fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

6.1 C
Warszawa
poniedziałek, 4 marca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

W świecie bez prawdy wolność traci swoją treść

Warto przeczytać

Jan Paweł II w encyklice Centesimus annus z roku 1991 pisał, że wśród warunków zaistnienia prawdziwej demokracji jest „promocja zarówno poszczególnych osób, przez wychowanie i formację w duchu prawdziwych ideałów, jak i podmiotowości społeczeństwa, przez tworzenie struktur uczestnictwa oraz współodpowiedzialności” . Potrzebni są dojrzali obywatele, odporni względem tanich manipulacji emocjami, a owa dojrzałość ma wynikać tak z indywidualnej formacji, jak i mnożenia ciał społecznych podejmujących ciężary uczestnictwa oraz współodpowiedzialności.

O jedno zdanie wcześniej Papież pisał, że autentyczna demokracja możliwa jest tylko w oparciu o poprawną koncepcję osoby ludzkiej. Dziś zaczyna brakować takiej poprawnej koncepcji, gdy wmawia się ludziom, iż sami mogą sobie zmieniać płeć, już nawet nie wspominając o decydowaniu, co jest dobrem, a co złem. Gdy ktoś próbuje się odwoływać do prawa naturalnego, nazywa się go faszystą, bo, rzekomo, sam człowiek jest kreatorem wszechrzeczy. Już przed blisko 30 laty Papież uwrażliwiał na to, że „zwykło się twierdzić, że filozofią i postawą odpowiadającą demokratycznym formom polityki są agnostycyzm i sceptyczny relatywizm, ci zaś, którzy żywią przekonanie, że znają prawdę, i zdecydowanie za nią idą, nie są, z demokratycznego punktu widzenia, godni zaufania, nie godzą się bowiem z tym, że o prawdzie decyduje większość, czy też, że prawda się zmienia w zależności od zmiennej równowagi politycznej. W związku z tym należy zauważyć, że w sytuacji, w której nie istnieje żadna ostateczna prawda, będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawia sobie władza. Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm”.

W ostatnich latach wewnątrz Unii Europejskiej narasta zjawisko instrumentalizowania idei na rzecz korzyści politycznych środowisk sprawujących obecnie władzę. Ci sprawujący ową władzę mogą dowolnie łamać prawo, na przykład zapisy traktatów, zaś gdy któryś z narodów podejmuje starania by ograniczać u siebie skorumpowanie sądów, to jest nazywane brakiem praworządności oraz jest powodem wprowadzania sankcji finansowych oraz mechanizmów warunkowości. Prawda stała się igraszką w rękach silniejszych, i taka jest cena odrzucania fundamentu prawa naturalnego. Cytowana wyżej wypowiedź Jana Pawła II kończy się uwagą, że wolność „w pełni jest dowartościowana jedynie poprzez przyjęcie prawdy: w świecie bez prawdy wolność traci swoją treść, a człowiek zostaje wystawiony na pastwę namiętności i uwarunkowań jawnych lub ukrytych. Chrześcijanin żyje wolnością (por. J 8, 31-32) i służy jej zgodnie z misyjną naturą swego powołania, ofiarowując innym prawdę, którą sam poznał. W dialogu z innymi ludźmi, baczny na każdy fragment prawdy, obecny w konkretnym życiu i w kulturze poszczególnych osób oraz Narodów, nie przestaje potwierdzać tego, co poznał dzięki wierze i właściwemu używaniu rozumu”.

W ramach wolności każdy chętny ma prawo wyznawać agnostycyzm i sceptyczny relatywizm, jednak nie jest dopuszczalne, aby zmuszał innych do przyjmowania takich poglądów, a to się powszechnie dzieje w Unii Europejskiej. Wobec tego zjawiska konieczne jest rozwijanie szerokiego ruchu oporu, i najbliższe lata będą wypełnione rozwojem takiego ruchu. Chodzi o wywalczenie wolności, bo w świecie bez prawdy wolność traci swoją treść. Dla ruchu oporu przeciwko federalizowaniu Unii ważnym narzędziem działania będzie wywoływanie wolnych debat i dyskusji, wbrew narzucanym z góry tendencjom aby eksterminować przeciwne sobie opcje polityczne i ideowe. Europa wyrosła na debatach, prowadzonych na greckich agorach oraz rzymskich forach. Obserwujemy dążenia do uniformizacji, zaś sceptyczny relatywizm przeradza się w absolutyzm, nie dopuszczający żadnych głosów sprzeciwu. Ten sprzeciw będzie jednak wyrażany, a w Europie mamy bogate tradycje rozwijania ruchów oporu. Wszędzie tam, gdzie będzie inicjowany dialog i debata, tam będzie topiła się wszechmoc sił narzucających uniformizację.

Głos idący ze sfer rządowych Berlina i Paryża wzywa dziś do federalizacji Unii Europejskiej, aby rzekomo nadać jej większą siłę. W istocie jest dokładnie odwrotnie. Pomniejszanie demokracji musi osłabiać Europę, choć, faktycznie, dla przywódców z Berlina i Paryża to przejściowo będzie oznaczało większy splendor i wspomnienie dawnej świetności kolonialnej. Odbywa się to jednak kosztem dobra wspólnego całego kontynentu, zaś w dosiężnej perspektywie mścić się będzie również i na sile głosu tak Berlina, jak i Paryża. Choć na pozór za wprowadzanymi w Unii zmianami stoi ogromna siła polityczna oraz ideologiczna, jednak wobec tej siły występować będzie ruchu oporu, o ile tylko nie umrze duch europejskiej demokracji. Kierunek działania owego ruchu można wyprowadzać z cytowanej wypowiedzi Papieża, czyli poprzez promocję osób drogą wychowania i formacji w duchu prawdziwych ideałów, jak i tworzenia społecznych struktur uczestnictwa oraz współodpowiedzialności.

Ruch oporu przeciwko federalizowniu Europy nie ma prowadzić do tego, by władza przechodziła z rąk jednego środowiska w ręce innego środowiska. Tego typu zmiana w swej istocie byłaby dalszym trwaniem w sytuacji uciszania wszelkich głosów sprzeciwu, choć jak dotąd dzieje świata były wypełnione podobnymi „przepychankami”. Odmienność drogi europejskiej, wynikająca z dziedzictwa Aten, Rzymu i Jerozolimy, to otwarcie wolnej dyskusji przy zapewnieniu równości wszystkich stron, choć w granicach prawa. Z kolei prawo musi być prawem, podporządkowanym prawdzie, a nie igraszką w rękach sił dowolnie mieszających prawdę z fałszem. Takie jest dziedzictwo Europy, i o rozwijanie tego dziedzictwa musi walczyć nowo rodzący się ruch oporu przeciwko federalizowaniu.

Przeczytaj także:

Choć dla owego ruchu oporu możliwości sukcesu można szacować nisko, to, paradoksalnie, na jego rzecz można pozyskiwać sprzymierzeńców wśród osób ideowych spod wszelkich znaków. Gdy postawi się postulat, aby rozmawiać ze wszystkimi, wówczas ideowcy będą okazywali się lepsi od cynicznych konsumpcjonistów. Tu winno się sprawdzać założenie które zawsze sobie stawiał Robert Schuman, inicjator procesu integracji europejskiej, aby właśnie rozmawiać ze wszystkimi. I wbrew licznym przeszkodom on potrafił rozmawiać, gdy tylko ustaliło się konkretny przedmiot rozmowy oraz rozważało się uzyskiwanie korzyści społecznych. To jest droga pełna mozołu, ale tylko taka jest droga w pełni europejska. Narzucanie swej woli przez pruskiego kaprala, sprawnie komenderującego plutonem, nie jest żadnym dobrym rozwiązaniem zapewniającym Europie siłę. Demokracja i równość już w starożytności sprawiały, że wojownicy Grecji i Rzymu potrafili się przeciwstawiać dużo silniejszemu przeciwnikowi. Dziś ten mechanizm musimy przetestować na nowo.

Marek Oktaba

SourceRedakcja

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ