fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

4.7 C
Warszawa
poniedziałek, 4 marca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Czy Kanada ujawni nazwiska byłych nazistowskich emigrantów?

Najpierw kanadyjski parlament uhonorował nazistowskiego weterana, następnie premier Justin Trudeau zapowiedział, że rozważa upublicznienie listy domniemanych byłych współpracowników III Rzeszy. Domaga się on przejrzystości w kwestii przeszłości swojego kraju – informuje „Le Figaro”.

Warto przeczytać

Justin Trudeau zapowiada podanie do wiadomości publicznej listy nazwisk nazistów, którzy wyemigrowali do Kanady po II wojnie światowej. Wydaje się, że na decyzję premiera wpłynęła wrześniowa wizyta w kanadyjskim parlamencie ukraińskiego nazisty z dywizji SS Galizien, 98-letniego Jarosława Hunki. Działo się to podczas wizyty prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. W efekcie zaistniałych zdarzeń przewodniczący parlamentu podał się do dymisji.

Zbrodniarz (podejrzewany o udział w zbrodni na Polakach w Hucie Pieniackiej – red.) został wówczas uhonorowany przez członków Izby Gmin owacją na stojąco po tym, jak przewodniczący przedstawił go jako „ukraińskiego bohatera i kanadyjskiego bohatera”, byłego członka utworzonej w 1943 r. ukraińskiej Pierwszej Dywizji. Dwa dni później organizacje żydowskie poinformowały, że w rzeczywistości była to oskarżana o dokonanie licznych masakr Dywizja SS Galicja.

Premier zapewnił, że „wysocy rangą urzędnicy, zagłębiając się w archiwa, bardzo dokładnie zbadają tę sprawę i przedstawią odpowiednie zalecenia zainteresowanym ministrom”. Trudeau przybył wówczas do klubu swojej partii na spotkanie, które odbyło się za zamkniętymi drzwiami. Jego minister spraw wewnętrznych Marc Miller dodał, że „bezkarność nie wchodzi w grę”.

Poparcie dla ujawnienia tych dokumentów wyraził Jagmeet Singh, lider Nowej Partii Demokratycznej (NDP). Natomiast konserwatywny poseł Gérald Deltell jest temu niechętny. Z kolei konserwatywna posłanka Melissa Lantsman, wiceprzewodnicząca partii, powiedziała, że Kanadyjczycy muszą poznać prawdę o „mrocznej historii” swojego kraju, który „przepuścił nazistów przez drzwi, aby żyli w pokoju i bezpieczeństwie”.

Przeczytaj także:

Centrum Simona Wiesenthala podaje, że po II wojnie światowej w Kanadzie osiedliło się około 2 tys. ukraińskich członków Waffen-SS. W 1986 r. publiczna komisja Deschênes wydała niezależny raport na temat możliwej obecności w tym kraju ponad 800 nazistowskich zbrodniarzy wojennych, nie podając jednak żadnych nazwisk. Do ich ujawnienia wzywają takie kanadyjskie stowarzyszenia żydowskie jak B’nai Brith i Friends of the Simon Wiesenthal Centre (FSWC).

SourceLe Figaro

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię