fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

19 C
Warszawa
wtorek, 18 czerwca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Czy bańki finansowe istnieją?

Warto przeczytać

Tytułowe pytanie wydaje się trywialne. Przecież gazety na całym świecie co jakiś czas piszą o tej czy innej bańce. W historii finansów było ich bardzo wiele, by wspomnieć o bańce internetowej sprzed około 20 lat, czy słynnej tulipanomanii, która, co za ironia, kwitła w XVII – wiecznej Holandii. Czy można mieć zatem jakieś wątpliwości?

Ich źródłem jest współczesna teoria finansów. W znacznej mierze ufundowała ją hipoteza rynków efektywnych, która sprowadza się do tego, że ludzie działają racjonalnie, a aktualna cena odzwierciedla wszystkie dostępne informacje. Ujmując rzecz inaczej, aktualne notowania danego aktywa są trafne bo odwzorowują działania racjonalnych i znakomicie poinformowanych inwestorów (spekulantów?), którzy przed podjęciem decyzji o zakupie lub sprzedaży analizują wszystkie dostępne dane. W tym ujęciu coś takiego jak bańka finansowa jest zwyczajnie niemożliwe. Bańka bowiem jest efektem działań zupełnie nieracjonalnych. Ludzie kupują dane aktywo bez uprzedniego zbadania, czy jest ono warte danej ceny. Za ich decyzją o zakupie stoją czynniki psychologiczne. Głównie chęć szybkiego wzbogacenia się. W tym ujęciu większość ludzi to spekulanci, którzy myślą o tym jak taniej kupić i drożej sprzedać. Wierzą, że trwający trend wzrostowy będzie kontynuowany, a oni w odpowiednim momencie zdążą zrealizować zysk. Podążają przy tym nie tyle za wnikliwą analizą wartości danego aktywa, ile naśladują zachowania pozostałych uczestników rynku. Skoro inni kupują to znaczy, że ja też powinienem, w przeciwnym wypadku stracę, podczas gdy pozostali zarobią. Odpowiedź przedstawicieli hipotezy rynków efektywnych jest taka, że nawet wówczas rynki są efektywne i racjonalne. Przecież skoro cena rośne to nie pozostaje nic innego jak kupować. W tym ujęciu jest to działanie sensowne, a zatem nie przeczy hipotezie rynku efektywnego. Tyle, że podobną argumentacją uzasadnić można wiele nieracjonalnych zachowań, łączne z panikami tłumów. Inni biegną, to znaczy, że i ja pobiegnę….Tyle, że to podejście absurdalne niemające nic wspólnego z racjonalnością.

Tytułowe pytanie pokazuje ważne zjawisko. Jest nim rozjazd między teorią, a tym, co nazwalibyśmy życiowym doświadczeniem czy zdrowym rozsądkiem. Niektórzy akademiccy ekonomiści wierzą, że ludzie działają w stu procentach racjonalnie i nie dopuszczają do siebie myśli, że świat wygląda inaczej niż ich ekonometryczne modele. Ludzie popełniają poważne błędy, ulegają różnym modom i często nie przekopują się przez dostępne dany tylko idą na skróty. W efekcie powstają zjawiska, które znane są pod nazwą baniek finansowych. Czasami rynkowe notowanie określonych aktywów zaczynają zachowywać się dziwnie, z niewiadomych powodów rosną. Nikt nie potrafi wyjaśnić ani przyczyn ani skali tego wzrostu. Po jakimś czasie zaczynają się pojawiać różne uzasadnienia, które przypominają próbę racjonalizacji szaleństwa. Kiedy bańka pęka, to znaczy kiedy przewartościowane aktywa nagle zaczynają tanieć i to bardzo szybko tanieć, wszyscy orientują się z czym mieli do czynienia.

Przeczytaj także:

Odpowiedź na pytanie postawione w tytule musi zatem brzmieć tak, bańki istnieją. Istnieją, chociaż nie pasują do wyidealizowanego świata wpływowej ekonomicznej teorii. Z ekonomistami jest często ten problem, że chętniej badają stworzone przez siebie modele niż to, co rzekomo owe modele miały opisywać. Odrywają się zatem od rzeczywistości i w zachwycie przedstawiają wnioski ze swoich badań, których nie da się wykorzystać w życiu. To znaczy jest to możliwe, tyle, że przyniosłoby więcej szkody niż pożytku. Czemu warto zwrócić na to uwagę? Przede wszystkim dlatego, że dzisiaj ekonomiści są wpływową grupą, która ma istotny wpływ na kształtowanie opinii publicznej. Tymczasem nie ma czegoś takiego jak jedna teoria ekonomii, wielu badaczy ma odmienne poglądy na elementarne zjawiska gospodarcze, a niektóre z założeń budzą zdziwienie i nie zgadzają się z podstawowym życiowym doświadczeniem. Warto mieć tego świadomość i z dystansem podchodzić do tego, co niekiedy opowiada się w mediach powołując się na autorytet tego czy innego ekonomisty. Może to być tak samo „słuszne” jak to, że nie ma baniek finansowych.

SourceRedakcja

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię