fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

8.2 C
Warszawa
poniedziałek, 15 kwietnia, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Gdy wszyscy mówią o Ukrainie, Rosja zalewa Europę tanim zbożem

Litewscy pośrednicy; spedytorzy, przewoźnicy i firmy logistyczne zarabiają na procederze eksportu rosyjskiego zboża do państw Unii Europejskiej. Schemat okazał się bajecznie prosty, zwłaszcza że powszechną uwagę skupia tranzyt ukraińskiego zboża przez Polskę.

Warto przeczytać

Dwie największe firmy z Kaliningradu uzyskały zezwolenie na przewóz zboża tranzytem przez Litwę. Do portu zboże dociera już przez firmę litewską, skąd po uzyskaniu stosownych zezwoleń i opłaceniu cła trafia do krajów trzecich. Jak twierdzi Karolis Simas – prezes Litewskiego Stowarzyszenia Przetwórców i Kupców Zboża (LGPPA) w całej operacji kluczową rolę odgrywają spedytorzy, przewoźnicy i firmy logistyczne z Litwy.

Tylko w minionym roku wg. dostępnych danych, do 1 grudnia Rosja wysłała do UE 2,23 mln ton zbóż i roślin strączkowych, czyli dwukrotnie więcej, niż w analogicznym okresie roku 2022. 40 proc. importu trafia do Hiszpanii, która odnotowała blisko 9-krotny wzrost dostaw (850 tys. ton, wobec 96 tys. ton w roku 2022), 35 proc. importują Włochy, gdzie zakupy wzrosły prawie 8-krotnie (812 tys. ton, wobec 105 tys. ton w roku poprzednim), 17 proc. trafia do Belgii – wzrost 3,7-krotny (198 tys. ton, wobec 52 tys. ton w roku poprzedzającym). Nawet Grecja zwiększyła zakupy prawie dwukrotnie – z poziomu 85 tys. ton do 160 tysięcy ton.

Tym samym eksport rosyjskiego zboża realizowany przez Litwę w roku 2023 wzrósł o ok. 6 mln ton (z 15 mln ton do 21 mln ton). Co więcej, podobna sytuacja ma miejsce na Łotwie. Według danych Państwowego Urzędu Skarbowego (SRS) w ciągu 11 miesięcy ubiegłego roku do tego kraju sprowadzono z Rosji 333225 ton produktów zbożowych, a więc o 51,5 proc. więcej, niż w analogicznym okresie 2022 roku. W ciągu minionych 11 miesięcy ubiegłego roku tranzytem z Rosji przez Łotwę przewieziono 1,975 mln ton produktów zbożowych, a więc 2,3 razy więcej niż w ciągu 11 miesięcy 2022 roku. Mówi się, że Kaliningrad ma „swój” port w Kłajpedzie, a środkowa Rosja w Lipawie i Rydze.

Tym samym sankcje okazują się iluzoryczne, a cały łańcuszek pośredników uczynił z wojny intratny interes, nie zważając przy tym, że Litwa (podobnie jak Polska) zmaga się z wojną hybrydową, polegającą na wywieraniu presji na granicy państwowej, poprzez planowo przerzucanych tu imigrantów z Afryki. Gorzej, że rolnicy słusznie broniący w krajach unijnych swoich praw przyczyny kłopotów upatrują w napływie tanich i niespełniających restrykcyjnych norm, płodów rolnych z Ukrainy, podczas gdy zboże z kraju agresora swobodnie dociera na europejskie rynki.

Na tym jednak nie koniec. Nagle i niespodziewanie kraj posiadający znikomą ilość lasów, którym jest Kazachstan, wyrasta na drzewnego potentata. Także Polskę zalała tania sklejka, rzekomo pochodząca z tego kraju, a w rzeczywistości wyprodukowana w Rosji. Jak wynika z danych GUS, tylko w drugim kwartale 2023 roku, eksport sklejki brzozowej z Kazachstanu do Polski wzrósł o blisko 100 proc., tyle że sprowadzone ilości stanowią 80 proc. rocznej produkcji sklejki w tym kraju?! W tym samym czasie eksport sklejki z Kazachstanu do Litwy zanotował 40 proc. wzrostu.

Przeczytaj także:

Można sądzić, że system sankcyjny oraz kontrole na granicach przypominają raczej dziurawy durszlak, niż dobrze zorganizowany system. Trudno w tej sytuacji oczekiwać zaprzestania rolniczych protestów, a gwałtowne sceny obserwowane w Belgii, we Włoszech, Francji, Hiszpanii i w Niemczech oznaczają, że determinacja rolników narasta, a radykalne kroki wydają się nieodzowne.

SourceRedakcja

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię

Najnowsze artykuły