fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

16.4 C
Warszawa
niedziela, 23 czerwca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Anarchokapitalista na czele Argentyny

„Uważam państwo za wroga” – pod tak nietypowym hasłem przeprowadził swą (jak się okazało – skuteczną) kampanię nowo wybrany prezydent Argentyny Javier Milei. W swym anarchokapitalistycznym podejściu próbuje on umniejszać zarówno kontrolę, jak i rolę państwa, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie gospodarcze. Dziennik „El Economista” próbuje wskazać na źródło poglądów polityczno-gospodarczych nowego prezydenta.

Warto przeczytać

Podczas drugiej tury wyborów prezydenckich w Argentynie Javier Milei z Partii Libertariańskiej zdobył prawie 56 proc. głosów, odnosząc zwycięstwo nad Sergio Massą z Unii Na Rzecz Ojczyzny. Jego wygrana budzi spore oczekiwania. Wyborcy spodziewają się, że zupełnie zmieni argentyńską gospodarkę, wprowadzając „Plan Piły Łańcuchowej”, jak określił projekt oparty na fundamentach tak zwanej szkoły austriackiej.

Środki, jakie zamierza powziąć Javier Milei, by wyciągnąć Argentynę z kryzysu, mają pochodzenie akademickie i pochodzą ze szkoły austriackiej, która formowała poglądy nowego prezydenta. Obietnice wyborcze zawierały między innymi drastyczne cięcie wydatków publicznych, uproszczenie systemu podatkowego, wyeliminowanie przedsiębiorstw publicznych poprzez prywatyzację, a także zamknięcie banku centralnego. Określał to: „wymazaniem fundamentów argentyńskiego systemu gospodarczego”. Celem tych radykalnych zmian jest przywrócenie Argentynie statusu potęgi gospodarczej, jakim cieszyła się jeszcze w 1895 r.

Walka z polityczną dekadencją

Javier Milei

Milei zdobył już przydomek „rynkowego anarchisty”. Polityków rządzących Argentyną nieraz nazywał kastą i wyrażał żywiony względem nich wstręt. Podkreślał też swoje obrzydzenie wobec zdewaluowanego argentyńskiego peso, z którego powodu zapowiedział dolaryzację kraju. Ta deklaracja wzbudziła spore kontrowersje, ponieważ rozwiązanie to – przyjęte wcześniej przez inne państwa Ameryki Łacińskiej, na przykład Ekwador – może mieć olbrzymi wpływ na krajową gospodarkę.

„Dziś rozpoczyna się koniec upadku Argentyny. Zubożający model wszechobecnego państwa dobiega końca” – ogłosił Milei, przyjmując pomyślne dla niego wyniki wyborów. Jego przeciwnik, Sergio Massa, zwany w kraju superministrem, był zagorzałym zwolennikiem silnego państwa, wyraźną antytezą libertariańskiego Milei.

Milei oskarża właśnie państwo i Bank Centralny Argentyny za wprowadzenie kraju w obecny kryzys. „Kiedy mówię o spaleniu Banku Centralnego, nie jest to metafora, chcę podłożyć pod niego dynamit, ale jest to dosłowne – chcę, żeby implodował i zostawił za sobą cały gruz” – powiedział podczas swojej kampanii. Jego plan wywodzi się z konkretnego źródła.

Ekonomiczna Szkoła Austriacka

Myśl ekonomiczna Milei wywodzi się z postulatów szkoły austriackiej. To heterodoksyjna szkoła myśli ekonomicznej, która opiera się na metodologicznym indywidualizmie. Powstała w 1871 r. dokoła zasad ekonomii Carla Mengera.

Popularność szkoły austriackiej wzrosła dopiero w 1974 r., kiedy jej przedstawiciel Friedrich Hayek dostał ekonomiczną Nagrodę Nobla. Od tamtego czasu jest to jeden z ważniejszych fundamentów dla obrońców wolnego rynku i własności prywatnej. To do nich należy Javier Milei.

W latach 50. jeden z przedstawicieli wspomnianej szkoły Murray Rothbard, ukuł termin „anarchokapitalizm”. Opiera się on na „zniesieniu państwa na rzecz suwerenności jednostki”. To właśnie ten nurt i ten myśliciel mieli największy wpływ na Mileia. Używał podczas kampanii tego określenia, by pokazać, jaki kierunek chce nadać Argentynie jako nowy prezydent.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię