fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

18 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Kolejna dawka dla zaszczepionych preparatem Johnson&Johnson?

Administracja Joe Bidena chce, aby osoby, które otrzymały szczepionki mRNA firmy Pfizer-BioNTech lub Moderna, mogły starać się o dawkę przypominającą kilka miesięcy po drugiej dawce, jeśli amerykańska Agencja Żywności i Leków uzna je za bezpieczne i skuteczne. Trzecią dawkę mogą przyjmować osoby z obniżoną odpornością. W komunikacie Białego Domu nie ma jednak mowy o tym, co powinno zrobić 14 mln mieszkańców USA, którzy otrzymali jednoskładnikową szczepionkę Johnson&Johnson – czytamy w „The New York Times”.

Warto przeczytać

W opinii Michaela Z. Lina, profesora nadzwyczajnego bioinżynierii i neurobiologii na Uniwersytecie Stanforda, oraz Paula E. Saxa profesora medycyny w Brigham and Women’s Hospital i dyrektora oddziału chorób zakaźnych w Harvard Medical School, osoby, które otrzymały szczepionkę Johnson&Johnson, będą potrzebowały dawki przypominającej i powinny otrzymać ją już teraz. 

„Szczepionka przeciwko COVID-19 firmy Pfizer otrzymała ostatnio pełną aprobatę FDA (amerykańska Agencja Żywności i Leków – przyp. red.), co oznacza, że lekarze mogą zalecać swoim pacjentom dawkę przypominająca według własnego uznania. Lekarze powinni rozmawiać na ten temat z pacjentami i zalecać dodatkowe szczepienia, zwłaszcza pacjentom z obniżoną odpornością” – czytamy w „NYT”.

Czy Johnson&Johnson zapewni ochronę?

Naukowcy przypominają, że amerykańska służba zdrowia optowała dotychczas jedynie za dodatkowymi dawkami tylko dla osób, które otrzymały szczepionki mRNA firmy Pfizer lub Moderna, bazując na wielu badaniach wykazujących, że ochrona przed SARS-CoV-2 przez te preparaty z czasem słabnie. 

„Niechęć instytucji rządowych do zalecania szczepionek dla osób otrzymujących szczepionkę Johnson&Johnson uznaliśmy za niefortunne przeoczenie. Jednak biorąc pod uwagę rozprzestrzenianie się wirusa Delta, istnieją obawy czy szczepionka Johnson&Johnson jest w stanie zapewnić należytą ochronę. Chociaż nie ma systematycznie gromadzonych danych na ten temat w skali kraju, doniesienia z wielu miejsc sugerują, że w przypadku szczepionki Johnson&Johnson problem może być większy niż w przypadku innych szczepionek. Po fali zakażeń w Provincetown, po uwzględnieniu liczby podanych szczepionek, wyższy odsetek zachorowań wystąpił u osób przyjmujących szczepionki Johnson&Johnson niż u osób przyjmujących szczepionki Pfizer lub Moderna. Jedno z ostatnich badań, które nie zostało jeszcze zweryfikowane, wykazało, że u 33 proc. pacjentów, którym podano szczepionkę firmy Johnson&Johnson, nie wytworzyły się przeciwciała, w porównaniu z 4 proc. w przypadku szczepionki firmy Pfizer i 2 proc. w przypadku szczepionki Moderna” — alarmują profesorowie Michael Z. Lin oraz Paul E. Sax.

Naukowcy podkreślają przy tym, że szczepionka Johnson&Johnson jest z pewnością lepsza niż brak szczepionki. Ostatnie badanie przeprowadzone w RPA wykazało, że zmniejszyła ona ryzyko hospitalizacji pracowników służby zdrowia z powodu wariantu Delta o 71 proc. w porównaniu z osobami niezaszczepionymi. Chociaż wyniki te – w ich opinii – są zachęcające, nie można na ich podstawie wyciągnąć wniosków, czy kolejna dawka szczepionki Johnson&Johnson zwiększy odporność.

Mieszanie i dopasowywanie szczepionek

Komentatorzy „NYT” przypominają, że większość stosowanych obecnie szczepionek – czy to na chorobę dziecięcą, taką jak odra, czy na chorobę dorosłych, jaką jest półpasiec – wymaga wielokrotnego podawania preparatu w celu wzmocnienia odpowiedzi immunologicznej.

Firma Johnson&Johnson poinformowała niedawno, że druga dawka jej szczepionki zwiększa poziom przeciwciał przeciwko koronawirusowi. Jednak z innych badań wynika, że znacznie lepiej wzmacnia ochronę osoby zaszczepionej preparatem Johnson&Johnson przed chorobą dodatkowa dawka szczepionki mRNA. Z obserwacji lekarzy wynika, że dodatkowa dawka przypominająca mRNA po podaniu pojedynczej dawki szczepionki AstraZeneca (podobnej do szczepionki Johnson&Johnson) wytworzyła silniejszą odporność w porównaniu z otrzymaniem drugiej dawki szczepionki AstraZeneca.

Poza tym – zdaniem autorów komentarza – otrzymanie dawki mRNA po szczepionce Johnson&Johnson lub AstraZeneca jest bezpieczne. Według danych Centers for Disease Control and Prevention (agencji rządowej USA wchodzącej w skład Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej) ponad 90 tys. osób, które przyjęły preparat Johnson&Johnson, otrzymało już dodatkową dawkę szczepionki przeciw COVID-19, mimo że nie jest to jeszcze zalecane. 

Mieszanie i dopasowywanie szczepionek zostało już zatwierdzone w wielu krajach europejskich. Kilka znanych osób podzieliło się informacją, że otrzymało dawkę mRNA po szczepionce Johnson&Johnson lub AstraZeneca, w tym kanclerz Niemiec Angela Merkel, wielu ekspertów w dziedzinie chorób zakaźnych i dyrektorów różnych firm farmaceutycznych. Jak dotąd nikt nie zgłosił poważnych objawów niepożądanych, nie wystąpiły też nieoczekiwane efekty uboczne w krajach stosujących tę strategię.

Zaszczepieni Johnson&Johnson też zasługują na uwagę

W „The New York Times” czytamy również, że obecnie prowadzone są badania, które będą stanowiły podstawę do podjęcia przez władze sanitarne decyzji o podaniu dodatkowych dawek szczepionki Johnson&Johnson. W tym kontekście Michael Z. Lin oraz Paul E. Sax piszą:

„Ale do czasu oficjalnych decyzji należy:

  • po pierwsze, osoby z obniżoną odpornością, które otrzymały szczepionkę Johnson&Johnson, powinny kwalifikować się do otrzymania dawki przypominającej mRNA w tym samym czasie, co pozostali;
  • po drugie, uważamy, że jeśli Stany Zjednoczone będą dążyć do rozszerzenia szczepień przypominających na inne grupy osób poza osobami o obniżonej odporności, zaczynając od pracowników służby zdrowia, powinny objąć nimi osoby, które otrzymały szczepionkę firmy Johnson&Johnson w tym samym czasie, co osoby, które otrzymały szczepionki firmy Pfizer lub Moderna”.

Komentatorzy dodają jednak, że niektórzy mogą postrzegać podawanie dodatkowych dawek szczepionek przeciw COVID-19 jako nieuzasadnione w sytuacji globalnego niedoboru szczepionek. 

„Jako kontrargument uważamy, że w warunkach takich jak nasze, w Stanach Zjednoczonych, gdzie istnieje dostęp do szczepionek, lekarze powinni zrobić wszystko, co w ich mocy dla zdrowia naszych pacjentów, jednocześnie opowiadając się za bardziej sprawiedliwą dystrybucją na świecie” – piszą autorzy, podkreślając, że szkoda, iż osoby przyjmujące szczepionki Johnson&Johnson musiały znosić falę zachorowań na wariant Deltę. 

„Chociaż mogą oni stanowić mniejszość wśród zaszczepionych w Stanach Zjednoczonych, zasługują na taką samą uwagę” – konkludują Michael Z. Lin oraz Paul E. Sax.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię