fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

4.7 C
Warszawa
poniedziałek, 4 marca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Nikt nie da Ci tyle, ile obieca „demokratyczna opozycja”

100 konkretów na 100 dni – pod tym hasłem Koalicja Obywatelska szła do wyborów. Trzecia Droga sekundowała, wchodząc w szczegóły w rodzaju „800 plus” – „tak”, ale nie dla wszystkich. Lewica obiecywała – „na pewno się dogadamy”. Świeckie państwo, reforma ochrony zdrowia, odpolityczniona szkoła, to będzie nasz wkład do przyszłej koalicji po wyborach…

Warto przeczytać

Do stwierdzeń w rodzaju; następnego dnia po wyborach odblokujemy środki z KPO, czy następnego dnia po wyborach nastąpi pojednanie, nie będziemy się odnosić, bo nikt nie brał na poważnie tych stwierdzeń – nawet nadawca komunikatu, już w momencie, gdy padły one w przestrzeni publicznej.

Zbilansowanie budżetu w sytuacji globalnych wyzwań, którymi były pandemia, przerwanie łańcucha dostaw, spowolnienie gospodarcze, a potem kryzys gazowy i inflacja, to proces tyle bolesny, co długotrwały. Żadna władza, nawet przy założeniu, że środki z KPO zostaną odblokowane z dnia na dzień, nie pobudzi inwestycji, a to warunek odwrócenia trendu i powrotu gospodarki na ścieżkę wzrostu.

W sytuacji, gdy tylko w reakcji na wydarzenia w Strefie Gazy ceny ropy szybują w górę, trudno oczekiwać, że ochrona domowych budżetów będzie w dłuższej perspektywie możliwa, bez względu na to, czy ceny energii będą nadal utrzymywane na dotychczasowym poziomie, czy ich wzrost skompensują inne mechanizmy osłonowe.

Najsłabsi, których budżety ratowała 13 (obligatoryjna) i 14 (fakultatywna) emerytura, dostaną zapewne obiecaną kwotę wolną od podatku rzędu 60 tys. w skali roku, tyle że lwia część beneficjentów ZUS-u może jedynie marzyć o takim dochodzie z tytułu pobieranego świadczenia.

Darmowa komunikacja. Łatwo obiecać, za nieswoje pieniądze, skoro transport publiczny stanowi domenę samorządów. Powszechny dostęp do świadczeń zdrowotnych, a w przypadku, gdy czas oczekiwania przekroczy 60 dni za wizytę prywatną, zapłaci NFZ. Brzmi dobrze, ale endokrynologów, anestezjologów, że o psychiatrach ze specjalizacją dziecięcą nie wspomnimy – od tego nie przybędzie. Rząd Zjednoczonej Prawicy podejmując działania na rzecz poszerzenia dostępu do kształcenia medycznego, miał świadomość, że to proces, który poza aspektem stricte profesjonalnym, powinien w procesie kształcenia i zdobywania specjalizacji uwzględniać aspekty etyczne. Przewidziano także dodatkowe nakłady finansowe, aby zatrzymać masowy exodus młodych lekarzy, w sytuacji, gdy starsi stopniowo wygaszają aktywność zawodową, co sprawia, że w przeliczeniu liczby lekarzy przypadających na 1000 pacjentów, jesteśmy w europejskim ogonie.

Składka emerytalna i zdrowotna. Z dobrowolnego ZUS-u jako pierwsza wycofała się Trzecia Droga. Mówi teraz o „wakacjach”, tyle że poza uszczupleniem kwot rozporządzalnych w systemie i kapitału początkowego na koncie indywidualnym – trwałych korzyści czy zachęt do inwestowania w przyszłe świadczenie, nie mówiąc o realnym obniżeniu kosztów działalności – nie widać. Podobnie z zapowiedzią wypłat tzw. chorobowego czy płatnym urlopie. Kto, ile i z jakich źródeł ma to wypłacić?!

Zapowiedź 30 proc. podwyżki dla nauczycieli, wobec konieczności zachowania pensum godzinowego przy niedoborze kadr w poszczególnych specjalizacjach, przy obecnych stawkach, będzie oznaczało faktyczny wzrost wynagrodzeń rzędu 60 proc. lub obniżenie realnej stawki za godzinę o połowę, względem aktualnej wyceny jednostki dydaktycznej.

Bezpieczeństwo i obronność. Zakontraktowane wieloletnie dostawy, w tej liczbie od krajowych producentów, to gwarancja zaopatrzenia w nowoczesne narzędzia współczesnego pola walki. Powinny one być skojarzone z rozbudową bazy serwisowej, kształceniem specjalistów wybranych dziedzin i dyslokacją formacji bojowych i logistycznych, adekwatnych do zmieniających się potrzeb. Wszystko zaś przy zapewnieniu interoperacyjności w ramach NATO, zintegrowanych struktur dowodzenia, gdzie narodowe komponenty wykonują zadania służące wspólnemu bezpieczeństwu. Każda próba zmiany tej architektury naruszy ciągłość wielowarstwowych procesów ewaluacji i modernizacji Sił Zbrojnych. Koszty finansowe i polityczne w istocie są niemożliwe do oszacowania.

Uczestnictwo w kulturze za sprawą dbałości o wyważenie proporcji pomiędzy tzw. kulturą wysoką i popularną, poczynając od TVP, przez filharmonie, teatry, sieć kin, sale i obiekty widowiskowe, zapewniły Polakom masowy dostęp do dóbr kultury, a w tym do nowoczesnych placówek muzealnych i wystawienniczych, z zachowaniem pietyzmu do tradycji i dbałością o kształcenie w szkołach artystycznych, zgodnie z najnowszymi trendami. Zmodernizowano stare zdekapitalizowane budynki, muzea regionalne, szeroko pojętą infrastrukturę z zakupem instrumentów włącznie. Nie wspominając o restytucji utraconych dóbr kultury narodowej, czy renowacji obiektów sakralnych, stanowiących integralną część naszej tożsamości kulturowej. To nie miejsce na eksperymenty, oszczędności czy zmianę priorytetów, bo ciągłość w tym zakresie, to misja i zadanie polityki państwa. Jest ona wyrażona już w samej nazwie resortu; Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Zielona transformacja. Brzmi dobrze, ale wobec niestabilnych źródeł, przy małej wydajności magazynów, zdekapitalizowanej sieci przesyłowej i energochłonnym przemyśle, stawia pod znakiem zapytania możliwości nie tylko sfinansowania tego procesu, ale uzyskania wydajności i stabilności sieci na poziomie koniecznym dla niezakłóconego rozwoju rozwijającej się gospodarki. Tylko jedna fabryka półprzewodników generuje zapotrzebowanie na energię jak średniej wielkości aglomeracja.

Powrót do roli „europejskiego prymusa” oznacza utratę gospodarczej suwerenności i montownię dla niemieckich, już w istocie przestarzałych i energochłonnych technologii, gdzie jedynym atutem pozostają niskie koszty pracy. Czy chcemy powrotu do takiego modelu, w którym w rachunku ciągnionym tracimy zasoby, zdolność konkurowania i możliwości implementacji zaawansowanych technologii? Przecież jeszcze niedawno terminale przeładunkowe w Porcie Północnym, a więc tzw. infrastruktura krytyczna w kontekście szeroko pojętego bezpieczeństwa, generowały zyski na rzecz władającej nimi spółki zarejestrowanej w Belgii. Tych kwestii dotyczyły w istocie pytania referendalne.

Infrastruktura kolejowa i drogowa wymaga konsekwentnej modernizacji, skoro sektor transportowy i logistyczny pracują na tej infrastrukturze. Jednak polski transport kołowy, który uzyskał pozycję drugiego przewoźnika w Europie, skutkiem praktyk protekcjonistycznych jest dzisiaj dyskryminowany w dostępie do europejskiego obszaru gospodarczego, wbrew traktatowym zobowiązaniom. Nie wydaje się, aby liberałowie, lewicowcy czy ci, którzy dzisiaj chcą się przedstawiać jako centryści, mieli siłę i argumenty do zmiany tego stanu rzeczy.

Reforma wymiaru sprawiedliwości, jedna z „kości niezgody” z eurokratami wymaga kontynuacji, aby uproszczona struktura sądów zapewniła realny dostęp obywateli (zwłaszcza w sprawach cywilnych) do uzyskania rozstrzygnięć w czasie, który byłby do zaakceptowania. Nie na darmo polskie porzekadło mówi, że „czas to pieniądz”. Polskie sądy stanowiąc część europejskiego systemu, nie mogą wyrzec się suwerenności. To jeden z atrybutów państwa, zgodnie ze znaną sentencją widniejącą na fasadzie gmachu warszawskich sądów przy al. Solidarności, a mianowicie „Sprawiedliwość ostoją trwałości i mocy Rzeczypospolitej”. Upolitycznienie sporu wokół wymiaru sprawiedliwości w obecnych realiach stwarza realną groźbę anarchii, gdzie „waszych” zastąpią „nasi”, a niezawisłość sędziowska stanie się oksymoronem. Konia z rzędem temu, kto wyceni społeczne i wszelkie inne skutki takiego stanu rzeczy.

Lista obietnic jest znacznie dłuższa. Ich szczegółowe wymienienie przekroczyłoby ramy tego opracowania. Jedna z nich, dotycząca aborcji na życzenie, jest nie tylko sprzeczna z Konstytucją, co orzekł Trybunał Konstytucyjny, ale nie do pogodzenia z ekstremalnymi oczekiwaniami i deklaracjami lewicy i wyrazistym stanowiskiem Trzeciej Drogi, która optuje za przywróceniem tzw. kompromisu aborcyjnego, poprzedzonego referendum. Dodatkowo lewica chce tę sprawę zapisać w porozumieniu przyszłej koalicji, podczas gdy Trzecia Droga wyklucza zapisanie kwestii światopoglądowych w umowie koalicyjnej.

Jednak w tym kontekście większość arytmetyczna niczego nie gwarantuje, poza możliwością formalnego ukonstytuowania rządu, będącego jedynie emanacją nowej konfiguracji układu sił w parlamencie. Obligatoryjne terminy uchwalenia budżetu mogą otworzyć perspektywę przedterminowych wyborów, co tylko pogłębiłoby chaos. Jego symptomy da się już dostrzec w pierwszych powyborczych oświadczeniach tych, którzy aspirują do tworzenia rządu. Sprzeczne deklaracje płyną od przedstawicieli przyszłej większości sejmowej, pomimo braku uzgodnień w kwestiach istotnych społecznie a fundamentalnych dla gospodarki, bezpieczeństwa i wiarygodności międzynarodowej Polski. Tracimy więc status państwa stabilnego i wiarygodnego.

SourceRedakcja

Więcej artykułów