fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

16.2 C
Warszawa
niedziela, 26 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Amerykańskie miasta testują 10 pomysłów na poprawę miejskiego życia – raportuje „The Wall Street Journal”

Aby zdać sobie sprawę z tego, jak mogą wyglądać Stany Zjednoczone za 20 lat, warto spojrzeć na kilka małych i średnich miast. Ich burmistrzowie szukają różnych pomysłów na to, jak podreperować budżety, pomóc mieszkańcom, którzy stracili pracę albo naprawić miejską infrastrukturę. Bywają odważni w swoich decyzjach i sięgają po rozwiązania, które do niedawna wydawały się niemożliwe. Testują ambitne programy społeczne i inteligentne rozwiązania, jakie oferują nowoczesne technologie.

Warto przeczytać

Amerykańskie miasta od zawsze stanowiły miejsce sprawdzania nowych pomysłów, jednak wydaje się, że pandemia COVID-19 jeszcze przyspieszyła tempo wprowadzania innowacji. Pokazała ona dobitnie problemy dręczące amerykańskie społeczeństwo, w tym narastającą nierówność ekonomiczną, brak zapewnionej opieki nad dziećmi czy nierówny dostęp do Internetu – stwierdziła Debbie Cox Bultan, dyrektor naczelna NewDEAL, sieci postępowo zorientowanych urzędników.

W USA ambitne, ale czasem kontrowersyjne idee miejskie i społeczne, często łatwiej przetestować w pojedynczych miastach niż na szczeblu federalnym, ponieważ uchwalenie prawa pozwalającego na zmiany jest prostsze i szybsze. Zwolennicy nowych rozwiązań mają nadzieję, że ich lokalny sukces z czasem rozprzestrzeni się na cały kraj. „Te lokalne inicjatywy są dynamiczne” – mówi Robin Rue Simmons, były radny w Evanston w stanie Illinois, który kierował promocją programu naprawczego w tym mieście. „Jesteśmy w stanie szybko zareagować i dokładnie usłyszeć opinię naszych sąsiadów, którym służymy”.

Oto 10 wielkich pomysłów testowanych w małych i średnich miastach w USA.

Automatyczny transport publiczny

Transport publiczny bywa kosztowny, a wynagrodzenia kierowców to istotna część wydatków. Wyjściem może być zatem pominięcie kierowców i postawienie na inteligentne pojazdy sterowane automatycznie. Takie rozwiązanie testuje właśnie Arlington w Teksasie, które wprowadziło automatyczne pojazdy w ramach publicznego programu wspólnych przejazdów. Dzięki specjalnej aplikacji mieszkańcy tego miasta mogą wezwać jeden z czterech SUV-ów lub pojazd transportu osobistego Polaris GEM. Program działa na razie w strefie testowej, która obejmuje jeden kilometr kwadratowy w centrum miasta. Ceny przejazdów zaczynają się od 3 dolarów, a od wdrożenia programu w marcu mieszkańcy odbyli już ponad 1700 kursów.

Leżące między Dallas i Fort Worth Arlington przez lata było największym amerykańskim miastem pozbawionym transportu publicznego. Dziś Arlington nie tylko chce pozbyć się tego niechlubnego tytułu, ale także stać się wzorem dla innych miast. Ann Foss z miejskiego biura inicjatyw strategicznych wyraziła także nadzieję, że autonomiczne pojazdy przyczynią się do zmniejszenia liczby wypadków na drogach.

Uniwersalny dochód

Uniwersalny dochód podstawowy to jeden z głośniejszych i częściej podnoszonych projektów społecznych ostatnich czasów. W USA został przetestowany w mieście Stockton w Kalifornii. Od 2019 r. 125 losowo wybranych mieszkańców o niskim dochodzie dostawało 500 dolarów miesięcznie. Badania przeprowadzone po pierwszym roku wykazały, że ich sytuacja finansowa ustabilizowała się, rzadziej wykazywali objawy niepokoju i depresji, natomiast częściej podejmowali pracę w pełnym wymiarze godzin. Program w Stockton, który zakończył się w tym roku, był oczkiem w głowie ówczesnego burmistrza Michaela Tubbsa, który jednak przegrał listopadowe wybory. Niemniej Tubbs nadal opowiada się za powszechnym dochodem gwarantowanym, a w ubiegłym roku uruchomił stowarzyszenie Mayors for a Guaranteed Income, do którego dołączyli burmistrzowie z 50 amerykańskich miast. Tubbs uważa, że pandemia i powszechne stosowanie rządowych czeków stymulacyjnych otworzyło więcej osób na ideę powszechnego dochodu podstawowego.

Niedrogie mieszkania na Twoim podwórku

Praktycznie wszystkie stany USA zmagają się z brakiem tanich mieszkań. Pasadena w Kalifornii walczy z tym problemem za pomocą szczególnego planu: władze zachęcają mieszkańców do budowania domów na swoich podwórkach. Miejski program o nazwie Second Unit ADU opiera się na atrakcyjnych, nisko oprocentowanych pożyczkach sięgających nawet 150 tys. dolarów, które mają być przeznaczone na zamianę garaży albo wolnej działki na nieruchomość mieszkalną. Tę z kolei należy przeznaczyć na stosunkowo tani wynajem. Do tej pory miasto wybrało pięciu właścicieli domów, którym w kwietniu udzielono pożyczek z pierwszej transzy. Dyrektor mieszkaniowy Pasadeny William Huang chciałby rozszerzyć programu na większą liczbę osób, liczy na pozyskanie komercyjnych pożyczkodawców na część finansowania. Wierzy także, że program zainspiruje inne amerykańskie miasta.

Gotówka dla pracowników zdalnych

Ponieważ w Stanach miasta korzystają z podatków płaconych przez ich mieszkańców, zwykle starają się przyciągnąć nowych podatników. Dawniej często skupiały się na atrakcyjnych warunkach dla firm, by to je zachęcić do przeprowadzki – a wraz z nimi ich pracowników. Dzisiaj jednak coraz więcej Amerykanów pracuje zdalnie, więc miasta przenoszą swoją uwagę od razu na pracownika. W czerwcu 2020 r. Savannah w stanie Georgia ogłosiło, że pokryje do 2 tys. dolarów koszty przeprowadzki pracownikom technologicznym. To i tak niewiele w porównaniu do programu prowadzonego przez fundację George Kaiser Family w Tulsy w stanie Oklahoma, gdzie wypłaca się aż 10 tys. dolarów nowym pracownikom zdalnym. Program uruchomiono już w 2018 r. i zgłosiło się do niego już ponad 50 tys. osób, natomiast około 800 faktycznie wzięło w nim udział. Dyrektor wykonawczy programu Ben Stewart mówi, że w 2020 r. liczba uczestników wzrosła pięciokrotnie. 

Szkolenie online dla poszukujących pracy

Pandemia COVID-19 doprowadziła do wzrostu bezrobocia. Jednocześnie programy aktywizacji zawodowej stały się problematyczne w czasie izolacji społecznej. Należało zatem wdrożyć nowe sposoby niesienia pomocy w znajdowaniu zatrudnienia. Tak zrobiło Louisville w stanie Kentucky. W 2020 roku uruchomiono tam – we współpracy z Microsoftem, firmą edukacyjną General Assembly i lokalnym uniwersytetem – bezpłatne zajęcia online dla osób, które straciły pracę w czasie pandemii. Mogły one zdobywać nowe kwalifikacje z inżynierii oprogramowania oraz analizy danych. Na zajęcia zapisało się 3400 mieszkańców Louisville. Ryan Fennerty, wiceprezes General Assembly, mówi, że samorządy czują jeszcze większą potrzebę, by pomagać ludziom bez pracy. „Tworząc zróżnicowaną siłę roboczą o pożądanych umiejętnościach, Louisville inwestuje w lepszą przyszłość” – mówi burmistrz Louisville Greg Fischer. Podobne programy zaczęły już pojawiać się w innych miastach, m.in. Buffalo.

Reparacje dla mniejszości

Wzrost zainteresowania sprawiedliwością społeczną oraz zwrócenie uwagi na kwestie rasowe sprawiło, że w społeczeństwie amerykańskim wrócił temat reparacji na rzecz potomków zniewolonych czarnoskórych Amerykanów oraz tych, którzy stanęli w obliczu systemowej dyskryminacji już w XX w. Niektóre miasta szybciej przechodzą od słów do czynów. Przedmieścia Evanston w Chicago stały się pierwszym miejscem w USA, które uruchomiło program reparacyjny – stało się to na początku tego roku, a środki do budżetu wzięto z podatków od sprzedaży marihuany. Czarnoskórzy mieszkańcy, którzy w latach 1919-1969 byli ofiarami dyskryminacji mieszkaniowej, a także ich potomkowie mogą ubiegać się o dotacje w wysokości 25 tys. dolarów. Środki te mogą zostać wykorzystane na spłatę kredytu hipotecznego, zaliczki lub pokrycie kosztów naprawy domu. Pani Simmons była radna i inicjatorka programu, wyraża nadzieję, że program reparacji pomoże czarnym rodzinom kupić domy lub pozostać w dzielnicach, na które w przeciwnym razie mogłoby nie być ich stać. W ogólnym zamiarze chodzi o zmniejszenie rasowej różnicy majątkowej miasta.

Inteligentna kanalizacja

South Bend w stanie Indiana stało się jednym z pierwszych miast, które wdrożyły system tzw. inteligentnej kanalizacji. Składają się na niego czujniki i zawory, które wykrywają, kiedy system jest zagrożony przepełnieniem i przekierowują ścieki tak, aby mniej wydostało się z kanalizacji do pobliskiej rzeki. W 2008 r., zanim w South Bend zaczęto wdrażać inteligentną kanalizację, do rzeki wpływało około 2 mld galonów ścieków rocznie, w zeszłym roku zaś ilość tę udało się zmniejszyć do 340 mln galonów. South Bend chce rozbudować swój system, by mierzona była nie tylko ilość, ale też jakość wody. Kolejne miasta poszły za ich przykładem, w tym Cincinnati. Wydaje się, że inteligentna kanalizacja to już stały trend w inteligentnych miastach.

Strefy inteligentnej dostawy

Aspen w stanie Kolorado we współpracy z nowojorską firmą Coord rozpoczęło pilotażowy program, którego celem jest optymalizacja ruchu ulicznego poprzez sprawniejsze zarządzanie ruchem samochodów dostawczych. By uniknąć blokowania ruchu przez ciężarówki, wprowadzono system inteligentnych krawężników i alejek. Dzięki specjalnej aplikacji kierowcy mogą zarezerwować miejsce w alejce lub przy krawężniku np. sklepu, do którego dowożą towar. Dzięki temu nie tworzą się zatory na drogach. Poza tym miasto otrzymuje istotne dane o natężeniu ruchu w konkretnych strefach i o konkretnych porach. Może też pobierać opłaty postojowe i rezerwacyjne od aut dostawczych – na podobnej zasadzie jak pobierane są opłaty parkingowe. Jeśli to rozwiązanie się sprawdzi i przyjmie wśród kierowców, może ułatwić im prace, odciążyć ruch drogowy w mieście, a jednocześnie stanowić nowe źródło wpływów do miejskiej kasy.

Małe domy jako schroniska dla bezdomnych

Problem bezdomności pojawia się w wielu miastach i często uważa się, że jego rozwiązaniem jest budowa większej liczby mieszkań. Problem jednak w tym, że budynki mieszkalne są drogie, ich budowa trwa długo, a lokalne przepisy zagospodarowania przestrzennego często poważnie ograniczają wysokość stawianych budynków. Salt Lake City zaproponowało więc rozwiązanie nieco inne – wzniesienie osiedla niewielkich domków dla mieszkańców, którzy są trwale bezdomni. Lokalne władze chcą w ten sposób zachęcić tych, którzy nie chcieli zakwaterowania w schronisku dla bezdomnych. Program pilotażowy zakłada postawienie 40 domów, potencjalnie mógłby się rozrosnąć do 300, a nawet 500 domów. Salt Lake City nie wybrało jeszcze projektu domku i nie określiło kosztów całego przedsięwzięcia. Należy jednak zauważyć, że podobną inicjatywę zrealizowano już w Austin, w Teksasie, gdzie zbudowano i oddano do zamieszkania 220 takich domków.

Czystsze ulice, lepsze życie

W stanie Kalifornia bezdomność stanowi bardzo duży problem. Poszczególne miasta próbują aktywizować bezdomnych do pracy przy sprzątaniu ulic, zbieraniu śmieci itp. Chodzi przy tym głównie o to, by ułatwić im ponowne wejście na rynek pracy. Za swoją pracę bezdomni otrzymują kupony, za które mogą robić zakupy lub korzystać z transportu. Oprócz tego miasta oferują im pomoc w znalezieniu zatrudnienia oraz odnalezieniu się w dość skomplikowanym w USA systemie opieki zdrowotnej. Za ten rozciągnięty na cały stan (a konkretnie: na 16 miast na terenie całego stanu) program odpowiada organizacja o nazwie Downtown Streets, która rozpoczęła działalność w kalifornijskim Palo Alto w 2005 r. Dzięki tej akcji zatrudnienie znalazło już prawie 1500 bezdomnych. To grupa szczególnie poszkodowana przez pandemię koronawirusa, która wymusiła zamknięcie wielu schronisk i jadłodajni. Na początku tego roku Vacaville w Kalifornii uruchomiło własny program wzorowany na działalności Downtown Streets.

Więcej artykułów