fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

7.5 C
Warszawa
sobota, 20 kwietnia, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Poseł Kowalczyk: więcej pieniędzy zostanie u ludzi…

Henryk Kowalczyk w rozmowie z Robertem Mazurkiem wyjaśnił, że na zmianach podatkowych „Polskiego Ładu” stracą tylko ci, którzy zarabiają najwięcej. Odczują to również osoby rozliczające się podatkiem liniowym, ale jego zdaniem do tej pory był on bardzo preferencyjny. „Podatki w Polsce maleją wraz ze wzrostem zarobków i dochodów. To nie jest w porządku” – powiedział Kowalczyk.

Warto przeczytać

Zmiany podatkowe dotkną zarabiających najwięcej 

Henryk Kowalczyk, poseł Prawa i Sprawiedliwości i przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych był gościem Roberta Mazurka w „Porannej rozmowie” w RMF FM. Jednym z tematów, jakie zostały poruszone były zmiany podatkowe w ramach „Polskiego Ładu”. Poseł przyznał, że on sam straci na tych zmianach „kilkanaście złotych” miesięcznie. Ale jak zaznaczył, dla tych, którzy zarabiają do 13 tys. brutto miesięcznie, zmiany będą neutralne albo korzystne. 

Robert Mazurek przypomniał, że zmiany znacznie dotkną poważnie tych, którzy płacą podatek liniowy. Stracą na tym osoby, które zarabiają już od 5 tys. brutto miesięcznie.

„Podatek liniowy jest podatkiem bardzo preferencyjnym. A do tej pory był jeszcze bardziej preferencyjny. Bo tu właściwie nie podatek jest istotą, tylko składka zdrowotna” – wyjaśnił Kowalczyk i dodał, że w Polsce podatki są degresywne, czyli maleją wraz ze wzrostem zarobków i dochodów. „I to nie jest w porządku. W żadnym kraju tak nie ma” – powiedział. 

Pieniądze zostaną u ludzi 

Poseł nie zgodził się z sugestią prowadzącego, że „Polski Ład” i jego założenia podatkowe mają ma celu poprawić stan budżetu państwa. „»Polski Ład« nie zostawia pieniędzy w budżecie, więc budżet traci. Nawet w stosunku do łącznego obciążenia – podatki i składka zdrowotna, to i tak więcej pieniędzy zostanie u ludzi, niż w tym centralnym budżecie” – powiedział Kowalczyk 

Wielkie sieci handlowe zaczną wreszcie płacić podatki 

Kowalczyk skomentował też informacje, że sieć supermarketów Auchan czy telekomunikacyjny gigant Orange Polska płacą w Polsce zaskakujące niskie podatki mimo olbrzymich przychodów. 

„Wprowadziliśmy podatek od wielkich sieci handlowych, który jest bardzo istotny, ale Komisja Europejska kwestionowała go przez cztery lata. Wygraliśmy sprawę przed TSUE i podatek wchodzi w życie. To było clou naszych deklaracji wyborczych” – powiedział poseł i dodał, że „»Polski Ład« zawiera rozwiązanie takie, żeby uchwycić te duże firmy, które nie płacą podatku”. 

Mazurek przytoczył dane mówiące o tym, że w 2017 r. mieliśmy 35 tys. małych sklepów spożywczych, a po dwóch latach, pod koniec 2019 r., jeszcze przed pandemią, tych sklepów było już tylko 30 tys. „Padł co siódmy sklep spożywczy, a dyskonty wzrosły od 10 proc.” – podkreślił. 

„A ile padło sklepów w latach wcześniejszych?” – odpowiedział szef KFP. Kowalczyk wyjaśnił, że to nie efekt rządów PiS, ale efekt transformacji sprzed lat. Przypomniał, że na początku lat dwutysięcznych wprowadzono do Polski w sposób nieograniczony sieci handlowe, które miały pomoc publiczną z innych krajów. 

„Myśmy się zgodzili wtedy na takie warunku, ale nie zrobił tego nasz rząd” – podkreślił. „Pomagamy sklepikarzom w ten sposób, że porównujemy konkurencję. Wprowadziliśmy podatek handlowy, a teraz wprowadzamy podatek od dużych korporacji 0,4 proc., aby one nie unikały podatków. To, że małe sklepiki się zamykają, to efekt otwarcia gospodarki i wpuszczenia wielkich korporacji, a to nie my zrobiliśmy. Tamy nie postawimy, ale możemy regulować podatkami. Podatku od wielkich korporacji mali nie zapłacą” – dodał Kowalczyk. 

Poseł przyznał, że system w Polsce nie jest doskonały, ale rządy PiS go poprawiły. „Uszczelniliśmy na 70 mld złotych w stosunku do lat poprzednich. 500 plus i inne przychody z powietrza się nie wzięły” – zaznaczył.

Mieszkanie plus nie wyszło

Robert Mazurek poruszył też temat programu Mieszkanie plus. Przypomniał, że w zapowiedziach mówiono o 100 tys. mieszkaniach rocznie, a w ciągu czterech lat zbudowano w sumie niespełna 12 tys. mieszkań. Kowalczyk zgodził się z prowadzącym, że program nie okazał się idealny.
„Ten program nie wyszedł w tym systemie, w którym miał być. Natomiast budownictwo i warunki do budownictwa są w tej chwili znakomite, bo rząd stworzył takie warunki, Świadczy o tym, chociażby wzrost ilości zainteresowanych tą budową” – powiedział poseł PiS.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię