fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

16.4 C
Warszawa
niedziela, 23 czerwca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Hiszpański pisarz ostro o współczesnej lewicy

Hiszpański autor Guillermo del Valle napisał esej, w którym dobitnie krytykuje współczesną lewicę, pokazując, jak dla wyników wyborczych porzuciła swe pierwotne ideały – zauważa dziennik „La Razón”.

Warto przeczytać

Guillermo del Valle, hiszpański prawnik i publicysta o lewicowych przekonaniach, podjął się krytyki dzisiejszej lewicy od wewnątrz. Nie chce dłużej godzić się z upadkiem lewicowych ideałów. Podobnie jak wcześniej profesor Félix Ovejero mówił o „reakcyjnym dryfcie” hiszpańskiej lewicy, tak teraz Del Valle – w dużo ostrzejszych słowach – mówi wprost o zdradzie. Jego zdaniem partie deklarujące przynależność do lewicy odstępują od najważniejszych zasad wolności i równości, zasłaniając się postępem i społeczną sprawiedliwością.

Del Valle stoi na czele El Jacobino, który sam określa jako „projekt najpierw szerzący idee, a teraz polityczny, w którym od trzech i pół roku pracujemy nad ideami lewicy broniącej równości i rozumu, centralnej pozycji pracy, sekularyzmu i uniwersalizmu, i który wskazuje na reakcyjne dryfy naszej oficjalnej lewicy”. 15 października do hiszpańskich księgarni trafił jego esej zatytułowany „La izquierda traicionada”, do którego wstęp napisał Juan Francisco Martín Seco, a posłowie Félix Ovejero. Główną motywacją książki jest „ucieczka od rezygnacji i paraliżu, do którego prowadzi odrzucenie polityki i odpolitycznienie”.

„Myślę, że to niebezpieczna droga. Polityka jest nadal wspaniałym narzędziem do przekształcania życia naszych współobywateli, do wywierania choćby najmniejszego wpływu na to, jak organizujemy to, co należy do nas wszystkich. Dla mnie jest ona nierozerwalnie związana z warunkiem obywatelstwa” – uważa del Valle.

Autor pragnie zatem umieścić swoją książkę w tym „politycznym zaangażowaniu, w tym, co próbujemy zrobić w El Jacobino. Istnieją setki tysięcy politycznie osieroconych Hiszpanów, którzy chcą głosować na te klasyczne osie lewicy w zakresie pracy, obrony państwa socjalnego, produkcji, równości i sprawiedliwości, ale którzy również nie chcą, aby ich kraj był rządzony przez rasistów i ksenofobów z nacjonalistycznej skrajnej prawicy, którzy chcą go podzielić. Ten projekt jest zaprzeczeniem socjalizmu. Dlatego piszę, aby spróbować uratować zasady i idee przed fandomem akronimów”.

Pisze dalej, że „książka jest krytyką oficjalnej lewicy z klasycznych lewicowych postulatów, które są również bardzo potrzebne dzisiaj, w kontekście globalizacji gospodarczej i finansowej, gdzie nierówności społeczne i ekonomiczne są dotkliwe. Mamy kontekst pracy pełen prekaryzacji, deficyty w naszym modelu produkcyjnym, coraz silniejszą władzę gospodarczą ze znacznymi koncentracjami kapitału, a jednak władza polityczna państw narodowych jest pęknięta przez porzucenie dóbr wspólnych, zerwanie z powszechnym powołaniem, a nawet etniczno-tożsamościową secesję. Istnieje kontrast między egalitarną lewicą a domniemaną lewicą, oddaną zaostrzaniu przywilejów i tożsamości. To ostatnie słowo jest zawsze mrożące krew w żyłach. Jak powiedział Martín Alonso Zarza, zmniejsza ono przestrzeń »nas«, zrywa zakotwiczenie »tego, co wspólne«”.

Domniemana lewica pożarła więc klasyczną lewicę, „przyjęła partykularyzm i uczyniła wywyższanie różnic swoją racją bytu”. Głosząc pełną akceptację dla wszelkich tożsamości, nowoczesna lewica straciła własną tożsamość, której klasycznymi fundamentami była ludzka emancypacja, powszechna wolność i równość. Dzisiaj zasady te zostały praktycznie całkowicie wyparte z lewej strony politycznej sceny.

W książce del Valle wychodzi od krytyki przekształcenia socjaldemokracji w całkowicie rozwodnioną społeczno-liberalną trzecią drogę. Wyjaśnia, że „Bez ambitnego programu materialnego, wypierając klasę społeczną przez tożsamość, przyspiesza na niepokojącej ścieżce, wyrzucając za burtę uniwersalizm i sekularyzm. Z tego powodu wątpię nawet, czy ta reakcyjna lewica reprezentuje zasady, które ją zainspirowały. W Hiszpanii, gdzie nacjonalizm tożsamościowy jawi się jako główny przejaw reakcji – przywileje gospodarcze, podatkowe i polityczne w imię tożsamości kulturowej – znaczna część rzekomej lewicy podporządkowuje się tej neofeudalnej agendzie. PSOE (Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza) ma dziś jedną główną i przerażającą cechę dla tych z nas, którzy są socjalistami: zasada równości nie ma absolutnie żadnego znaczenia, w rzeczywistości można utworzyć rząd, który zmierza w kierunku państwa konfederalnego pełnego przywilejów i asymetrii. Nie jest to partia lewicowa, łączy w sobie strategiczny oportunizm, nadmierną żądzę władzy i aktywny współudział w nacjonalizmie. Ale ma bazę wyborczą z wieloma ludźmi o dobrych intencjach, którzy są socjalistami i którzy nie chcą głosować na partie konserwatywne lub liberalne”.

Del Valle nazywa to zjawisko amnestią i uważa, że stanowi ona zaawansowany etap przywileju. „Jako prawnik, pracuję z ludźmi, którzy są zwykłymi obywatelami, którzy nie doświadczają żadnego uprzywilejowanego traktowania od potężnych. Czy są to ludzie, wobec których prawo ma być stosowane systematycznie i skrupulatnie, podczas gdy przestępcy w białych kołnierzykach są zwolnieni z odpowiedzialności? Mamy do czynienia z projektem rozwarstwionej sprawiedliwości: bezkarność dla uprzywilejowanej grupy. Jest to oligarchia nacjonalistyczna, supremacjonistyczna i rasistowska, ale także skorumpowana. Co więcej, to ci sami ludzie, którzy wprowadzili brutalne cięcia socjalne. Zabrali pieniądze z publicznej kasy Katalonii do rajów podatkowych i wykorzystali te środki do przeprowadzenia zamachu stanu, który oznaczałby, że andaluzyjski chłop, emeryt z Estremadury lub robotnik z Toledo straciliby wszystkie swoje prawa obywatelskie. A teraz ustanawia się status »nietykalnych«, ponieważ potrzebne są głosy. To patrymonialna koncepcja władzy daleka od jakiegokolwiek publicznego powołania”.

Przeczytaj także:

Autor zaznacza jednak, że „nie chodzi tylko o amnestię. Dwa reakcyjne przykłady, zgodne z fałszywym progresywizmem, który zdradza wartości lewicy, to także dążenie do rozbicia jednolitego funduszu ubezpieczeń społecznych z Nacjonalistycznej Partii Basków (sposób na prywatyzację emerytur za pomocą środków terytorialnych) oraz otwarcie drzwi do wyłącznego pobierania podatków przez Katalonię, co jest paktem fiskalnym, który ostatecznie miażdży redystrybucję i solidarność”.

Według Guillermo Hiszpanie mają do czynienia z „burzliwą legislaturą, trudną do utrzymania. Mamy do czynienia z sumą programów kantonalnych, nie ma programu na rzecz wspólnego dobra. Opowiemy się za nową falą symboliki i pustej propagandy, ale w ten sposób nie da się stworzyć polityki równości. To ponury obraz, zwłaszcza dla najbiedniejszych pracowników, dla najsłabszych. Dlatego szczerze wierzę, że potrzebujemy poważnej lewicy. Jeśli lewica prowadzi politykę sprzeczną z jej zasadami, trzeba to powiedzieć i uzasadnić. Jest jeszcze czas, by skorygować kurs”.

SourceLa Razón

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ