fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

18.7 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Azerbejdżan wciąż triumfuje po zwycięstwie w Górnym Karabachu

Zawieszenie broni w listopadzie 2020 r. i podpisanie oświadczenia o wstrzymaniu walk w rejonie konfliktu karabaskiego oznaczało kapitulację Armenii, która utraciła większość terenów zajętych na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Prezydent Azerbejdżanu Ilham Aliev nadal świętuje zwycięstwo swojej armii w Górskim Karabachu, mimo deklaracji, że „chce odwrócić stronę konfliktu”.

Warto przeczytać

Spór o Górski Karabach jest najdłużej trwającym konfliktem na obszarze poradzieckim. Do tego terenu roszczą sobie prawa obie strony, a historycy, kulturoznawcy i politolodzy toczą na ten temat spory.

Dziś to Azerbejdżan triumfuje. Czteropasmowa autostrada mająca przebiegać w miejscu wciąż jeszcze zaminowanych pól będzie gotowa do użytku we wrześniu, jak twierdzą Azerowie. Nazwą ją „drogą zwycięstwa” i będzie długości 101 kilometrów – od zrujnowanego miasta Fizouli do opustoszałego dziś miasta Ormian o nazwie Choucha. Po prawie trzydziestu latach obecności armeńskiej w tym terenie dziś miejscowości te kontroluje Azerbejdżan.

Konflikt jest zażegnany, przynajmniej chwilowo, pozostaje jednak wiele punktów spornych z Armenią, a rosyjskie siły pokojowe są wciąż obecne w rejonie. Jedną z najbardziej drażliwych kwestii pozostaje ochrona dziedzictwa kulturowego. Strony oskarżają się nawzajem o niszczenie kościołów i meczetów. Spór dotyczy także powrotu żołnierzy armeńskich pojmanych przez Azerbejdżan. Co prawda, trzech więźniów zostało uwolnionych, jednak prawie 240 żołnierzy nadal znajduje się w rękach zwycięzcy.

Rosjanie chronią Ormian

Podpisanie zawieszenia broni po 44 dniach ciężkich bojów, obie strony zawdzięczają Rosji. To właśnie Moskwa zakończyła trwające ponad miesiąc działania wojenne i chwilowo zażegnała konflikt. W nocy z 9 na 10 listopada premier Armenii Nikol Paszynian oraz prezydenci Azerbejdżanu i Rosji – Ilham Alijew i Władimir Putin podpisali oświadczenie o wstrzymaniu walk. Rozejm zakładał, że walczące strony zatrzymają się na zajmowanych przez siebie pozycjach, co zmusiło armię azerbejdżańską do zatrzymania się kilka kilometrów od Stepanakertu, będącego faktyczną stolicą tej części Kaukazu Południowego. Natomiast wojska ormiańskie musiały się wycofać z trzech rejonów Azerbejdżanu leżących wokół Karabachu, a zajętych przez nie na początku lat 90. Armenia musi więc zaakceptować fakt poniesienia klęski i utraty terytoriów kontrolowanych przez prawie trzy dekady.

Natychmiastowe rozmieszczenie w rejonie konfliktu kontyngentu rosyjskich sił pokojowych (ich dyslokacja rozpoczęła się rano 10 listopada) stanowi gwarancję, że rozejm zostanie utrzymany. „Ormianie są im bardzo wdzięczni. Mają świadomość, że bez Rosjan straciliby wszystko” – mówi obecny na miejscu pracownik humanitarny.

Chociaż podpisane porozumienie oznaczało klęskę Ormian, równocześnie pozwoliło im zachować kontrolę nad małą częścią regionu. Korytarz Latchin — pas o szerokości 5 km zapewnia im dostęp z Górskiego Karabachu do Armenii. Po zawieszeniu broni pozostało tam około dwustu Ormian. A Republika Azerbejdżanu gwarantuje bezpieczeństwo ruchu obywateli, pojazdów i towarów w obu kierunkach.

Jednak zwycięska strona nie jest do końca zadowolona. „Przywództwo Azerbejdżanu ma poważne pretensje do Rosji i uważa, że Moskwa zachowuje się zbyt proormiańsko” – twierdzi Fuad Shahbazov, analityk i specjalista ds. bezpieczeństwa z Baku. „Niektórzy mają poczucie, że Rosja ustanawia protektorat w Karabachu i tym samym zagraża procesowi pojednania”.

Cisza przed burzą?

Ostatni rozejm i zawieszenie broni niestety nie oznaczają ostatecznego pojednania obu stron zainteresowanych kontrolą nad Kaukazem Południowym. Wygrana, która tak mocno cieszy Azerbejdżan, prowokuje stronę ormiańską do nawoływania do zemsty.

Ormian szczególnie irytuje zachowanie zwycięzców głośno podkreślających na każdym kroku swój triumf. Otworzyli oni np. w Baku „park trofeów wojennych”. Jest tam m.in. aleja hełmów żołnierzy armeńskich poległych w czasie walk czy sceny bitewne, w których wykorzystane są manekiny o groteskowych rysach przedstawiające armeńskich żołnierzy. Wszystko, co dotyczy przegranej strony, jest celowo brzydkie.

Krótka historia konfliktu

W latach 1905-1907 i 1917-1918 miały miejsce walki na tle etnicznym między Ormianami i Azerami. Spierano się o kwestię przynależności Górskiego Karabachu do jednego bądź drugiego narodu tocząc spór, kto pierwszy zasiedlił te tereny.

W czasach ZSRR Górski Karabach stanowił autonomiczny obwód w granicach Azerbejdżańskiej SRR, zajmujący powierzchnię 4,4 tys. km2. 70 proc. ludności obwodu stanowili Ormianie, 30 proc. Azerowie. Z czasem starcia na tle terytorialno-etnicznym zaczęły się zaostrzać.

Kwiecień 2016: po „wojnie czterodniowej” Azerbejdżan odzyskał około 10 km2 terytorium kontrolowanego wcześniej przez siły armeńskie. Po raz pierwszy od 1994 r. „linia demarkacyjna” się zmieniła.

27 września 2020: Azerbejdżan rozpoczyna ofensywę przeciwko armeńskim siłom wokół Górnego Karabachu, twierdząc, że to odpowiedź na bombardowania armeńskie.

9 listopada 2020: Premier Armenii Nikol Pashinian i prezydent Azerbejdżanu Ilham Aliev podpisują porozumienie o zawieszeniu broni. Oznacza to przegraną Ormian.

Na podst.: https://www.la-croix.com/Monde/Six-mois-victoire-Haut-KarabakhlAzerbaidjan-triomphe-toujours-2021-05-09-1201154897

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię