fbpx
16 kwietnia, 2026
Szukaj
Close this search box.

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Nowa zimna wojna stawia przed Zachodem trzy wyzwania

Redakcja
Redakcja

Nowy Świat 24 | Redakcja

Europa, Unia Europejska, Zachód, pytanie, dylemat

W przypadku pierwszej zimnej wojny było całkiem jasne, po której stronie stoi dane państwo. Obecnie nie zawsze jest to jednoznaczne i oczywiste. „Na szczycie NATO w Madrycie w czerwcu 2022 r. zobaczyliśmy, że granice tej zimnej wojny są widoczne. Członkowie NATO wykazali się dużą jednością i determinacją, wysyłając broń na Ukrainę, zwiększając wydatki na obronę, wzmacniając rozmieszczenie wojsk w Europie Wschodniej i nakładając na Rosję surowe sankcje ekonomiczne” – pisze „El Confidencial”.

Nie zmienia to faktu, że Zachód stracił wiele ze swojej siły przekonywania. Szczególnie dotyczy to Afryki, Ameryki Łacińskiej i Bliskiego Wschodu. Tamtejsze kraje niekoniecznie chętnie dołączą do Zachodu w tej nowej zimnej wojnie.

Na dodatek, chociaż w skali globalnej około dwie trzecie krajów popiera Ukrainę, to nie wszystkie chcą poprzeć sankcje. Część też jednoznacznie nie potępia Rosji. Przykładem są państwa z grupy BRICS: Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA, które zaprosiły na swój ostatni szczyt 12 innych krajów. Chiny korzystając z tej okazji, wezwały do jedności między nimi i do wzajemnego wspierania swoich kluczowych interesów.

Do tego wszystkiego dochodzą też wewnętrzne napięcia wokół liberalnej demokracji. Ewentualna wygrana skrajnej prawicy w wyborach we Włoszech i podobne epizody szkodzą idei demokracji przedstawicielskiej na arenie globalnej. Zwłaszcza że wciąż trwa międzynarodowa walka między państwami liberalnymi i autorytarnymi.

Sojusz stoi przed wyzwaniami

Można dziś mówić o trzech głównych wyzwaniach, z którymi Zachód musi się zmierzyć i które ukształtują nową zimną wojnę. Dotyczą one „sojuszy zewnętrznych, jedności UE i siły narodu. We wszystkich tych trzech obszarach rządy państw zachodnich odgrywają zupełnie inną rolę niż inne państwa na świecie” – pisze „El Confidencial”.

Jeśli chodzi o pierwsze z wyzwań – pielęgnowanie sojuszy zewnętrznych, to trzeba pamiętać, że wiele krajów w Ameryce Łacińskiej, Afryce i Azji ma złe doświadczenie kolonializmu. Związana z tym trauma powoduje, że stały się nieufne, wobec tego, co postrzegają jako podwójne standardy w polityce zagranicznej USA. Nie sprzyjała wzrostowi zaufania do Zachodu interwencja wojskowa NATO w Libii. Dodatkowe obawy wzbudziło kontrowersyjne wyjście USA z Iraku i Afganistanu. Jednak także Rosja, Chiny czy Turcja nie są postrzegane lepiej.

Przeczytaj także:

Borykające się z własnymi problemami wewnętrznymi państwa Ameryki Łacińskiej, Afryki i Azji, na ogół bardziej interesują relacje czysto transakcyjne, a o wiele mniej obchodzą je zachodnie wysiłki na rzecz utrzymania porządku międzynarodowego. „Rosyjska i chińska dezinformacja, tania rosyjska energia i dostępne chińskie pożyczki oraz projekty infrastrukturalne mogą być o wiele bardziej atrakcyjne, niż to, co oferuje Zachód” – zauważa „El Confidencial”.

Wszystko to sprawia, że Unia Europejska musi przeanalizować na nowo swoje podejście do stosunków międzynarodowych i wyciągnąć odpowiednie wnioski. To umożliwi jej zaoferowanie atrakcyjnej alternatywy dla planów Rosji i Chin. Zachód musi też zadbać o swoją pozycję geopolityczną – szczególnie o silne więzi z rynkami wschodzącymi. Można to osiągnąć inwestując w ich lokalne sektory prywatne i umożliwiając im wejście do globalnego łańcucha dostaw. Warto skupić się przede wszystkim na takich branżach jak energetyka, zielona gospodarka i infrastruktura. Pomogłoby to Zachodowi pokazać perspektywiczne i zorientowane na dobrobyt zaangażowanie w sprawy krajów partnerskich.

„To jest coś, czego brakuje Chinom. Mobilizacja funduszy, które mogą konkurować z chińskim projektem Inicjatywa Pasa i Szlaku i strategiczne skierowanie ich do krajów Afryki i Azji jest wyzwaniem samym w sobie, ponieważ wymagałoby to większego konsensusu wśród członków UE. Jednak unijny program inwestycji w infrastrukturę Global Gateway, jeśli zostanie szybko i sprawnie wdrożony, będzie znaczącym geopolitycznie projektem, który pokaże zaangażowanie UE w sprawy zewnętrzne” – uważa „El Confidencial”.

Drugie z wyzwań, przed którymi stoi Zachód, to konieczność umacniania jedności w Unii. Tymczasem między przywódcami UE i NATO istnieją znaczne różnice w podejściu do kwestii ewentualnych negocjacji pokojowych między Rosją a Ukrainą. Z kolei Turcja, będąca przecież członkiem NATO, prowadzi politykę zbliżoną do polityki Rosji. Kraj ten także najeżdża i anektuje terytoria niezależnych państw, takich jak Cypr i Syria, kwestionuje granice z Grecją, zajmując bardziej autorytarne stanowisko i dopuszcza się powszechnego łamania praw człowieka.

Podczas gdy Putinowi roi się powrót kraju do tej wielkości, jaką miał za Piotra Wielkiego i marzy o Imperium Rosyjskim, to Erdoğan przywołuje Sulejmana Wspaniałego i Imperium Osmańskie. Lekceważony przez inne kraje rewizjonizm Turcji może zagrozić jedności zachodniej koalicji. Według „El Confidencial” Unia Europejska „powinna uznać, że asertywność w polityce zagranicznej Turcji jest wyzwaniem dla stabilności regionu i odpowiednio dostosować swoją politykę, wobec tego kraju. Przyjęcie ram relacji transakcyjnej i wypracowanie pewnej formy współzależności w niektórych kwestiach dwustronnych byłoby pierwszym, ale politycznie ważnym krokiem w kierunku zwiększenia siły przetargowej UE w Ankarze”.

Oddanie ludziom więcej władzy to trzecie z wyzwań. Podczas wyborów w wielu zachodnich krajach wystąpią liczne kryzysy. Co prawda obywatele, przynajmniej większość z nich, deklarują wsparcie dla Ukrainy, to są też zmęczeni wywołanym przez wojnę kryzysem skutkującym problemami ekonomicznymi i zdrowotnymi oraz powszechnym poczuciem niepewności w Europie. To nie pozostanie prawdopodobnie bez wpływu na ich postrzeganie nowej zimnej wojny i solidarności w ramach Sojuszu Zachodniego.

Narastający kryzys energetyczny i wzrost cen energii z pewnością przyczyni się do dalszej niestabilności politycznej i napięć społecznych. Pozostaje pytanie, czy w tej sytuacji obywatele przyzwyczajeni do zachodniej kultury indywidualizmu będą popierać zwiększanie wydatków na obronę lub utrzymywać twarde stanowisko wobec Rosji?

Chociaż należy przyznać, że demokracja jest najpotężniejszym i najbardziej efektywnym systemem rządów, to jednak Zachód musi znaleźć sposób, by przekonać o tym fakcie swoich partnerów w innych częściach świata. Zwłaszcza że demokracja jest w defensywie. „Jeśli Zachód chce przekonać o sile swojego systemu rządów, musi najpierw naprawić swoje problemy, a potem stworzyć wielką, eksportową narrację” – podsumowuje „El Confidencial”.

Przeczytaj także:

NAJNOWSZE: