fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

19 C
Warszawa
wtorek, 18 czerwca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Światowy handel zamyka się w najgorszym momencie

Nastąpił gwałtowny spadek przepływów w handlu głównymi towarami – podaje dziennik „El Economista”. Najgorsze jest to, że dzieje się to w momencie, gdy zaostrzają się napięcia między Stanami Zjednoczonymi, Europą i Chinami.

Warto przeczytać

Zgromadzone w lipcu dane pokazują, w jaki sposób główne gospodarki świata zamykają się i rozpoczynają nową erę słabego globalnego wzrostu gospodarczego. Eksperci jednak najbardziej zaniepokojeni są tym, że nowy etap w światowym handlu jest naznaczony wyraźnym ochłodzeniem stosunków handlowych między blokiem zachodnim a Chinami. To drugi rozdział wojny handlowej.

Chiny i USA – dwie strony tego samego modelu

„Słaby stan światowego handlu może kryć w sobie głębokie zmiany, z Chinami zapędzonymi w kozi róg, arogancją i rezygnacją z zachodnich rynków” – ostrzega „El Economista”. Tymczasem, gdy handel niepokojąco zamiera na każdym froncie, równocześnie nasila się wojna technologiczna. Instytut w Kilonii, jedna z najbardziej prestiżowych niemieckich firm badawczych, informuje, że w lipcu handel światowy spadł o 1,6 proc., na co wpłynął gwałtowny spadek importu z USA o 3,6 proc. i znaczny spadek eksportu z Chin o 0,7 proc. Indeks Kiloński oferuje miesięczne śledzenie eksportu i importu 75 krajów w celu uzyskania ogólnego wskaźnika.

Lipcowy wynik jest uwarunkowany stanem dwóch potęg. Trzeba bowiem pamiętać, że to Stany Zjednoczone i Chiny są głównymi motorami światowego handlu i dwoma stronami tego samego medalu. USA jako główna światowa potęga gospodarcza i konsumencka, Chiny jako światowa fabryka. Tymczasem chiński eksport spadł o 14,5 proc. rok do roku, a import spadł o 12,4 proc. Jeśli chodzi o Stany Zjednoczone, całkowity amerykański import spadł o 4 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, podczas gdy eksport wzrósł o 2,6 proc.

Vincent Stamer, ekonomista z Instytutu w Kilonii, pesymistycznie podsumował: „Ruchy statków w pierwszej połowie miesiąca już nie wróżyły dobrze, a prognoza jest jeszcze gorsza, gdy dostępne są dane za cały lipiec. Głównym tego powodem są prawdopodobnie ponure perspektywy gospodarcze na całym świecie”.

MFW przewidział sytuację

MFW już od miesięcy spodziewał się poważnego spowolnienia globalnego handlu z 5,2 proc. wzrostu w ubiegłym roku do 2 proc. wzrostu w obecnym. „Chociaż okres świąteczny może przynieść pewną poprawę w przepływach handlowych, spodziewamy się silnych przeciwności w postaci wyższych stóp procentowych, słabszego popytu konsumpcyjnego i łagodnej recesji do 2024 r.” – informował Matthew Martin z Oxford Economics w niedawnym raporcie.

Niepokoi także to, że globalny handel nadal dostosowuje się do skutków pandemii. Chociaż po tym, gdy gospodarka ponownie się otworzyła, doświadczył szybkiego ożywienia dzięki bezprecedensowym wydatkom na dobra konsumpcyjne, a następnie zwrócił się do sektora usług, to nie zapobiegnie to globalnemu zaciemnieniu handlu w drugiej połowie roku. Scenariusz ten znajduje odzwierciedlenie w wynikach głównych linii żeglugowych. Duńska firma żeglugowa Maersk podniosła swoje prognozy, ale ostrzegła przed słabymi perspektywami na pozostałą część roku. Jej dyrektor generalny nie pozostawił w tej sprawie wątpliwości, jednoznacznie przewidując, że „niepewne czasy przed nami”.

„Rynek transportu i logistyki pozostaje w depresji” – poinformowała francuska CMA Group. „Prognozy makroekonomiczne na drugą połowę obecnego roku przewidują powolny globalny wzrost gospodarczy, biorąc pod uwagę utrzymującą się presję inflacyjną na wydatki konsumenckie, a także działania banków centralnych w odpowiedzi i niepewność geopolityczną” – napisano w najnowszym raporcie wykonawczym.

Wzajemna wrogość wzrasta

Nie tylko CMA ostrzega, że polityka może w końcu wpłynąć na globalny handel. Pod koniec lipca główny ekonomista MFW Pierre-Olivier Gourinchas informował: „Widzimy rosnące ograniczenia handlowe nakładane przez kraje na siebie nawzajem”. Pokazuje to wzrost ceł i restrykcyjnych przepisów. Słabe dane handlowe zbiegły się w czasie z trwającymi wzajemnymi ograniczeniami między Chinami a USA i Europą w zakresie technologii.

Można się też obawiać tego, że Pekin wykorzysta amerykańskie i europejskie osiągnięcia technologiczne do własnych celów wojskowych. Równocześnie chińskie ograniczenia eksportu metali ziem rzadkich lub holenderskie ograniczenia sprzedaży systemów technologicznych i zasobów wpływają na gospodarkę przyszłości opartą na produkcji zaawansowanych chipów, akumulatorów do pojazdów elektrycznych, radarów i satelitów. Tymczasem to właśnie taki import i eksport powinny zdominować handel międzynarodowy w nadchodzących latach.

Chociaż eksport z Chin i Indii traci na znaczeniu w handlu międzynarodowym i to od dawna, a import dóbr pośrednich gwałtownie spada, „handel międzynarodowy przenosi się na innych graczy, a nie znika” – uspokajają we wspólnej analizie Pinelopi Goldberg, ekonomista z Uniwersytetu Yale i Tristan Reed, ekonomista z Banku Światowego.

Obaj przypominają, że wojna handlowa jeszcze przed pandemią zmniejszyła przepływy handlowe między USA a Chinami, ale handel produktami najbardziej dotkniętymi cłami między resztą świata wzrósł. Przyznają jednak, że handel międzynarodowy jest „atakowany”, a jego przyszłość zależy od decyzji politycznych. „Niektóre z największych gospodarek świata zdecydowały się powstrzymać dalszą integrację międzynarodową, a w kilku przypadkach przyjąć politykę protekcjonistyczną lub nacjonalistyczną” – zauważają. Napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Chinami oraz inwazja Rosji na Ukrainę skłaniają firmy do przenoszenia łańcuchów dostaw bliżej domu, co wpływa na globalny handel.

„Wiele długoterminowych modeli wzrostu podkreśla rolę wielkości populacji w badaniach, rozwoju i partnerstwie między narodami” – tłumaczą eksperci. „Mówiąc szerzej, oddzielenie się od nieprzyjaznych partnerów oznacza wyeliminowanie potencjalnych tanich dostawców” – twierdzą, odnosząc się do relacji Chiny-USA.

Przeczytaj także:

Stany Zjednoczone ogłosiły nowe ograniczenia dotyczące inwestycji w niektóre chińskie firmy technologiczne, mające na celu ograniczenie chińskiego dostępu do amerykańskiego know-how po zeszłorocznych ograniczeniach eksportu zaawansowanych półprzewodników i sprzętu do produkcji chipów. Holandia ograniczy sprzedaż technologii do Chin we wrześniu za pośrednictwem ASML.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!