fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

4.7 C
Warszawa
poniedziałek, 4 marca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Zapomniane grzechy

Zamiast 100 konkretów – 100 niespełnionych obietnic, zamiast pakietu ustaw – zapowiedzi uchwał, których koalicja nie jest w stanie „dowieźć” do Sejmu. Zamiast konkursów na obsadę stanowisk w kluczowych spółkach – pospieszne mianowanie pełniących obowiązki.

Warto przeczytać

Skoro zresztą o obsadzie stanowisk mowa, to zajmuje się tym osobiście premier Tusk, który na wieść, że koalicyjny wicepremier Krzysztof Gawkowski zatrudnił w swoim resorcie uznaną ekspertkę (tyle że prywatnie córkę Róży Thun), kazał ją bezzwłocznie zwolnić?!

W tzw. międzyczasie leje się krokodyle łzy nad „kolesiostwem” poprzedników, brakiem profesjonalizmu, nietransparentnymi procedurami i domniemaną utratą kontroli nad spółkami Skarbu Państwa. Swoją drogą albo tracimy kontrolę, albo obsadzamy „znajomych królika”.

Przypomnijmy zatem, jak to dawniej bywało. Stocznia warta jest tyle, ile ktoś „chce za nią zapłacić”. Ten bon mot ówczesnego ministra, późniejszego komisarza Janusza Lewandowskiego, po dziś dzień zaliczany jest do klasyki gatunku. Twórczo rozwinął owo podejście Janusz Szlanta, swego czasu nagrodzony laurem managera roku. Wsławiony tym, że sprzedał kierowaną przez siebie stocznię za pieniądze z kasy tejże, a wartość transakcji była niższa od wartości portfela zamówień na zakontraktowane do budowy statki!

Dawny minister obrony Stanisław Dobrzański – ten sam, którego rady sprowadziły kłopoty lustracyjne na śp. Józefa Oleksego, objął stanowisko prezesa Polskich Sieci Elektroenergetycznych, bo, jak ujął to ówczesny minister: „Staszek chciał się sprawdzić w biznesie”. Być może historyczne wykształcenie sprawiło, że sieci, nad którymi miał pieczę w latach 2001-2006 do dziś w znacznej mierze przypominają raczej muzeum techniki, niż nowoczesną infrastrukturę.

Skoro o nowoczesnej energetyce mowa, to obecna koalicja zaczęła od falstartu, kwestionując wskazaną już lokalizację budowy siłowni atomowej. Dopiero wizyta ambasadora USA u pani minister Pauliny Hennig-Kloski rozwiała te wątpliwości. Być może to nie przypadek, skoro były minister platformiany Aleksander Grad – w latach 2007-2011 kierował resortem Skarbu Państwa, a po krótkim epizodzie w Radzie Nadzorczej i Zarządzie Taurona, kierował spółkami PGE Energia Jądrowa i PGE EJ1. Wedle ówczesnych zapowiedzi pierwszy blok miał ruszyć w roku 2023, najpóźniej w 2024…

Sentymenty PSL do energetyki, czego spektakularnym dowodem była opisana wcześniej przygoda biznesowa Stanisława Dobrzańskiego, również dzisiaj dają o sobie znać. W resorcie klimatu i środowiska nadzór nad kluczowymi dla tego sektora departamentami objął wiceminister Miłosz Motyka.

Do legendy przeszły spory, jakie wokół odprawy za kierowanie zarządem Orlenu toczył trzytygodniowy prezes Jacek Walczykowski. To było 20 lat temu, ale gdy w roku 2006 żegnał się z firmą telekomunikacyjną, zgarnął ponad 5 milionów złotych. Milionowe odprawy inkasowali: Mirosław Kochalski w Ciechu, Mariusz Grendowicz w BRE Banku, Marek Józefiak w TP S.A. Wymieniać można by jeszcze długo. Pół biedy, gdy jak to miało miejsce w przypadku Zbigniewa Wróbla – to on przeprowadził rebranding marki, planowany jeszcze przez poprzednika, trafione inwestycje, poprawa standingu firmy i uzyskane wyniki finansowe, uzasadniały nie tylko sute apanaże, ale wysoką odprawę.

Gorzej, gdy firmy przynosiły straty, Skarb Państwa tracił kontrolę a procesy prywatyzacji, nawet gdy nie prowadziły do postępowań zakończonych prawomocnymi wyrokami, nie przypadkiem vox populi określał mianem złodziejskich.

Nie przypadkiem w owocach wzrostu gospodarczego uczestniczyli nieliczni, a poczucie wykluczenia, brak elementarnych reguł i transparentności w życiu publicznym, czy choćby tylko godnościowy wymiar pracy, wynagrodzeń i warunków egzystencji (a raczej ich brak) sprawiły, że w poczuciu wykluczenia ludzie o tradycyjnie lewicowych i egalitarnych przekonaniach wynieśli do władzy zjednoczoną prawicę.

Powie ktoś, że zbyt wcześnie by ferować takie krytyczne oceny. Tyle tylko, że czym innym jest niedotrzymanie obietnic, zwłaszcza gdy koalicjantów więcej dzieli niż łączy, nie tylko w wymiarze obyczajowym, aksjologicznym, w zakresie poglądów na gospodarkę czy zaplecze zwolenników i wyborców. Czym innym zaś jest powrót do skompromitowanych w przeszłości praktyk, zgranych nazwisk i nieskutecznych metod. Także, w odniesieniu do kanibalizowania tzw. koalicjantów.

Przeczytaj także:

Skoro bowiem w czasie, gdy pozycja Marszałka Sejmu rośnie, jego partia, nieledwie na etapie zamykania list do wyborów samorządowych, tylko na Opolszczyźnie traci trzech funkcyjnych działaczy, coś jest na rzeczy. Przypadek? Należy wątpić. Wydaje się, że w obecnej sytuacji niepewności na świecie i w naszym bezpośrednim sąsiedztwie, państwo rządne, zgodne i bezpieczne, sprawnie realizujące żywotne interesy – to absolutny wymóg i odpowiedzialność rządzących. Po owocach poznacie ich, napisane jest w Piśmie. Wydaje się, że dziś słowa te nabierają szczególnej wagi i znaczenia.

Redakcja

SourceRedakcja

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię