fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

7.5 C
Warszawa
sobota, 20 kwietnia, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Chiny chcą położyć łapę na afgańskich złożach metali ziem rzadkich

Czy przynęta w postaci litu i innych cennych minerałów w Afganistanie ożywi Wielką Grę? – pyta „Le Figaro”.

Warto przeczytać

Dziś Chiny gorąco rywalizują ze światem zachodnim. Stawką w tej rywalizacji są między innymi strategiczne dla całego świata minerały. Wyjątkowo łakomym kąskiem są te, które występują w Afganistanie, opanowanym dziś przez Talibów. Jest tu lit, kobalt, miedź, żelazo, boksyt, chrom, rtęć, złoto, kamienie szlachetne, ołów, metale ziem rzadkich, beryl, grafit, ropa naftowa i gaz. Można by mówić o prawdziwym Eldorado, gdyby brak infrastruktury i bezpieczeństwa nie komplikował dostępu do tych bogactw naturalnych. Chiny jednak zrobią wszystko, by dostać je w swoje ręce.

Minerały niezbędne dla nowoczesnych technologii

W 2010 r. United States Geological Survey (Służba Geologiczna Stanów Zjednoczonych) odkryła w Afganistanie zasoby mineralne, ropę naftową i gaz o wartości ponad biliona dolarów. To 50-krotność PKB tego kraju. W 2012 r., w wewnętrznej notatce Departamentu Obrony USA stwierdzono, że „ogromne rezerwy mogą zamienić Afganistan w »Arabię Saudyjską litu«”. Podglebie tego kraju zawiera wiele minerałów, niezbędnych przy produkcji pojazdów elektrycznych i innych nowoczesnych technologii energetycznych. Potrzebują ich też siły zbrojne.

To pokazuje, o jak ogromną stawkę toczy się gra. Lit znalazł się na liście ponad 30 surowców uznanych przez UE za „krytyczne” dla jej niezależności energetycznej w 2020 r. Według Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) do roku 2040 światowe zapotrzebowanie na ten metal wzrośnie aż 40-krotnie. Bardzo jasno wskazał to też w lipcu ubezpieczyciel kredytów, Coface: „Do 2035 r. pojawi się zakaz sprzedaży w Europie silników spalinowych. Zwiększa to presję na niektóre metale potrzebne do produkcji pojazdów elektrycznych: lit, kobalt, grafit, nikiel, metale ziem rzadkich, aluminium i miedź”. 

Chiny zabiegają o afgańskie surowce

Dzielące granicę z Afganistanem Chiny mają szczególną chrapkę na surowce znajdujące się na terenie sąsiada. Rozpoczęły rozmowy z Afganistanem zaledwie kilka godzin po przejęciu Kabulu przez talibów. Pekin poinformował, że jest „gotowy do przyjaznej i konstruktywnej współpracy z Afganistanem”. Druga strona odpowiedziała, że mile jest widziane „uczestnictwo Chin w odbudowie ich kraju”.

Pekin „wspierał frakcje talibów, aby ułatwić sobie dostęp do obiecujących złóż” – twierdzi Guillaume Pitron, autor książki „La Guerre des métaux rares”. Chociaż same Chiny są producentem prawie 90 proc. światowych metali ziem rzadkich i są bogate w miedź oraz lit, od dawna interesują się złożami w sąsiednim kraju. 

Pewnym problemem dla Pekinu mógłby być fundamentalizm drugiej strony. Jeden z chińskich urzędników w swoim tweecie napisał, że dogadanie się nie będzie problemem, o ile talibowie nie wyeksportują do Chin swojego islamizmu. „Jednak ci ostatni zobowiązali się nie wspierać ujgurskich bojowników, powiedział Wang Yi, chiński minister spraw zagranicznych, który właśnie rozwinął pod Pekinem czerwony dywan dla taliba numer dwa, Abdula Ghani Beradara” – informuje „Le Figaro”.

Brak infrastruktury i bezpieczeństwa

USGS dziesięć lat temu skatalogował i zmapował bogactwa Afganistanu. Mimo tego wciąż nie są one wydobywane. „Departament Obrony USA zwrócił uwagę na afgańskie podziemne skarby, mając nadzieję, że zachęci to amerykańskie firmy do ich wykorzystania” – przypomniał Torek Farhadi, były ekonomista MFW i Banku Światowego oraz były doradca byłego prezydenta Hamida Karzaja. Przyznał on jednak, że „Afganistan to trudny region, nawet dla grup górniczych przyzwyczajonych do pracy w skomplikowanych miejscach”. O wycofaniu się chętnych zadecydowały głównie problemy z bezpieczeństwem. 

Nie tylko Amerykanie, ale także Chińczycy napotkali trudności związane z inwestowaniem w Afganistanie. W 2008 r. Metallurgical Corporation of China (MCC) i Jiangxi Copper wzięły w 30-letnią dzierżawę kopalnię miedzi Mes Aynak. Warty trzy miliardy dolarów projekt nie doszedł jednak do skutku.

Po latach wojny infrastruktura Afganistanu legła w gruzach. Drogi, elektrownie praktycznie nie funkcjonują, a sieć kolejowa prawie nie istnieje. Niekiedy więc dostęp do danego terenu jest niezwykle utrudniony. Inwestorzy nie mają zagwarantowanej ani stabilności, ani bezpieczeństwa. Na dodatek, powszechnie panuje korupcja i biurokracja. Oprócz braku infrastruktury, nieuniknione są negocjacje z różnymi frakcjami talibów oraz z Pasztunami, na których terytoriach znajduje się większość podziemnych bogactw Afganistanu. Trzeba przy tym pamiętać, że od odkrycia złoża do jego eksploatacji mija zwykle około 15 lat. „Nie zainwestowałbym i nie mógłbym zainwestować w Afganistanie, gdyby krajem rządzili talibowie. Byłoby to nielegalne, ponieważ Waszyngton nie uznaje dotychczasowego rządu talibów” – powiedział Ben Cleary, szef Tribeca Investment, która zarządza funduszem zasobów naturalnych. Obecna sytuacja sprawia więc, że to Chiny są jedynym potencjalnym nabywcą.

„Ponieważ wydobyciu metali ziem rzadkich i litu towarzyszy spore zniszczenie środowiska naturalnego, Pekin, by zminimalizować ten problem u siebie, będzie wolał wykorzystać afgańskie kopalnie. Zwiększy to też jego presję wobec Stanów Zjednoczonych już dziś w dużym stopniu uzależnionych od Chin, jeśli chodzi o kluczowe minerały związane z nowymi technologiami” – zauważa „Le Figaro”. 

Mimo piętrzących się trudności, zamiary Pekinu mogą dojść do skutku. „Talibowie będą potrzebowali pieniędzy, a po kilku latach prób i błędów Chińczycy wezmą się w garść” – przewiduje Christian Mion, partner w EY. W tym przypadku nikt nie będzie się liczył z USA. Rzecznik Komunistycznej Partii Chin dał to wyraźnie do zrozumienia na łamach „Global Times”: „Nie ma mowy o tym, by Stany Zjednoczone ingerowały w jakąkolwiek współpracę między Chinami a Afganistanem w zakresie metali ziem rzadkich” – powiedział. 

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ