fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

6.7 C
Warszawa
poniedziałek, 15 kwietnia, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Koniec 200 lat szwedzkiej neutralności

Decyzja parlamentu węgierskiego w sprawie zgody na przystąpienie Szwecji do NATO, podjęta 26 lutego przy sześciu głosach sprzeciwu, oznacza realne wzmocnienie zdolności obronnych sojuszu. Bałtyk stał się „wewnętrznym morzem” NATO.

Warto przeczytać

W tym kontekście istotna jest deklaracja premiera Ulfa Kristerssona zamieszczona na platformie X potwierdzająca gotowość wzięcia (jak to ujął) „naszej części odpowiedzialności za bezpieczeństwo Sojuszu Północnoatlantyckiego”. Z kolei była premier Magdalena Andersson, która zainicjowała w maju 2022 roku proces akcesji Szwecji do NATO, nazwała decyzję parlamentu Węgier: „wzmocnieniem szwedzkiej obronności”.

Ten drugi aspekt, z punktu widzenia dwustu lat neutralności Szwecji (co społeczeństwo postrzegało jako gwarancję bezpieczeństwa) jest o tyle istotny, że poczucie zagrożenia w następstwie rosyjskiej agresji w Ukrainie zmieniło nie tylko nastawienie elit tego kraju, ale również pozwoliło uzyskać poparcie społeczne. Co więcej, deklaracje, a następnie członkostwo sąsiedniej Finlandii w NATO, czyniły decyzję Szwedów bezalternatywną.

Bezpieczeństwo państw Morza Bałtyckiego z chwilą wejścia Szwecji do NATO oznacza nowa jakość, także w aspekcie politycznym. Wzrost potencjału obronnego i pozyskanie istotnego komponentu w ramach patrolowania przestrzeni powietrznej Litwy, Łotwy i Estonii, to pierwszy, bezpośredni efekt.

Szwedzka Marynarka Wojenna od lat budowana była z myślą o zdolności do samodzielnego operowania w konkretnych warunkach geopolitycznych na ściśle zdefiniowanym akwenie przy zapewnieniu samodzielności operacyjnej. Mimo ograniczeń budżetowych i priorytetu, którym przez lata dla szwedzkich polityków było unikanie napięć w relacjach z Rosją, konfiguracja szwedzkiej floty uwzględnia charakterystykę północnych obszarów Bałtyku, warunki klimatyczne Skandynawii, kształt własnej linii brzegowej i potencjalne źródła zagrożenia.

Rodzaj i liczba posiadanych okrętów, organizacja i taktyka działania uwzględniają fakt, że 90 proc. ruchu towarowego Szwecji transportowane jest w obu kierunkach drogą morską. Potencjalny atak Rosji oznacza desant morski, bo bariera lądowa to z jednej strony Finlandia, a z drugiej Norwegia. Stąd zakładana obrona totalna własnego wybrzeża i ochrona szlaków morskich.

Zmiana polityki obronnej Szwecji ewoluowała, począwszy od 2006 roku. Tamtejsze jednostki uczestniczyły w operacjach międzynarodowych: u wybrzeży Libanu w ramach sił pokojowych ONZ, u wybrzeży Rogu Afryki w ramach wspólnej akcji UE. Doskonale wyszkoleni i wyposażeni marynarze, podoficerowie i oficerowie liczą 2500 ludzi, z czego 500 to żołnierze wojsk obrony wybrzeża.

Główne bazy morskie, to Karlskrona, gdzie stacjonują 1 Flotylla okrętów podwodnych i 3 Flotylla okrętów nawodnych oraz Musko i Berga, gdzie stacjonuje 4 Flotylla okrętów nawodnych. Od lat cecha charakterystyczna szwedzkich sił morskich, to oparte o własny przemysł nowatorskie rozwiązania techniczne. Tak jest na przykład w przypadku własnej konstrukcji rakiet przeciwokrętowych RBS15, które lecąc nisko nad wodą, przenoszą ładunek bojowy o masie 200 kg. Warunki hydrologiczne i meteorologiczne akwenu północnego Bałtyku zdecydowały o wyborze radiolokacyjnego sposobu naprowadzania i uniwersalnym zastosowaniu. Mogą one być wystrzelone z okrętów, samolotów i baterii brzegowych.

Z myślą o eliminowaniu zagrożenia ze strony wrogich pocisków przeciwokrętowych i dronów, szwedzki koncern SAAB opracował rodzinę radarów okrętowych Sea Giraffe, zapewniających dowódcom świadomość sytuacyjną nawodną i powietrzną, przy możliwości trójwspółrzędnej kalibracji, zależnie od wielkości okrętu.

Do obrony sieci małych wysepek opracowano szybkie łodzie desantowo-szturmowe Stridsbad 90, z których każda przerzuca 21 komandosów lub żołnierzy piechoty morskiej. Szwedzi dysponują 147 jednostkami tego typu o maksymalnej prędkości 40 węzłów i zanurzeniu 0,8 m. Zrzucając bomby głębinowe, mogą zwalczać okręty podwodne. Skuteczne rozwiązanie skopiowali Rosjanie w łodzi desantowo-szturmowej Raptor, ale posiadają jedynie 17 takich jednostek.

Największe nawodne jednostki bojowe, to korwety typu Visby o wyporności 640 ton i długości 72 metrów. Niewielkie zanurzenie – 2,4 m oraz prędkość ponad 35 węzłów, zapewniają doskonałą manewrowość, a dodatkowy atut stanowi technologia stealth, utrudniające ich wykrycie i rażenie głowicami samonaprowadzającymi. Kutry rakietowe typu Goteborg o wyporności 425 ton, długości 57 m i zanurzeniu 2 m, dysponują pociskami woda-woda, systemem wykrywania i zwalczania okrętów podwodnych oraz torpedami nowego typu.

Flota pomocnicza składa się z dziewięciu okrętów przeciwminowych, trzynastu patrolowców, dwóch okrętów ratowniczych, jednego rozpoznawczego i okrętu wsparcia logistycznego. Jeden z okrętów ratowniczych specjalizuje się w udzielaniu pomocy załogom zatopionych okrętów podwodnych. Warstwową obronę uzupełniają baterie nadbrzeżne, zdolne przenosić pociski RBS15 na odległość 200 km od stanowiska ogniowego, zasięg ten znacząco wzrośnie w przypadku przenoszenia pocisków przez samoloty bojowe.

Podstawę floty podwodnej stanowią okręty klasy Gotland, a niebawem uzupełnią ją dwie nowe jednostki typu A26/Blekinge. Wycofany A17/Sodermanland, opcjonalnie stanowi jedno z rozwiązań pomostowych dla polskiej Marynarki Wojennej. Zmianę kursu oznaczało odzyskanie przez Szwecję stoczni w Kockums, przejętej przez niemiecki koncern TKMS, który prawie że zlikwidował linie produkcyjne, jako że zakup służył przejęciu rynków zbytu.

Szwedzka doktryna i wyposażenie marynarki wojennej Szwecji pozwala wzmocnić morską flankę NATO na Bałtyku w ten sposób, że rosyjskie okręty stacjonujące w Bałtijsku i Kronsztadzie, zostaną tam praktycznie zablokowane. System walki, wyciszenie napędu i nowej klasy torpedy sprawdziły się w trakcie ćwiczeń, podczas których Amerykanie testowali swoje siły zwalczania okrętów podwodnych. Ćwiczebny atak wypożyczonego od Szwedów Gotlanda na lotniskowiec Ronald Reagan – zakończył się sukcesem. Dzięki napędowi niezależnemu od powietrza jednostka mogła przebywać pod wodą tak długo, by skrycie podejść bez wynurzenia w rejon działania. W praktyce oznacza to, że rosyjska Flota Bałtycka nie ma możliwości neutralizacji szwedzkich okrętów podwodnych.

W przypadku operacji sojuszniczych Szwecja zapewni spajanie obszaru atlantyckiego, arktycznego i bałtyckiego, zabezpieczając przemieszczanie sił sojuszniczych w ramach państw nordyckich, bałtyckich i Polski. Wraz z Norwegią i Finlandią, Szwecja domyka część północnego operacyjnego obszaru NATO. Niewielki kontyngent lądowy tworzą dobrze wyposażeni, wyszkoleni i zmotywowani żołnierze, natomiast siły powietrzne oparte na własnej konstrukcji Gripenach, wkrótce rozszerzą swój potencjał operacyjny za sprawą samolotów nowej generacji JAS-39E, wyposażonych w nowoczesne środki walki radioelektronicznej, rozpoznania i podsystemy łączności. Warto dodać, że trwają już intensywne prace nad samolotem 6. generacji.

Przeczytaj także:

Po przyjęciu Szwecji i Finlandii do NATO – Polska zyskała cenny czas potrzebny na uzupełnienie braków i rozwiązanie najpilniejszych potrzeb floty wojennej. Wydaje się, że poprawa bezpieczeństwa na morskiej granicy Rzeczypospolitej, pozwoli naszym sztabowcom z większą swobodą kształtować strategię odbudowy Wojska Polskiego.

SourceRedakcja

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię