fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

19.5 C
Warszawa
niedziela, 23 czerwca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Unia Europejska w obliczu zmian. Kontrowersje i obawy

Berlin z Paryżem forsują istotne zmiany traktatowe, tak bardzo istotne, że trudno przejść obok nich obojętnie. W dniu pisania tego krótkiego tekstu Parlament Europejski przegłosował kontynuację prac nad reformami UE. Z naszej polskiej perspektywy mają one różny ciężar gatunkowy. Jest ich naprawdę wiele, bo aż 267, a złożoność objętych nimi zagadnień pozwoli mi się skupić, jedynie na bardzo wąskim spektrum propozycji.

Warto przeczytać

Propozycja zmiany art. 42 sprowadza się do zastąpienia indywidualnych polityk obronnych krajów członkowskich (w tym w zakresie zakupów, rozwoju i kontroli) przez politykę UE, a odczytując zmianę w połączeniu ze zmianą art. 42 ust. 2 i 4 oraz 31 ust 4, otrzymujemy sytuację prawną, w której, w przypadku decyzji dotyczących obronności, zniesiono jednomyślność.

Czym niemiecki sprawozdawca uzasadnia te zmiany? Przyczyną ma być wzmocnienie sprawności instytucji w obliczu przyjęcia do grona UE w ciągu dekady lub dwóch, nowego państwa, czyli Ukrainy. 

Skoro perspektywa nawet dwóch dekad ma być przyczyną tak daleko idących zmian, to możemy być pewni, że forsowanie zmian dotyczących obronności przez Berlin (przy wsparciu Paryża), musi mieć inne przesłanki.

Podejście państw członkowskich do agresji militarnej w naszym sąsiedztwie miało okazję być już przetestowane na przykładzie Ukrainy. Pierwsze tygodnie inwazji rosyjskiej na Ukrainę przyniosły wyraźne oczekiwanie dwóch czołowych stolic na szybki upadek Ukrainy, symbolem pomocy były kaski, nazwane hełmami.

Czy wolno nam domniemywać, że raczej podobnie by się zachowały w przypadku państw bałtyckich, które wydają się oczywistym, pierwszym celem ewentualnej agresji na terenie Unii Europejskiej? Jest to raczej bardzo prawdopodobne. Polityka niedrażnienia Moskwy była obok ścisłej współpracy, jak się wydaje podstawą polityki wschodniej tych państw. Wspomniana kooperacja, w obliczu wojny rozpętanej przez Rosję znacząco osłabła, ale drugi filar (jak widać nawet teraz) ma się całkiem dobrze.

Skoro tandem niemiecko-francuski ma decydować o polityce obronnej każdego z państw, a nawet zakupy mają być w polu decyzyjnym obydwu stolic, to bardzo wątpliwym stają się zakupy na potrzeby naszej armii w USA czy Korei, gdyż mają być również finansowane przez budżet wspólny, dyktowany przez „twarde jądro”.

Stąd, gdybyśmy zostali zmuszeni np. do pozyskiwania czołgów, produkowanych przez Rheinmetall, to moglibyśmy się ich spodziewać w ciągu najszybciej trzech dekad, a w przypadku zintegrowanego systemu obrony powietrznej, prototypu możemy spodziewać się w ciągu dwóch dekad, a dostawy są zupełnie enigmatyczne.

Oczywiście Polska jest ewentualnym celem numer dwa, po państwach bałtyckich. Według analityków Rosja jest w stanie odzyskać swój potencjał ofensywny w ciągu 6-8 lat. Czy byłaby szansa na wsparcie krajów bałtyckich przez Berlin, ograniczający dzisiaj wydatki na obronność? Jak się wydaje, niewielka. Same Niemcy, mimo teoretycznego potencjału, już wkrótce będą miały niższe, realne możliwości militarne niż Polska.

Gdy połączymy powyższe czynniki, z tym że np. Polska zostałaby pozbawiona również decyzyjności w zakresie wsparcia militarnego dla np. Litwy, gdy decyzję w tym zakresie, po zmianach traktatowych, pozostawiono by w rękach Berlina i Paryża, a nie Warszawy – rzecz zaczyna wyglądać bardzo mało ciekawie, gdyż trudno się spodziewać niemieckiej odpowiedzi militarnej na rosyjską agresję.

Podsumowując, zmiany traktatowe bezpośrednio godzą w istnienie naszego państwa. A sytuacja może się jeszcze pogorszyć w obliczu szybkiego wzrostu notowań, jawnie prorosyjskiej AfD, gdyby doszło do przejęcia władzy przez tę partię, możemy być pewni, że Unia Europejska nie uczyniłaby niczego w obronie krajów bałtyckich czy Polski, gdyż to AfD, przy współpracy Paryża, podejmowałby decyzję o polityce obronnej całej Unii.


O stosunku Niemców do pomocy militarnej dla ofiar rosyjskiej agresji świadczą sondaże, w których ponad połowa ludzi zamieszkujących ten kraj domaga się wstrzymania dostaw broni dla Ukrainy. Potwierdzeniem takiego stanowiska była sobotnia demonstracja „antywojenna” pod Bramą Brandenburską. W rękach protestujących powiewały tam czerwone sztandary, niebieskie chorągiewki z białymi „gołąbkami pokoju”, flagi niemieckie, tęczowe i… rosyjskie – Redakcja.

SourceRedakcja

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię