fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

28.5 C
Warszawa
sobota, 13 lipca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Hiszpańskie problemy z sądownictwem wcale nie przypominają polskich

Kiedy niedawno Parlament Europejski dyskutował nad ustawą amnestyjną, która ma zostać zatwierdzona w Hiszpanii, kilku europosłów z bardziej liberalnych ugrupowań wskazało, że obecny zwrot Hiszpanii w stronę upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości, który wydaje się atakiem na demokrację i praworządność, przypomina sytuację w Polsce i na Węgrzech – zauważa „La Gaceta”.

Warto przeczytać

Premier Hiszpanii Pedro Sánchez właściwie przyznał tym posłom rację, kiedy w trakcie wywiadu na łamach publicznej telewizji oskarżył hiszpańskich sędziów o kłamstwa. Gdy zapytano go, czy uważa, że hiszpańskie sądownictwo zostało zinstrumentalizowane, odpowiedział bardzo szybko i właściwie bez emocji: „Czy instytucje publiczne w naszym kraju zostały zinstrumentalizowane? Zdecydowanie tak”.

W ten sposób Sánchez publicznie przyjął narrację układaną od lat przez katalońskich separatystów. Przekonują oni konsekwentnie zarówno Katalończyków, jak i ludzi z zewnątrz, że hiszpańskie sądy zostały upolitycznione i zinstrumentalizowane po to, by służyły prześladowaniu obywateli walczących o niepodległość i prawo do samostanowienia.

Sánchez zwrócił się także przeciw Państwowym Siłom Bezpieczeństwa, mówiąc: „Niestety, w naszym kraju policja była wykorzystywana do prześladowania przeciwników politycznych, ukrywania dowodów w sprawach sądowych”. Tak samo katalońscy spiskowcy starają się od lat dyskredytować policję i przedstawiać Hiszpanię jako państwo represyjne.

Polska i Węgry są w innej sytuacji

Reformy sądownictwa w Polsce i na Węgrzech rozbrzmiały głośnym echem na europejskich salonach politycznych, jednak te sytuacje wcale nie były zbieżne z tym, co teraz dzieje się w Hiszpanii. Zarówno w przypadku Polski, jak i Węgier, reformy przeprowadzane były z poszanowaniem prawa narodowego, tymczasem hiszpańskie reformy naruszały zapisy konstytucyjne, które zakazują dystrybucji sędziów, nakazują natomiast zachowanie neutralności instytucji i niezależność sądownictwa od władzy politycznej.

W Polsce partia PiS przeprowadziła reformę wymiaru sprawiedliwości, żeby osiągnąć coś dokładnie odwrotnego niż Pedro Sánchez w Hiszpanii, a mianowicie odpolitycznić sądownictwo – usunąć z instytucji sądowniczych sędziów czy byłych sędziów, którzy byli związani z dawną władzą komunistyczną. To powiązanie z dawną dyktaturą wydawało się bowiem kwestionować ich niezawisłość czy niezależność.

Podobnie jest na Węgrzech. Demokratyczny rząd Viktora Orbána od dawna nie podoba się Brukseli. Nic więc dziwnego, że unijni politycy wzięli na cel także węgierską reformę sądownictwa – chociaż w żaden sposób nie naruszyła ona węgierskiej konstytucji.

Przeczytaj także:

Tymczasem w Hiszpanii sędziowie Trybunał Konstytucyjnego i Naczelnej Rady Sądownictwa są wybierani przez partie rządzące i to wbrew konstytucji, według której sądownictwo powinno być niezależne. I chociaż przedstawiciele partii VOX próbowali zwrócić na to uwagę Unii Europejskiej, ta nigdy na poważnie nie zainteresowała się łamaniem hiszpańskiej konstytucji. Teraz przeciwko sprawiedliwości, praworządności i demokracji opowiedział się także hiszpański premier.

SourceLa Gaceta

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię

Najnowsze artykuły