szansę na odbicie zakładników.

Konsolidacja społeczeństwa Izraelskiego wokół rządu Netanjahu w obliczu skali zniszczeń i liczby ofiar cywilnych spowodowanych bezprecedensowym atakiem Hamasu, odkłada w czasie szukanie winnych zaniedbań i już dzisiaj można stwierdzić, że wpływy byłego kierownictwa państwa z socjalistycznym premierem, wzmacniane na fali demonstracji w obronie autonomii Sądu Najwyższego i swobód demokratycznych, zejdą w obliczu zagrożeń militarnych i antyizraelskich nastrojów w Europie na dalszy plan.

Aspekt humanitarny konfliktu pozostaje na tyle istotny, że do Izraela przybył ponownie amerykański sekretarz stanu Anthony Blinken, by egzekwować dalsze wypełnianie przez Izrael zobowiązań wynikających z międzynarodowego prawa wojennego. Już przywrócono dostawy wody, prądu i Internet w Strefie Gazy. Natomiast Hamas mówi cywilom: zostańcie, a pod szpitalami, szkołami i budynkami użyteczności publicznej zgromadził zapasy pozwalające przez dwa miesiące – jak szacują eksperci – nękać zbrojnie Izrael na jego terytorium oraz wojsko prowadzące operację w Strefie Gazy.

Potencjał militarny USA, strategiczne interesy, technologie, którymi dysponują Amerykanie i siła amerykańskiej gospodarki oraz waluty sprawiają, że zgodnie z deklaracją Joe Bidena, Ameryka nie pozostawi bez wsparcia żadnego państw prowadzących wojnę; ani Izraela, ani Ukrainy. Wymiar ekonomiczny i polityczny obu konfliktów nie jest jednak tożsamy. O ile Izrael jest w stanie samodzielnie prowadzić operacje militarne i dysponuje koniecznymi rezerwami, także walutowymi, o tyle Ukraina poza determinacją żołnierzy i powstrzymywaniem rosyjskiej agresji nie dysponuje potencjałem, gwarantującym szybkie rozstrzygniecie militarne i powrót do politycznego układania relacji, a skala i zakres pomocy udzielanej w znacznej mierze na kredyt, decyduje o „być albo nie być” Ukrainy, nie tylko w militarnym wymiarze.

Podatnik amerykański, również w obliczu zbliżających się wyborów prezydenckich skłania się raczej ku narracji Trumpa, twierdzącego, że pomoc Ukrainie nie leży w interesie amerykańskiego podatnika i gospodarki, co więcej osłabia pozycję amerykańskiej waluty w związku z tym, że ekspansjonistyczna polityka Chin, napięcie wokół Tajwanu i nadal znaczne zapasy amerykańskie j waluty, którymi dysponuje sponsorujące Rosję Państwo Środka, osłabiają możliwości konkurencyjne amerykańskiej gospodarki.

Antyizraelskie nastroje zahamowały nie tylko proces normalizacji relacji Izraela z państwami arabskimi, ale osłabiają możliwości rozwoju stosunków gospodarczych na Bliskim Wschodzie, w tej mierze współpracę w zakresie eksploatacji i transportu do Europy złóż gazu w szelfie Morza Śródziemnego, co w kontekście potrzeb europejskich gospodarek i braku dostępu do taniego gazu z Rosji, wpłynie na dalszy wzrost cen ropy. W konsekwencji może to spowodować osłabienie pozycji amerykańskiego dolara.

Odnotowany w trzecim kwartale tego roku wzrost gospodarki Chin nie jest tu bez znaczenia, bo to Chiny importują najwięcej ropy, za którą mogą płacić z pokaźnych rezerw walutowych, szacowanych na 3,2 bln USD. Także amerykański deficyt budżetowy finansowany jest w znacznej mierze z nabywanych przez Chiny obligacji skarbowych USA. Zatem współzawodnictwo to jedno, a wspólne interesy to drugie. Nie przypadkiem więc relacje Chiny-Izrael są więcej niż poprawne, to już jednak (jak mawiał klasyk), zupełnie inna historia.

Skoro zresztą o interesach mowa, to nie przypadkiem Irańskie aktywa zamrożone w Korei Płd. na mocy umowy z USA, jeszcze w sierpniu trafiły do szwajcarskiego banku centralnego, by po dokonaniu wymiany walutowej trafić do władz w Teheranie. Zamiana z południowo koreańskich wonów na amerykańskie dolary, a następnie na euro z pewnością opłaciła się Szwajcarskiemu Bankowi narodowemu (BNS), skoro wedle ostrożnych szacunków zamrożone środki odpowiadały równowartości 6 mld USD.

Ceną porozumienia zawartego pomiędzy Iranem i USA było uwolnienie pięciu obywateli amerykańskich przetrzymywanych w Iranie w zamian za zwolnienie z USA pięciu Irańczyków. W rozmowach pośredniczyły Oman i Katar – ten sam, który negocjuje w sprawie zakładników z Hamasem. Czy to, aby na pewno przypadkowa koincydencja? To zupełnie tak, jakby uznać, że irański program nuklearny nie ma związku ze sprzedażą Rosji dronów, a ostatnio – dokumentacji i komponentów do ich produkcji. Konia z rzędem temu, kto ustali, z jakich źródeł pochodzą środki służące finansowaniu przez Iran Hamasu.

Pentagon wykorzystał już 95 proc. przyznanych Ukrainie. Pentagon poinformował w czwartek, że ponawia apel o do Kongresu o uchwalenie dodatkowego pakietu funduszy i wstrzymuje wsparcie dla Kijowa. Mimo że to chyba jedna z najbardziej niepokojących informacji dla Świata i Europy – dolar w zasadzie – ani drgnął. Czyżby rynki już dawno pogodziły się z wygraną Putina i wkalkulowały ją w cenę amerykańskiej waluty? Jeśli tak, to już wkrótce sojusznicy Ukrainy zaczną głośno uzasadniać konieczność podjęcia rozmów pokojowych z Rosją. Putin tylko na to czeka, a tymczasem rozwija swoją ofensywę, żeby mieć lepszą pozycję negocjacyjną.

Powoli wyjaśnia to „tajemnicę” wysłania przez Zachód na Ukrainę zaledwie 300 tys. pocisków artyleryjskich, zamiast obiecanego miliona. Po co inwestować w tę wojnę, sokoro i tak wiadomo, że Rosja nie może jej przegrać? A może to tylko chwilowy sukces dezinformacji Kremla, który skutecznie skoncentrował uwagę NATO na bliskowschodniej awanturze? Z punktu widzenia Polski – Izrael jest daleko, a Rosja chyba coraz bliżej. Dlatego reakcja Kongresu na apele Pentagonu jest dla nas tak samo ważna, jak dla Ukrainy, a w tym kontekście siła dolara ma już mniejsze znaczenie.

SourceRedakcja

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię

Najnowsze artykuły