fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

16.2 C
Warszawa
niedziela, 26 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Unia Europejska nie musi sprzymierzać się z Chinami

Warto przeczytać

Europa ma do odegrania ważną rolę w stosunkach nie tylko z Chinami, ale z całym regionem. Konflikt pomiędzy ChRL a Stanami Zjednoczonymi nie jest jedyną sprawą, która jest istotna z geopolitycznego punktu widzenia. Dlatego bierność i niezdecydowanie europejskich polityków mogą doprowadzić do popadnięcia Europy w zależność od Chin, o co tak mocno zabiegają chińscy politycy.

Joe Biden, prezydent USA, zauważył, że stosunki Ameryki z ChRL można nazwać „ekstremalną konkurencją”. Takie określenie, które padło z ust amerykańskiego przywódcy, wskazuje amerykańskiej administracji kurs polityczny, jaki będzie prowadzony wobec „chińskiego smoka” – nadal ten sam, który zapoczątkował jego poprzednik Donald Trump. Europejscy sojusznicy USA, a także ci z regionu Indo-Pacyfiku muszą więc zwracać szczególną uwagę na napięcie między Waszyngtonem a Pekinem. To ono będzie determinować ich decyzje polityczne w ciągu najbliższych kilku lat. Nie powinni też zapominać, że Europa nie jest pozbawiona sprawczości w swojej polityce, którą dotąd przypisywano w stosunkach z Chinami głównie Ameryce.

Chińskie naciski na Europę

W ostatnich dwóch latach stosunki Europy z Chinami bardzo się zmieniły. Przełomowym dokumentem UE w 2019 r. była perspektywa strategiczna, która pozycjonowała także Chiny jako systemowego konkurenta. Zwrócono uwagę na naruszenia przez rząd chiński wolności, praw i wolnego rynku, a także na sposób zarządzania przez Chińską Partię Komunistyczną. Zauważono też coraz bardziej asertywne zachowanie ChRL w stosunku do Europy. Są to jak najbardziej realne sprawy i wyzwania, szczególnie w perspektywie rosnącego znaczenia gospodarczego Państwa Środka. Chińscy przywódcy wzmocnili nadzór nad siecią oraz wdrażają silną cenzurę internetu. Równolegle rozbudowują system obozów internowania w prowincji Xinjiang w zachodnich Chinach. Przetrzymywanych jest tam ponad milion Ujgurów, w warunkach rażąco naruszających prawa człowieka. Brutalnie stłumiono również ruch demokratyczny w Hongkongu, implementując w tym kraju ustawę o bezpieczeństwie narodowym. 

Chiński prezydent Xi Jinping, wspierając rodzime – chińskie innowacje, chce zmusić europejskie firmy nie tylko do akceptowania transferów technologii i faktów naruszeń praw własności intelektualnej, jak to miało miejsce w przeszłości, ale także do wpisania się w chiński łańcuch dostaw – wbrew dążeniom USA do ograniczenia roli Chin w łańcuchu dostaw technologii.

Rośnie presja na Tajwan

Z kolei w regionie Indo-Pacyfiku rząd chiński znacznie zwiększył presję na Tajwan. Służą temu manewry wojskowe i zaostrzanie retoryki Chin przeciwko wszelkim porozumieniom, które zwiększają międzynarodową rolę Tajpej w tak kluczowych kwestiach, jak globalna współpraca w dziedzinie zdrowia. Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza systematycznie ściera się z Indyjskimi Siłami Zbrojnymi wzdłuż spornej granicy w Himalajach. Chiny próbują także wymusić na Australii wstrzymanie wniosku o niezależne dochodzenie w sprawie źródeł pandemii COVID-19. Pekin używa argumentu handlowego – ograniczył import z Australii, niszcząc bliskie stosunki handlowe między tymi dwoma krajami dla korzyści politycznych.

Dyplomatyczne, a zarazem nacechowane ekonomicznym akcentem podejście Chin do UE w czasie pandemii miało wyraźny wpływ na ogólne nastroje europejskie wobec Pekinu. Chińska dyplomacja prowadziła konsekwentną narrację w sprawie koronawirusa, z jednej strony oddalając od siebie podejrzenia co do nienaturalnego źródła epidemii w Wuhan, a z drugiej strony wykorzystując pomoc medyczną jako narzędzie polityczne. Tymczasem niedawny sondaż przeprowadzony przez Radę Europejską ds. Stosunków Zagranicznych pokazuje, że Europejczycy są coraz bardziej zmęczeni chińskimi inwestycjami w Europie. Sprzeciw wobec chińskich inwestycji jest obecnie powszechnym zjawiskiem w Niemczech i Francji, mniejszym zaś w nieco uboższych gospodarkach południa i wschodu UE. Pojawia się także w środowiskach dotąd najbardziej zagorzałych obrońców wolnego handlu w Europie Północnej.

Słabnie blask Chin

Zmianę podejścia do Chin widać także w grupie państw Europy Środowej i Wschodniej. Ostatnie spotkanie 17 + 1, podgrupy państw Europy Środkowej i Wschodniej z chińską delegacją, cieszyło się już dużo słabszym niż wcześniej zainteresowaniem politycznym i medialnym. Jeden z członków UE – Litwa – zdecydowała się nawet całkowicie opuścić grupę. 

Mimo narastającego sceptycyzmu wobec Chin europejscy przywódcy nie są w stanie wypracować wspólnego sposobu działania wobec chińskiego wyzwania. Jest jednak pewien wyjątek – nowy impuls w stosunkach z Chinami pojawił się w postaci kompleksowego porozumienia inwestycyjnego (CAI) między UE a Chinami, do czego dążyła niemiecka prezydencja w Radzie Europejskiej. W zamyśle CAI stanowi próbę wyrównania szans z Chinami poprzez otwarcie rynku w niektórych dodatkowych sektorach z jednej strony oraz większą przejrzystość i ograniczenie praktyk dyskryminacyjnych, jak również sprawniejsze mechanizmy rozwiązywania sporów – z drugiej strony. CAI została jednak skrytykowana za niejasności dotyczące spraw pracowniczych, a także za wysoki stopień niepewności co do skutków stosowania ograniczeń rynkowych i innych tego rodzaju narzędzi; niedawno Pekin przyjął rozporządzenie w sprawie kontroli eksportu. 

Europejscy politycy nie chcą się wycofywać z Chin. Wciąż mają nadzieję na znalezienie obszarów współpracy mających znaczenie w obliczu globalnych wyzwań, na relacje gospodarcze owocujące wzrostem handlu, inwestycji i aktywności europejskich firm na rynku chińskim. Prawdopodobnie nic z tego nie wyjdzie, bo chiński system gospodarczy zmierza w kierunku uzyskania przez Chiny całkowitej niezależności od rynków finansowych, międzynarodowych łańcuchów dostaw i importu technologii. 

USA wyciąga rękę do Europy

Trzeba zwrócić uwagę na to, że nowa administracja USA odeszła od agresywnej retoryki prostej konfrontacji z Chinami na rzecz bardziej zrównoważonej polityki, jednocześnie skupiając się na budowaniu szerszej koalicji wsparcia zmian w relacjach z Chinami. Biały Dom chciałby zaangażować Europę w takie kwestie, jak bezpieczeństwo łańcucha dostaw, współpraca technologiczna i zrównoważone finansowanie. Administracja Bidena próbuje zbudować pozytywną, wielostronną koalicję z podobnie myślącymi partnerami, aby sprostać wyzwaniom, jakie Pekin stworzył dla porządku międzynarodowego i światowej gospodarki.

Przywódcy europejscy powinni zwrócić uwagę na to, że Unia nie może sama realizować bardziej ambitnego programu „suwerennościowego”. Chcąc rozwijać europejskie interesy, musi zakładać istnienie wielostronnych stosunków handlowych i gospodarczych oraz bardziej polegać na partnerach i sojusznikach po drugiej stronie Atlantyku i w regionie Oceanu Indyjskiego. Jeśli bierność i niezdecydowanie europejskich polityków wobec Chin będą się dalej utrzymywać, wpadniemy w nowe formy zależności, które chińskie przywództwo świadomie tworzy, odbierając suwerenność Europy. Europa nie powinna więc sprzyjać chińskim wysiłkom zmierzającym do pozyskania europejskich rządów w zamian za krótkoterminowe korzyści gospodarcze. Jeśli nie zmieni swojej polityki, stanie się to strategicznym i dyplomatycznym zwycięstwem Chin.

* Analiza pierwotnie opublikowana w języku angielskim przez Europejską Radę ds. Stosunków Zagranicznych i zatytułowana „Konfrontacja USA-Chiny i reperkusje dla UE”.

Oprac. na podst.: https://www.elconfidencial.com/mundo/2021-04-05/manual-de-instrucciones-para-que-la-ue-plante-cara-a-china-de-una-vez-por-todas_3018648/

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię