fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

4.7 C
Warszawa
poniedziałek, 4 marca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Wojsko Wielkiej Brytanii zmaga się z kryzysem rekrutacji

Podczas gdy Ukraina wchodzi w trzeci rok zmagań z Rosją, a Izrael ma coraz mniejsze szanse rozprawienia się z Hamasem, Zachód wydaje się obojętny na rosnące zagrożenia. Wielka Brytania znacząco obniżyła liczebność swojego wojska, ale nawet minimalne limity trudno jest osiągnąć z powodu kryzysu rekrutacji – pisze „The Telegraph”.

Warto przeczytać

Rozpoczynając „specjalną operację wojskową” przeciwko Ukrainie, prezydent Rosji Władimir Putin był przekonany, że skłócony i zajęty swoimi problemami Zachód nie przeciwstawi mu się w żaden znaczący sposób. Tymczasem Ukraina w szybkim czasie otrzymała znaczne wsparcie wojskowe od swoich zachodnich sojuszników, które okazało się kluczowe w zbudowaniu zdolności przeciwstawienia się rosyjskiemu agresorowi. Była to również wyraźna przestroga dla Putina przed próbą naruszenia NATO-wskich granic.

Niedługo wojna na Ukrainie wejdzie w trzeci rok. Defensywne wysiłki Kijowa osłabiane są przez poważne niedobory sprzętu oraz powoli słabnące wsparcie Zachodu. Może to dawać Putinowi nadzieję na zwycięskie rozstrzygnięcie tej konfrontacji – a to grozi podejmowaniem kolejnych prowokacji i ataków w przyszłości.

W Strefie Gazy mamy do czynienia z sytuacją dość podobną. Izrael przeprowadził zaciekły atak, ale mimo to Hamas wciąż stawia opór. Chociaż odpowiedź Izraela na okrutne działania wspieranych przez Iran terrorystów była stanowcza, to zamiar zniszczenia Hamasu, jak dotąd się nie powiódł.

Hamas i Iran wierzą, że wsparcie Zachodu dla Izraela wyczerpie się, nim ten zdoła zniszczyć terrorystyczną infrastrukturę. Ta wiara jest teraz tym silniejsza, że poparcie Stanów Zjednoczonych dla izraelskiej ofensywy jest dyskusyjne, natomiast chęć odsunięcia od władzy izraelskiego premiera Binjamina Netanjahu – silna. Jednocześnie eksperci pracujący dla izraelskiego wywiadu nie są przekonani, co do możliwości skutecznego przeprowadzenia operacji „Miecze z żelaza” przez IDF, której celem jest zniszczenie Hamasu.

Jeśli operacja ta się nie powiedzie, to znaczy, jeśli po zakończeniu ofensywy IDF Hamas nadal będzie funkcjonował, to wszystkie irańskie grupy islamistyczne dostaną jasny sygnał dla eskalowania konfrontacji z Zachodem.

Ponieważ zagrożenia tego typu stają się coraz bardziej realne, zachodnie mocarstwa powinny wzmacniać swoje zasoby wojskowe, co pozwoliłoby im przeciwstawiać się ewentualnym atakom – bez względu na to, czy nadejdą ze strony Rosji, czy od ekstremistycznych grup wspieranych przez Iran.

W praktyce jednak tak się nie dzieje. Niedawno szef brytyjskiego sztabu generalnego, generał Sir Patrick Sanders, bardzo krytycznie wypowiedział się na temat zdolności bojowych jego kraju. Kilkanaście lat budżetowych cięć sprawiło, że w przypadku otwartej wojny z Rosją Wielka Brytania musiałaby polegać na „armii obywatelskiej”.

Jest to ewentualność, której nie można wykluczyć, jeśli spojrzymy na dzisiejszą Ukrainę. Przez ostatnie miesiące różni wojskowi eksperci, między innymi szef komitetu wojskowego NATO admirał Rob Bauer, ostrzegali Europę przed możliwością wojny z Rosją. Niedawno podobne stanowisko zajął szef norweskiej armii, mówiąc, że Europie kończy się czas na przygotowania przed konfliktem z popadającym w obłęd Putinem.

Tymczasem w Wielkiej Brytanii trwa zmniejszanie armii. W przyszłym roku ma ona skurczyć się do 72,5 tys. w pełni wyszkolonych żołnierzy. Ale brytyjscy przywódcy wojskowi mają problemy, by znaleźć wystarczającą liczbę rekrutów, by wypełnić nawet tak skromny limit.

Wielka Brytania znajduje się w wyraźnym kryzysie rekrutacyjnym. Co może leżeć u jego podstaw? Zapewne obojętność, która jest wyraźnym elementem charakterystyki nie tylko młodego pokolenia, ale także brytyjskich przywódców politycznych, kiedy chodzi o kwestie wojskowe. Bo czemu młodzi Brytyjczycy mieliby stawiać na szali własne życie dla spraw, o których nawet ich rząd nie myśli z powagą?

Ale ten kryzys to także wynik nowego podejścia w samym systemie rekrutacji. Tradycyjne, sprawdzone metody zostały zastąpione przez nowe. W zeszłym roku Królewskie Siły Powietrzne musiały nawet wystosować przeprosiny, ponieważ oficjalne dochodzenie pokazało, że ich proces rekrutacji dyskryminuje białych mężczyzn w celu zwiększenia różnorodności.

Przeczytaj także:

Ale nawet gdyby znaleźć chętnych rekrutów i nawet gdyby udało im się do brytyjskiego wojska zaciągnąć, to i tak nie wystarczyłoby sprzętu, by ich właściwie wyszkolić. W latach 30. XX wieku Wielka Brytania cierpiała na tak poważny niedobór środków, że rekruci, zamiast z karabinami, paradowali z miotłami. I dziś jest niebezpiecznie blisko tamtych rozwiązań. Zresztą nie byłaby pierwsza, bo miotły w miejsce karabinów wykorzystywali już w 2015 r. żołnierze niemieckiej Bundeswehry.

Redukcja armii odbywa się przy narastających zagrożeniach. Dlatego rządy powinny porzucić polityczne przepychanki i skupić się na ważnych sprawach, takich jak właściwe przygotowanie na wypadek wojny.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię