fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

18.7 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Toshiba i japońscy urzędnicy połączyli siły przeciwko zagranicznym udziałowcom – pisze „The Wall Street Journal”

Toshiba skutecznie porozumiała się z państwem i wezwała państwowego udziałowca do walki z agresywnymi, zagranicznymi udziałowcami na corocznym walnym zgromadzeniu – wynika z właśnie opublikowanego raportu przygotowanego przez firmy konsultingowo-prawne. Przy okazji odżyła dyskusja nad dawną potęgą Japonii i popularności terminu „Japan Inc.”, kiedy to należące do Japończyków firmy odnosiły największe sukcesy na międzynarodowych rynkach. Debata dotyczy także roli państwa w obronie interesów i bezpieczeństwa narodowego, dzięki aktywności w częściowo przejętych strategicznych spółkach japońskich.

Warto przeczytać

Raport ujawnia, że japońscy urzędnicy chcieli pomóc firmie w walce z zagranicznymi udziałowcami i „pobić ich” przed głosowaniami na dorocznym zgromadzeniu. Pomóc miało Ministerstwo Gospodarki, Handlu i Przemysłu (METI). Skandal, który z tego wynikł, nie dotyczył tego, że państwo chciało skorzystać ze swoich praw i bronić firmy, tylko z języka nasączonego groźbami przeciwko jednemu z zagranicznych udziałowców. Na spotkaniach zarządu Toshiby mówiono o „napadzie na firmę” i konieczności „pobicia” tego akcjonariusza. Raport wspomina przy tym czasy, kiedy „Japan Inc.” było bardzo znanym i popularnym terminem, powiązania między wielkim biznesem a rządem Japonii były bardzo ścisłe i wspólnie potrafiono skutecznie blokować wpływy zagranicznych podmiotów w Japonii. 

Udało się odeprzeć atak zagranicy  

Raport opisuje także miesiące poprzedzające walne zgromadzenie akcjonariuszy oraz głosowanie, które odbyło się 31 lipca 2020 r. Jeden z mniejszościowych akcjonariuszy, Effissimo Capital Management Pte z siedzibą w Singapurze, wyrażał wówczas niezadowolenie z rządów ówczesnego dyrektora generalnego firmy Nobuaki Kurumataniego. Kurumataniemu zarzucano nieudolność w prowadzeniu firmy oraz niechęć do przeprowadzenia w niej dalszych zmian, a przede wszystkim niechęć do wypłacania udziałowcom wyższej dywidendy z zysków. Niewielką przewagą głosów udało się odeprzeć „atak zagranicy”, utrącić kandydata Effissimo oraz utrzymać na stanowisku Kurumataniego. Ten zrezygnował dopiero w kwietniu tego roku, gdy nie doszło do przejęcia firmy przez fundusz private equity CVC Capital Partners. 

Ścisła współpraca z rządem przeciwko zagranicznemu udziałowcowi 

139-stronicowy raport opisuje dokładnie, jak Toshiba współpracowała z ministerstwem przeciwstawiając się działaniom Effissimo. „Poprosimy METI o pobicie ich” – miał napisać jeden z dyrektorów Toshiby w e-mailu. „Toshiba z pomocą METI próbowała skutecznie uniemożliwić akcjonariuszom wykonywanie ich praw głosu” – czytamy w raporcie. Effissimo zgłosiło swoje nominacje na dyrektorów na zgromadzenie akcjonariuszy, ale zostały one odrzucone.  

Ministerstwo zagroziło Effissimo, że jeśli nie wycofa się z nacisków na kierownictwo Toshiby, może być celem przepisów prawnych związanych z inwestycjami zagranicznymi, a dotyczących bezpieczeństwa narodowego. Wysuwane pod adresem firmy groźby „były odchyleniem od intencji prawa, czyniąc je w najlepszym wypadku wysoce problematycznym, a w najgorszym możliwym naruszeniem prawa lub przepisów” – stwierdza raport. Pozostawione to zostało bez komentarza ze strony METI i zarządu Toshiby. 

Toshiba rozmawiała też z doradcą METI z Harvard Management Company. Przyniosło to pozytywny wynik, bo zarządzający funduszami uniwersyteckimi w Cambridge w stanie Massachusetts, a zarazem mniejszościowy udziałowiec Toshiby, głosował zgodnie z oczekiwaniami METI i zarządu na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy w lipcu 2020 r. Sposób głosowania, w tym powstrzymywanie się w niektórych momentach od głosu, pokazuje niechęć uniwersytetu do podejmowania ryzyka mogącego narazić bezpieczeństwo narodowe Japonii.  

Zarząd Toshiby miał także dwukrotnie konsultować się z Yoshihide Suga, ówczesnym sekretarzem rządu a obecnie premierem. Suga jednak zaprzecza, jakoby miało to w ogóle miejsce. 

Problem funduszy spekulacyjnych  

Już od dłuższego czasu zagraniczni inwestorzy, przede wszystkim amerykańskie fundusze hedgingowe, usiłują odgrywać coraz większą rolę w japońskich firmach, współpracując z zarządami. Dzięki temu zmniejszyły się napięcia handlowe z USA, szczególnie gdy, niektóre amerykańskie firmy uzyskały większy dostęp do rynku japońskiego. Rząd Japonii pozostaje jednak nieufny. Postrzega, niektóre japońskie firmy i branże jako strategicznie dla całej gospodarki, uważa, że nie powinny one przejść w ręce zagranicznych firm. Państwo podejmuje przy tym różne działania na rzecz ograniczenia wpływów zagranicznych, czego przykładem może być Toshiba. Firma ta postrzegana jest jako „strategicznie wrażliwa”, bo nie tylko świadczy usługi szybko rozwijającemu się sektorowi obronnemu, ale jest też zaangażowana w oczyszczanie stopionych reaktorów w elektrowni jądrowej Fukushima Daiichi.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ