fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

4.7 C
Warszawa
poniedziałek, 4 marca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Unia i problem długów. Czyli jak złe lekarstwa doprowadziły do rozwoju choroby

Warto przeczytać

Państwa członkowskie ustaliły nowe reguły fiskalne w związku z odwieszeniem ograniczeń budżetowych, zawieszonych na czas pandemii i kryzysu energetycznego. Zamierzeniem jest zmniejszanie obciążeń fiskalnych, tak aby poziom krajowych deficytów przyczyniał się do redukcji długu publicznego. W związku z tym mają powstawać kilkuletnie plany budżetowe dla poszczególnych państw, opracowywane przez Komisje Europejską, oraz limity wydatków zmniejszające presję fiskalną. Ścieżka osiągnięcia celów fiskalnych ma być wydłużona, pod warunkiem wszak, że będzie ona uzasadniona poprzez reformy gospodarcze i inwestycje wspierające rozwój, a także te dotyczące tzw. zielonej transformacji. W rezultacie chodzi o to, aby państwa przestrzegały limitów wynikających z Paktu Stabilności i Wzrostu, który zobowiązuje je do utrzymywania zadłużenia poniżej 60% PKB oraz deficytów poniżej 3% PKB.

Od lat w UE zadłużenie jest poważnym problemem. Eskalował on kilkanaście lat temu w związku z globalnym załamaniem finansowym i doprowadził do zagrażającego istnieniu strefy euro kryzysu. Od tego czasu wiele państw obszaru wspólnej waluty ma bardzo wysokie zadłużenie publiczne, bez realnych szans aby w dającej się przewidzieć przyszłości zejść do limitów wynikających z prawa unijnego. Wśród ekonomistów trwa spór o to, czy metody walki z zadłużeniem w wypadku takich państw jak Grecja, rzeczywiście przyczyniły się do rozwiązania problemu, czy jednie go spotęgowały. Przypomnijmy, że unijne instytucje domagały się od Greków znacznego ograniczenia wydatków, co w efekcie przyczyniło się do załamania gospodarczego w tym kraju i zamiast zmniejszyć relację zadłużenia do PKB, jeszcze ją zwiększyło. Okazało się, że w ramach Unii reformy działają w różnych państwach z różną skuteczności, co ma swoje źródła w różnicach kulturowych i mentalnych. Innymi słowy to co sprawdza się np. w Skandynawii niekoniecznie zadziała w południowej części Kontynentu.

Presja na prowadzenie restrykcyjnej polityki fiskalnej, połączona m.in. z zachętami do prywatyzacji majątku narodowego (w wypadku Grecji miały być nią objęte tamtejsze wyspy), wzbudziła niechęć obywateli państw Południa do unijnych instytucji i nie poprawiła sytuacji fiskalnej państw zmagających się z nadmiernym zadłużeniem. Lekarstwo jakie zaserwowano (rygoryzm fiskalny) mogło zatem doprowadzić do rozwoju choroby, zamiast do jej wyleczenia. Sprawa ma zatem bardzo długą historię i mimo podejmowania kolejnych reform prawnych, nie udaje się jej skutecznie rozwiązać. Kłopot w tym, że wciąż wiele państw w UE rozwija się wolno, co sprawia, że dług liczony jako relacja do PKB nie zmniejsza się w zadowalającym tempie. Do tego dodać należy wysokie bezrobocie, które w takich krajach jak wspomniana Grecja, Włochy czy Hiszpania także negatywnie wpływa na dochody budżetowe.

Starania o stabilność fiskalną nie przynoszą rezultatów, co rodzi pytania o to, czy proponowane rozwiązanie są adekwatne do sytuacji. Mówiąc inaczej, czy nie jest aby tak, że sama Unia jest źródłem problemów, które potem nieudolnie próbuje rozwiązać. Nawis regulacyjny, narzucanie jednym państwo przez inne rozwiązań sprzecznych z interesem tych drugich, uzależnianie od funduszy, które nie pomagają w zbudowaniu fundamentów trwałego wzrostu gospodarczego. Każda z tych kwestii to temat na oddzielną i pogłębioną analizę. W Unii póki co się na nią nie zanosi.

SourceRedakcja

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię